Wreszcie znów B-klasowy pokaz w Polsce

 

Autor: Monika Luft | Data dodania: 2014-07-02

 

--
Echo Aurora, Best in Show, fot. Ewa Imielska-Hebda
Po dziewięciu latach znów mamy w Polsce pokaz ECAHO klasy B, co dla wielu hodowców, chcących zyskać kwalifikację dla swoich koni na pokazy wyższej rangi, jest niemałym ułatwieniem. Nie trzeba bowiem wozić ich tysiące kilometrów dalej, by zdobyć przepustkę choćby do Aachen. Krok za krokiem, możliwości wystawiania dla polskich hodowców prywatnych wyraźnie się poszerzają, co daje spory zastrzyk optymizmu.

--
Cefir, fot. Ewa Imielska-Hebda
Pokaz Arabia-Polska (28-29.06), odbywający się po raz drugi w Buksza Polo & Riding Club koło Góry Kalwarii (a po raz trzeci, licząc edycję 2011 w warszawskich Łazienkach), zgromadził przeszło sześćdziesiąt koni, głównie należących do hodowców prywatnych. Stawiła się także stadnina białecka z czwórką koni. Udział koni zagranicznych był wystarczający, by zapewnić pokazowi status „międzynarodowego”. Były to konie z Tierska, a także konie wpisane do austriackiej księgi stadnej.

--
Sędziowie i osoby oficjalne, fot. Krzysztof Dużyński
Sędziowali: Toon Hulshof (Holandia), Pilar Cavero Pino (Hiszpania), Marianne Tengstedt (Dania) i Tomasz Tarczyński. Trzeba powiedzieć, że reprezentant Polski w tym gronie zebrał nadzwyczaj pozytywne recenzje. Jego oceny były, według powszechnej opinii, trafne i wyważone. Kolejny dobry sędzia z Polski to dobra wiadomość dla całego środowiska! Sędziowie nie szafowali wysokimi notami – w przeciwieństwie do niedawnej Białki, w Bukszy „dwudziestki” padały bardzo rzadko, a i o „19,5” wcale łatwo nie było.

--
El Sultana KA, fot. Ewa Imielska-Hebda
Ciekawostką może być fakt, iż po raz pierwszy na jednym pokazie, w jednej klasie, spotkały się dwie pełne siostry. W epoce embriotransferów musiało kiedyś do tego dojść – i doszło właśnie w Bukszy. Jeszcze po Białce komentowaliśmy, że na razie u nas nie mieliśmy z taką sytuacją do czynienia. I było to prawdą aż do klasy klaczek 2-letnich pokazu Arabia-Polska, gdy „na kółku” zobaczyliśmy obok siebie El Sultanę KA i El Missionę KA – obie o tym samym rodowodzie: QR Marc – Espadrilla/Monogramm, obie hodowli Knocke Arabians. Dodajmy, że z tej
--
El Shanti, fot. Ewa Imielska-Hebda
dwójki lepiej poradziła sobie El Sultana KA (wł. Jarosława Zjeżdżałki), która zajęła trzecie miejsce w klasie.

Ku zaskoczeniu zgromadzonych gości, do dekoracji w każdej klasie wychodziły tylko po trzy konie, a nie – zwyczajowo – po 5. Choć zależy to od uznania organizatorów, gdy koni w klasie jest od ośmiu w górę, zwykło się nagradzać pierwszą piątkę.

--
Calateon, fot. Ewa Imielska-Hebda
Sobotnią rywalizację rozpoczęły ogiery roczne. Udało się zebrać w najmłodszej kategorii wiekowej dostateczną liczbę zgłoszeń (10 ogierków, 16 klaczek), by ułożyć po dwie osobne klasy i móc potem rozegrać czempionat roczniaków. Wśród ogierków triumfowały El Shanti (Kahil Al Shaqab – Eliwia/El Nabila B), wł./hod. Andrzeja Wójtowicza z Bełżyce Arabians, oraz Calateon (Vitorio TO – Calatea/Ekstern), wł./hod. Marka Kondrasiuka. I to ten ostatni, w ręku Szymona Głowackiego, sięgnął w niedzielnym finale po złoto. To duży sukces wychowanka Marka Kondrasiuka; syn Vitorio TO pokazał, że ma imponujący potencjał pokazowy. Na ringu robił świetne wrażenie (końcowa nota 91,33) i zapewne nieraz jeszcze zobaczymy go w akcji. Brązowy
--
Orla Turnia, fot. Ewa Imielska-Hebda
medalista z niedawnej Białki Lord El Shawan (FA El Shawan – Lady Serenada/Ekstern), hod./wł. Małgorzaty i Józefa Pietrzaków, był drugi w klasie i na podium. El Shanti zdobył brąz.

Z kolei wśród klaczek rocznych grupy A najlepsza okazała się córka og. Shanghai E.A. i Orlanki po Aslan Orla Turnia, hod./wł. StanRed Arabians. Siwa klaczka o doskonałej prezencji i wyrafinowanej głowie, ogromnie wyróżniała się już „na kółku”, w ręku Piotra Stańczuka. Sędziowie
--
Al Shakira, fot. Ewa Imielska-Hebda
docenili jej wdzięk i urodę, przyznając jej 92 pkt. I to ona później założyła koronę czempionki klaczy rocznych, stając się trzecią – po michałowskich Galeridzie i Wilandrze EA – urodzoną w naszym kraju złotą medalistką spośród pierwszego rocznika potomstwa hiszpańskiego ogiera w Polsce. W grupie B zwyciężyła Al Shakira (WH Kaneko – Al Shaklana/Sanadik El Shaklan), hod./wł. Geralda Kurtza, ale w finale nie znalazła się na podium, ustępując miejsca
--
Eurogrant, fot. Ewa Imielska-Hebda
rywalkom z drugich miejsc w klasach: Eshili (Kahil Al Shaqab – Estaka/Gazal Al Shaqab), wł./hod. Falborek Arabians – 91,67 i srebro – oraz Psyche Dianie (FA El Shawan – Pomona/Ekstern), hod./wł. SK Chrcynno-Pałac (brąz).

W czempionacie ogierów młodszych najlepiej powiodło się Białce, która umieściła na podium aż dwóch swoich reprezentantów: Eurogranta OZ (Ajman Moniscione – Ekspiacja/Emigrant), będącego współwłasnością izraelskiego tandemu Yitzhak Dror & Ofer Meiri – 1. miejsce w klasie ogierków 2-letnich z notą 91 pkt, a potem złoto – oraz Cefira (Eryks – Celina/Metropolis NA), zwycięzcę klasy ogierów 3-letnich i zdobywcę srebrnego medalu. Brąz przypadł Gajmanowi OS
--
Kalahari, fot. Ewa Imielska-Hebda
(Ajman Moniscione – Gracja Bis/Monogramm), hod. Przemysława Sawickiego, wł. Al Safinat Stud z Egiptu. Dodajmy do tego brązowy medal wśród klaczy młodszych dla Kalahari (Ajman Moniscione – Kashira/Magnum Psyche), hod. Andrzeja Wójtowicza, wł. PPH Parys, oraz brąz ogierów starszych dla ogiera Echo Mars (Ajman Moniscione – Echo Kirke/Ecaho), hod./wł. SK Chrcynno-Pałac, a okaże się, że włoski reproduktor całkiem nieźle zaznaczył w Bukszy swą obecność.

--
Gajman PS, fot. Ewa Imielska-Hebda
Klasa ogierów 3-letnich okazała się o tyle ciekawa, że choć było w niej tylko trzech zawodników – wspomniani Cefir i Gajman PS oraz Gotico (WH Justice – Ginga/Galba), hod./wł. Piotra Podgórnego – to poziom był naprawdę wysoki. Cała trójka to uznani bywalcy ringów – każdy z nich ma już na koncie co najmniej jeden tytuł pokazowy: Cefir top five ogierów młodszych z tegorocznej Białki, Gajman PS złoty medal z Białki 2013, a Gotico tytuł czempiona w Salzkotten i brązowy medal Białki 2012.

--
Angelina, fot. Ewa Imielska-Hebda
W klasie klaczek 2-letnich doszło do małej sensacji, gdy Angelina (Elmaran – Antalia Bay DD/El Amin), hod./wł. Wojciecha Parczewskiego z Best Arabians, pokonała faworytkę i zwyciężczynię Bukszy 2013 Kalahari, zostając później czempionką klaczy młodszych. Srebro zdobyła białecka Cirlita (Eryks – Cirka/Borek), która mimo braku modnej, wyprofilowanej głowy, dzięki odziedziczonemu po swym ojcu ruchowi (za który padła jedna z nielicznych „dwudziestek”)
--
Cirlita, fot. Ewa Imielska-Hebda
wygrała klasę klaczy 3-letnich, pokonując bardziej wyrafinowaną i wyżej ocenioną za głowę z szyją El Sienę (HDB Sihr Ibn Massai – El Aria/Ararat), hod./wł. ZPH Strusinianka.

Klasę ogierów 4-6-letnich wygrał Emarc (QR Marc – Eksterna/Ekstern), hod./wł. Falborek Arabians, a niedługo potem odebrał srebrny medal ogierów starszych. W finałowej rywalizacji
--
Elmaran, fot. Ewa Imielska-Hebda
zwyciężył ojciec udekorowanej wcześniej Angeliny Elmaran (Al Maraam – Ekstera/Ekstern), hod./wł. Wojciecha Parczewskiego. I tak, po raz kolejny w tym sezonie, para ojciec-córka ze stadniny Best Arabians bardzo dobrze dała sobie radę na pokazie klasy B, zdobywając na własnym podwórku dwa złote medale – po austriackim Wels, gdzie zakwalifikowała się do finału.

--
Napevnyi 25, fot. Ewa Imielska-Hebda
W klasie ogierów 7-letnich i starszych dał się też zauważyć reprezentant Tierska, og. Napevnyi 25 (337 Pilgrim 23 – 1366 Nagruzka 20/228 Gusar 10), który otrzymał od sędziów „dwudziestkę” za ruch i zajął drugie miejsce, za Elmaranem.

Klasy klaczy starszych należały bezapelacyjnie do Chrcynna. Stadnina pp. Poszepczyńskich przywiozła silnie zagrane zawodniczki, opromienione sukcesami na wielu wcześniejszych pokazach, polskich i zagranicznych. Klasę klaczy 4-6-letnich wygrała (z „20” za typ i notą końcową
--
Chaos Persefona, fot. Ewa Imielska-Hebda
92,17) Echo Aurora (Eternity Ibn Navarrone-D – Echo Afrodyta/Piaff); klasę klaczy 7-letnich i starszych zaś Chaos Persefona (Poganin – Ceres/Ganges), z notą 92,5. Obie klacze podzieliły się też medalami – złoto przypadło Echo Aurorze, srebro Chaos Persefonie. Dodatkowo, Echo Aurora zwyciężyła w ostatecznej rywalizacji o tytuł najlepszego konia pokazu. Tak więc Chrcynno-Pałac powiększyło swą kolekcję trofeów o imponujący puchar.

Brąz klaczy starszych przypadł wyhodowanej w Polska AKF klaczy Nasim Al Khalediah (Padrons
--
Nasim Al Khalediah, fot. Ewa Imielska-Hebda
Immage – Nadrat Al Khalediah/Aja Sangali), która zaimponowała sędziom i publiczności ruchem, otrzymując dwie „20” za tę cechę. Nasim uhonorowana została także nagrodą dla najlepszej klaczy (Nadzieja Hodowli), w postaci stanówki og. Psyche Keret, ufundowanej przez SK Chrcynno-Pałac, oraz wyróżnieniem za najlepszy ruch. Wśród sponsorów pokazu była m.in. stadnina z Sharjah, Albidayer Stud, reprezentowana w Bukszy przez jej menedżerkę Dawn Martin, do której obowiązków należało dekorowanie zwycięzców.

--
Dawn Martin (Albidayer Stud) z Władysławem Guziukiem i Hubertem Kuleszą (Polska AKF), fot. Krzysztof Dużyński
Organizacja pokazu była bez zarzutu, pogoda dopisała (choć w sobotę ostatnia dekoracja przebiegła w ulewnym deszczu, a przewidziane na późniejsze godziny klasy zostały przeniesione na niedzielę). Pokaz w Bukszy nieco przypomina te spośród pokazów niemieckich czy z krajów Beneluxu, które organizowane są siłami jednej rodziny – tu jest to rodzina PP Olbrychów. To sprawia, że atmosfera jest nieco inna, panuje większy luz, a imprezie, mimo rywalizacji, towarzyszy mniejsze napięcie, niż podczas pokazów takich jak Białka czy Janów. Możliwe są takie sytuacje, jak debiut 11-letniego prezentera Samuela Kurtza, który doskonale dał
--
Samuel Kurtz, fot. Krzysztof Dużyński
sobie radę w ringu, obok swych dorosłych kolegów. Buksza 2014 będzie wspominana jako sympatyczne spotkanie hodowców, głównie prywatnych, którzy chętnie przyjadą tu za rok. Należy mieć nadzieję, że sponsorzy będą hojni, a hodowcy prywatni nadal dysponować będą końmi na wystarczająco wysokim poziomie, by mogły cieszyć oko zgromadzonej publiczności. Nie jest tajemnicą, że wiele koni zmienia właścicieli dość szybko, gdy tylko udowodnią swą jakość na
--
Puchar Best in Show dla Echo Aurory, fot. Ewa Imielska-Hebda
jednym bądź kilku pokazach – co jest zrozumiałe, jako że prywatni hodowcy, by móc kontynuować pracę hodowlaną, muszą rozstawać się czasem nawet z najlepszymi egzemplarzami ze swej hodowli. Ostatecznie płacą za wszystko z własnej kieszeni. W efekcie polskie konie prywatne, starsze niż rok, częściej prezentują się przed widzami pokazów zagranicznych (w tym bliskowschodnich), niż krajowych. Ale, przy większej niż do tej pory liczbie pokazów w Polsce i w związku z tym niższych kosztach wystawiania, być może więcej zawodników na europejskim poziomie zostawać będzie w kraju.

Zobacz wyniki