Czwartek . 27.06.2019 . 02:09
   
 
 
 
  Polskie Araby

Strona główna

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
--
--
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
redakcja@polskiearaby.com
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
webmaster@polskiearaby.com
Reklama:
reklama@polskiearaby.com
nasz cennik
--
 
 
Różnić się pięknie: Janów 2008
Monika Luft | 19.08.2008 |

W artykule podsumowującym tegoroczny Janów Rafał Czarnecki stwierdza: „Doczekaliśmy czasów, w których żaden sektor własności nie jest dyskryminowany i ci hodowcy, którzy za PRL-u mogli tylko marzyć o posiadaniu arabów, dziś z powodzeniem konkurują ze stadninami Skarbu Państwa. I to jest właśnie zwiastun nowej ery”. Ale niektórzy uważają inaczej. I dobrze, bo gdyby wszyscy byli jednomyślni, to o czym byśmy dyskutowali? Oto więc Wojciech Kuźmiński, prezes ANR, w wywiadzie opublikowanym w „janowskim” dodatku promocyjnym do Gazety Wyborczej (z 7 sierpnia), mówi o państwowej hodowli: „W przypadku koni czystej krwi arabskiej trudno jest mówić o jakiejkolwiek konkurencji ze strony hodowców prywatnych, i to nie tylko tych krajowych, ale również zagranicznych”. Nie wiem, czy Pan Prezes miał na myśli m.in. zagranicznych hodowców (prywatnych) choćby Gazala Al Shaqab, Laheeba albo Enzo, żeby wymienić tylko te, które były używane w polskich stadninach (przede wszystkim państwowych). Nie wiem także, o jakich zagranicznych hodowców państwowych może mu chodzić – czy o (częściowo już sprywatyzowaną) stadninę w rosyjskim Tiersku, czy może o państwową hodowlę we Francji? O to autor wywiadu nie dopytał. Ale z pewnością Pan Prezes ma prawo do własnego zdania!

 

Z ciekawością przeczytałam też rozważania Rafała nt. sędziowania. Jako komentarzem posłużę się wypowiedziami Ferdinanda Huemera dla najnowszego „Tutto Arabi”. Otóż ten międzynarodowy sędzia i właściciel stadniny La Movida (patrz tekst: Dzień Otwarty w La Movida), zapytany o sędziowanie, mówi: „Różnica między sędzią poprawnym a bardzo dobrym polega na jego osobowości i etycznym zmyśle, którego częścią jest niezależność. Nikt z nas nie jest całkiem obiektywny i wolny, gdy staje przed nim koń należący do dobrego znajomego”. I dodaje: „Jeszcze bardziej niebezpieczne jest zaangażowanie finansowe: gdy sędzia jednocześnie pośredniczy w handlu końmi (i nie mam tu na myśli sprzedaży produktów własnej hodowli).” Zaznacza także: „Ja osobiście nie zapraszam do sędziowania tych osób, które znane są z tego, że handlują końmi lub są tzw. konsultantami. Jestem to winien uczestnikom organizowanych przeze mnie pokazów”.

 

 

Ferdinand Huemer ubolewa także nad tym, że pokazy zdominowane zostały przez wielki kapitał: „Pokazy stały się polem gry dla kilku bardzo zamożnych kolekcjonerów” – mówi. I dalej: „Na większości pokazów europejskich nasze konie muszą konkurować z najlepszymi końmi na świecie, które zostały nabyte przez swych bogatych właścicieli-kolekcjonerów wyłącznie po to, by nieustannie pozostawać w niepobitym kręgu zwycięzców pokazowych. Europejskie konie, które zajmują – dobre przecież – miejsca w pierwszych piątkach klas, nie budzą żadnego zainteresowania kupców”. „Brak sukcesów – dodaje Huemer – wkrótce sprawi, że coraz mniej będzie europejskich hodowców, którzy zechcą wystawiać swoje konie, zwłaszcza że koszty są coraz wyższe. A to wpłynie na przyszłość naszej hodowli”.

 

 

Historia dowodzi, że większość wspaniałych pokazowych koni pochodzi od matek, które same wcale nie osiągały świetnych wyników pokazowych” – przekonuje także Huemer. Wnioski? „Dość już mamy sztucznej śmietanki pokazowej, która może istnieć tylko dzięki bardzo bogatym właścicielom, będącym często jednocześnie głównymi sponsorami tychże imprez”.

 

 

Tak czy inaczej, jak długo będą się odbywać pokazy, tak długo będziemy na nie narzekać – a powody zawsze się znajdą! Lubiącym powracać do przeszłości polecam artykuł prof. Ludwika Maciąga z 2000 r. (Z archiwum Kuriera Arabskiego: Janów Podlaski dziś, a jutro?). Pan Profesor wyraził swoje poważne wątpliwości. Czy coś się od tamtego czasu zmieniło? Na to już każdy sam musi sobie odpowiedzieć…

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.

Komentarze dla “Różnić się pięknie: Janów 2008”

  1. Jedrek pisze:

    Hmm, nie wiem gdzie dokładnie doszukiwać się pięknej różnicy. Pomiędzy artykułami różnicy nie ma bo są o czymś zupełnie innym. Art Rafała Cz. jest jego dość solidną relacją z imprezy, w której wytyka zauważone przez siebie niedociągniącia i błędy. Z kolei art. śp. Pana Profesora jest po prostu wyrażeniem tęksnoty za swoją młodością.

    Co do sytuacji pokazowej na świecie, udziału sędziów w innych arabskich aktywnościach itd, to chyba grubsza sprawa z którą nikt nie wie co zrobić.

  2. ULALA pisze:

    MOIM ZDANIEM PAN PREZES ANR - BIEGŁY EKONOMISTA, TWORZĄCY ANALIZY, DIAGNOZY I PROGNOZY EKONOMICZNO-FINANSOWE NIE MA ZBYT WIELE CZASU ,ABY ZGŁĘBIAĆ TAK POTĘŻNY TEMAT JAKIM JEST HODOWLA KONI ARABSKICH W POLSCE- PAŃSTWOWA JAK I PRYWATNA.

    SĄDZIĆ JEDNAK NALEŻY, ŻE INFORMACJA, KTÓRĄ PRZEKAZAŁ W WYWIADZIE DO DODATKU GAZETY WYBORCZEJ NIE JEST” WYSSANA Z PALCA ” -LECZ TAKI STAN PAŃSTWOWEJ HODOWLI KONI ARABSKICH W POLSCE ZOSTAŁ MU PRZEDSTAWIONY .WIĘC Z PEŁNYM ZAUFANIEM DO SWOICH PODWŁADNYCH DALEJ PRZEKAZUJE TE DANE.

    GDYBY JEDNAK POKAZAĆ PANU PREZESOWI DOKŁADNE CYFRY-UJĄĆ TEMAT KWOTOWO , PROCENTOWO-W KOŃCU EKONOMIA I ANALIZA TO JEGO SPECJALNOŚĆ-MOŻE WYPOWIEDŻ BYŁABY INNA.

    ALE SWOJĄ DROGĄ KTÓŻ Z NAS CHCIAŁBY SIĘ DZIELIĆ TABLICZKĄ -*JESTEM NAJLEPSZY * , KTÓRĄ POSIADA OD LAT ,CHOĆ MIAŁBY TO BYĆ TYLKO MALEŃKI KAWAŁECZEK TEJ TABLICZKI. POZDRAWIAM

  3. Z. pisze:

    A ja mam wrażenie, że tytuł jest ironiczny… i że nie chodzi o to, czy faktycznie polska hodowla prywatna goni państwową czy nie, bo to mozna róznie interpretować. Dla mnie nonsensem jest wypowiedz o tym, ze ZAGRANICZNA hodowla prywatna nie może konkurowac z naszą państwową! Bo zagraniczna (ta licząca się) jest tylko prywatna. Jakoś nie słychać o gwiazdach z zagranicznych hodowli państwowych, bo i jakich? tiersk? Babolna? yeguada militar? chyba ze uznamy stadniny własności szejków za stadniny państwowe - ale oni też głownie kupują… Pewnie ma rację Ulala, że pan prezes powtarza tylko to, co mu powiedziano, ale szkoda, że robią mu tak słaby research:)))))

  4. Z. pisze:

    I zgadzam sie z Jedrkiem, że nikt nie wie, co robic z tymi sędziami, którzy zajmują się tez posrednictwem… Jak mi się zdaje, p. Huemer zrezygnował z przewodniczenia ECAHO, bo nie uwzględniano jego opinii i protestów w tej sprawie. szkoda, że inni nie widzą problemu. I że problem sie pogłębia na naszych oczach… to smutne, że etyka w tym wszystkim jest na ostatnim miejscu. pozdrawiam

  5. U pisze:

    Skoro na blogu powstała dyskusja będąca konsekwencją artykułu Rafala, przeniosę tutaj swoją opinię o której wspomniałam wcześniej na forum: artykuł napisany ciekawie, nie jako odtwórcze zaejestrowanie ocen na papierze ale i z własnymi ciekawymi spostrzeżeniami. Jedyne czego w tekście tym nie rozumiem to… jego główne założenie i tytuł - nowa era, jeśli chodzi o używanie modnych zagranicznych ogierów i wysokie miejsca koni prywatnych głównie po tych właśnie reproduktorach obserwujemy już od kilku lat - były nawet już i większe sukcesy hodowli prywatnej - jak choćby Girlan-Bey (Czempion Polski i dalej m.in. V-ce Czempion Świata), był bardzo utytułowany w Polsce i za granicą Altis, była Wasa… - to były swojego rodzaju przełomy, bo pierwsze w historii, a ile razy mogą być te “pierwsze razy”…? W związku z tym w tym roku przełomu jakoś nie widzę - powiedziałabym nawet, że zdążyliśmy się już całkiem przyzwyczaić, że konie prywatnej hodowli nawiązują skutecznie walkę z konkurentami ze stadnin SP i moim zdaniem to calkiem zdrowa sytuacja. No, chyba że za przełom uznamy cenę, którą Ajman stud zapłaci za Kwesturę, choć nie spodziewałabym się że takie kwoty staną się od tego roku tradycją, no, chyba że za rok zobaczymy na aukcyjnym ringu Zagroblę… ;) Gratulacje dla Ratafii :)

  6. Rafał Cz. pisze:

    “U” w zupełności się zgadzam. Były już oczywiście większe, wręcz spektakularne sukcesy hodowców prywatnych lecz pojedyncze. Tytuł nawiązuje do tendencji, jaką obserwujemy na polskiej scenie hodowlanej. Nie chodziło mi o to, że “nowa era” zaczęła się teraz… Ona zaczęła się stosunkowo niedawno, a fakty mające miejsce na ostatnim pokazie i aukcji (sukcesy w czempionatach oraz podczas aukcji) świadczą, że nie były to jednostkowe sukcesy, lecz mają one znamiona prawidłowości.

  7. Borys Pardus pisze:

    co do sędzió zajmujacych sie pośrednictwem - najlepiej po prostu ich nie zapraszać

 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.  
 
   
  --