Monday . 28.09.2020 . 09:03
   
 
 
 
  Polskie Araby

Main page

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
--
--
--
--
Contact
Publisher:
Mateusz Jaworski
redakcja@polskiearaby.com
The opinions expressed in the articles published on the polskiearaby.com website are the sole responsibility of the author.
Technical section:
webmaster@polskiearaby.com
Advertising:
reklama@polskiearaby.com
our prices
--
 
 
Dzienne Polaków rozmowy
Monika Luft | 15.07.2008 |

Przypominany właśnie przy okazji filmu kinowego serial ”Seks w wielkim mieście” nasunął mi pewne skojarzenie. Otóż tam cztery kobiety spotykają się regularnie, by dyskutować o facetach. A ja znam takich facetów, którzy spotykają się regularnie, żeby dyskutować o koniach arabskich. I tak jak każda z bohaterek „Seksu…” ma inne zdanie na temat, jak faceta przyciągnąć, utrzymać, a potem porzucić, tak każdy hodowca ma inne poglądy w kwestiach hodowlanych.
 

Wyobraźmy więc sobie, że są to np. panowie Antek, Kazik, Jędrek i Stefan. Dziś akurat toczą spór o to, jak żywić konie w sezonie letnim.
 

Pan Antek, „tak na chłopski rozum”, jak zwykł powtarzać, jest przekonany, że samo pastwisko nie wystarczy – zwłaszcza źrebnym klaczom z sysakami u boku, których organizm podejmuje duży wysiłek. Matkom w swoim stadzie zapewnia więc dwa razy dziennie nie tylko owies, ale i specjalną paszę dla karmiących klaczy. Przy czym źrebaki mają oddzielne, mniejsze żłoby, żeby hodowca mógł kontrolować, ile zjedzą. Tymczasem pan Kazik jest zdania, że gdy tylko pojawi się trawa, na owsie można zacząć oszczędzać. Konie same, czy to klacze, czy źrebaki, zapewnią sobie przez cały dzień skubania odpowiednią ilość jedzenia, a na noc dostają przecież jeszcze do boksów siano. Do października taka dieta musi im wystarczyć! Pan Jędrek trochę przytakuje Kazikowi, a trochę zaprzecza. Z jednej strony uważa, że dla konia lepiej, żeby był nieco wychudzony niż zapasiony, ale z drugiej zdaje sobie sprawę, że łąka łące nie równa. Jeśli więc łąki są bogate i nie ma suszy, można według niego nie dokarmiać koni, ale jeśli nie, to trzeba to robić. Ostatni z czwórki, Pan Stefan, jest zwolennikiem „zimnego wychowu” arabów. Jego konie całe dnie i noce spędzają na pastwiskach, mróz czy spiekota. Gdy chcą sobie dodatkowo podjeść, mają siano w karmniku. Pan Stefan czasem dorzuci im owsa, marchewki czy jabłek. Nie patrzy, który koń ile zjada. Koń ma swój rozum – argumentuje.
 

Rezultat? Konie pana Antka są okrąglutkie, żeber nie widać, zady wypełnione. Ich właściciel puchnie z dumy: błyszczą się, a uśmiechy na pyskach! U pana Kazika nawet klacze źrebne są w kondycji wyścigowej. Pan Kazik z dumą podkreśla, że są „suche jak na pustyni”. Pan Jędrek z kolei ma konie chudsze i grubsze – jedne wyglądają jak okazy zdrowia, ale inne są a to zapadnięte a to podkasane… Pan Jędrek uważa, że każdy koń ma swoją urodę i już. Jedne ładnie wyglądają, gdy są zaokrąglone, a inne wręcz przeciwnie. I jest bardzo dumny ze swego stada. Pan Stefan zaś dumny jest podwójnie. Nie dość, że jego konie silne, to dzielne! Sierść zimową mają co prawda niemal przez cały rok, a pozostali panowie nabijają się, że „Stefan wyprostuje każdą głowę”. Ale w końcu nie głowa najważniejsza u araba!
 

A co sądzą panowie na temat kucia, leczenia, treningu, krycia…? To w następnych odcinkach naszego serialu.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.

Comments to “Dzienne Polaków rozmowy”

  1. U wrote:

    Wydaje mi się że wiem o których konkretnych “Panów” w realu chodzi ;) Ale nie to jest tu zapewne najważniejsze - myślę że koń arabski jest na tyle wszechstoronny że przystosuje się nawet do skrajnych warunków - in plus i in minus. Należy jednak pamiętać że sposób żywienia i utrzymania a nawet klimat szybko wpływają na wygląd konia i potrafią go utrwalić na wiele lat - dlatego np. linie hodowane w Wlk. Brytanii są odmienne w typie i nigdy nie będą takie jak araby hodowane od lat w krajach Płw. Arabskiego. Nie trzeba też szukać daleko - wystarczy popatrzeć na “Panów” - konie trzymane 24h przez okrągły rok na pastwisku i żywione trawą i marchewką na pokazach raczej nigdy nie będą dorównywały rówieśnikom żywionym paszą z suplementami i sp[ecjalnie trenowanym przez conajmniej parę miesiecy w roku od małego tak samo jak te trenowane od małego na pokazy zapewne gorzej będą się sprawdzały w rajdach długodystansowych czy wyścigach - i nic na to nie poradzimy taka jest fizjologia. A czy szczęsliwszy jest koń na stepach czy w stajni ze smakołykami i na wypielęgnowanym padoku pewnie sie nigdy nie dowiemy - to pewnie też zależy od indywidualnego upodobania - konia.

  2. Monika L. wrote:

    Wszyscy czterej panowie to postaci fikcyjne, mające jednak odzwierciedlać pewne dość powszechne poglądy i zwyczaje polskich hodowców. Dałam im płeć męską oraz imiona dla wygody, ale to nie znaczy wcale, że piszę wyłącznie o hodowcach-mężczyznach. Jeśli ktoś chce się doszukiwać pierwowzorów, to oczywiście jego prawo:) Ale uprzedzam, że może trafić kulą w płot… Pozdrawiam gorąco!

 
  The publishing of articles and photos from the polskiearaby.com website on other websites must be preceded each time by written consent
from the publisher of the polskiearaby.com website.
 
 
   
  --