Syn El Paso najlepszym długodystansowcem

 

Autor: Urszula Łęczycka | Data dodania: 2007-04-02

 

--
Chase Thewind AH z właścicielką, Suzanne Ford Huff. Fot.: www.sudararabians.com
Polskie konie arabskie znane są na świecie nie tylko ze swej urody. Polskie linie, zwłaszcza te wywodzące się z Janowa Podlaskiego – potomkowie El Paso i Witezia II oraz albigowskiego Baska, przodują wciąż w rodowodach najlepszych koni użytkowych na świecie. W marcu tego roku po raz kolejny ten fakt został bezsprzecznie potwierdzony. Amerykańska Organizacja Rajdów Długodystansowych wybrała Narodowego Zwycięzcę na Dystansie 100 mil za rok 2006. Został nim Chase Thewind AH (*El Paso – Wind Sonja), koń w 7/8 rodowodu czysto polski, blisko 17-letni wałach, syn legendarnego El Paso, a ze strony matki prawnuk Baska oraz w niedalekim oddaleniu potomek Witezia II.

Nikt się nie spodziewał, że Chase Thewind będzie próbował kariery rajdowej, jako że radiografia wykryła u niego kontuzję kopyta, doznaną prawdopodobnie w wyniku dawnego urazu. Mimo to Chase trenował z powodzeniem, startując rokrocznie od 1997 r. Jego najlepszy sezon przypadł na 16. rocznicę urodzin.

– Chociaż droga nie zawsze była usłana różami, kariera Chase’a pode mną od 1998 r. to 88% ukończonych rajdów, głównie z miejscami w Top Ten, w tym 13 jednodniowych rajdów na dystansie 100 mil (1 mila = ok. 1600 m), z 11 zwycięstwami i 7 tytułami Best Condition – opowiada właścicielka Chase’a, Suzanne Ford Huff. Chase Thewind AH wygrał do tej pory w sumie 17 tys. dolarów i właśnie został laureatem Narodowej Nagrody na Dystansie 100 mil (National 100 Mile Award) za sezon 2006.

Laureatów wybiera się na podstawie punktów zebranych wyłącznie za starty w jednodniowych zawodach na dystansie 100 mil podczas jednego sezonu trwającego od grudnia do listopada. Liczą się zajęte pozycje i liczba ukończonych startów.

– Chase pokonuje dystanse 100 mil z taką łatwością dzięki dobremu psychicznemu i fizycznemu znoszeniu częstych podróży, wspaniałemu kłusowi, swobodnemu i wygodnemu galopowi oraz ogromnej woli walki. Ale nie tylko jego niesamowite zdolności fizyczne ale i „luzackie” podejście do każdych zawodów czynią z niego prawdziwego zwycięzcę – mówi dumnie właścicielka. W tej chwili w stadninie SuDar Arabians w Newadzie na dystansie 100 mil trenuje już 12 następców Chase’a. Właścicielka cieszy się, że zapracowany do tej pory Chase przejdzie na częściową emeryturę i będzie mógł dać więcej z siebie domownikom.

Źródło zdjęć: http://www.sudararabians.com/