Saturday . 28.11.2020 . 05:31
   
 
 
 
  Polskie Araby

Main page

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
--
--
--
--
Contact
Publisher:
Mateusz Jaworski
redakcja@polskiearaby.com
The opinions expressed in the articles published on the polskiearaby.com website are the sole responsibility of the author.
Technical section:
webmaster@polskiearaby.com
Advertising:
reklama@polskiearaby.com
our prices
--
 
 
GRA O PERFINKĘ
Beata Kumanek | 10.11.2020 |

Dostęp do informacji publicznej to jedno z kluczowych praw obywatela w demokratycznym państwie. Prawo tegoż obywatela do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne gwarantuje zapis art. 61 ust. 1 Konstytucji. Nowoczesne państwo prawa ma bowiem działać w sposób przejrzysty, opierając się na jasnych zasadach. Trudno jednak zaprzeczyć, iż w każdym państwie prawa istnieją takie obszary działalności, gdzie o przejrzystości można tylko pomarzyć. Zdziwienie budzi fakt, iż w Polsce, poza dziedzinami związanymi stricte z bezpieczeństwem państwa, taką dziedziną stała się również państwowa hodowla koni arabskich.

Opublikowane na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w dniu 22.10.2020 lakoniczne oświadczenie pełnomocnika Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi ds. hodowli koni zakończyło okres niepewności co do dalszych losów Perfinki. Jak powszechnie wiadomo, księżniczka Jamila odmówiła zapłaty za klacz wylicytowaną w jej imieniu przez saudyjskiego dyplomatę, pełniącego rolę agenta podczas aukcji Pride of Poland 2020. Wszystkich arabiarzy nurtowało odtąd pytanie: sprzedana czy nie sprzedana? Odpowiedź na to pytanie zawierało ww. oświadczenie Tomasza Chalimoniuka o następującej treści: „W związku z medialnym atakiem na państwową hodowlę koni arabskich, dotyczącym sprzedaży klaczy Perfinka podczas aukcji „Pride of Poland” w 2020 roku informuję, że klacz ta została wylicytowana i zakupiona przez obywatela Arabii Saudyjskiej za kwotę 1.250.000 euro. Taka kwota została przelana na konto sprzedawcy, czyli Małopolskiej Hodowli Roślin sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie”.

Wydawałoby się, iż nastąpiło szczęśliwe zakończenie hamletowskiego dylematu Perfinki: być albo nie być sprzedaną, jak również szczęśliwe zakończenie hamletowskiego dylematu Małopolskiej Hodowli Roślin: być albo nie być wzbogaconą o miliony za Perfinkę. Czyżby więc szczęśliwe zakończenie całej sprawy? Nie do końca. Najważniejsze jest przestrzeganie reguł gry, nie pieniądze. Przelew przelewem, lecz tryb sprzedaży na aukcji Pride of Poland 2020 klaczy Perfinka jest mocno nieprzejrzysty i wymaga szerszego wyjaśnienia, niźli tylko lakoniczne do bólu oświadczenie Tomasza Chalimoniuka. Właśnie dlatego, że mówimy o bardzo dużych pieniądzach, należy do końca wyjaśnić, czy aby sfinalizowanie transakcji na klacz Perfinka było zgodne z regulaminem aukcji Pride of Poland, czy też sprzeczne z tym regulaminem. Wszelkie wątpliwości związane z powyższą transakcją muszą zostać rozwiane celem utrzymania zaufania interesariuszy do aukcji Pride of Poland oraz utrzymania renomy państwowych stadnin koni arabskich.

Korzystając z przysługującego mi obywatelskiego prawa do informacji publicznej, postanowiłam więc zwrócić się z kilkoma pytaniami do rzecznika prasowego MRiRW. Pragnę bowiem przypomnieć, iż pełnomocnik ds. hodowli koni podlega ministrowi rolnictwa, zaś na stronie Pride of Poland jako organizatorów tej imprezy wymieniono PKWK, MRiRW oraz KOWR. Oto moje pytania, wciąż aktualne:

  1. Czy owym obywatelem Arabii Saudyjskiej, który wylicytował i zakupił klacz Perfinka był Mohammed Altamimi? Jego nazwisko zostało wcześniej upublicznione jako tego agenta, który na 51. aukcji Pride of Poland licytował klacz Perfinka w imieniu księżniczki Jamili z Arabii Saudyjskiej;
  2. Czy ów obywatel Arabii Saudyjskiej zawarł ze Sprzedającym standardową Umowę z agentem na potrzeby aukcji „51 Pride of Poland”? Jeśli tak, to czy nazwisko owego obywatela Arabii Saudyjskiej figurowało w zapisach punktu A przedmiotowej umowy jako „Agent”? Jakie osoby/stadniny figurowały w zapisach par. 1 tej Umowy wymieniające podmiot/podmioty reprezentowane przez Agenta?
  3. Czy zawarte w Oświadczeniu z dnia 22.10.2020 stwierdzenie, iż obywatel Arabii Saudyjskiej wylicytował i zakupił klacz Perfinka należy rozumieć w ten sposób, iż ów obywatel licytował klacz Perfinka na własny rachunek, będąc również ostatecznym Kupującym? Jeśli tak, jaka jest podstawa prawna uznania tegoż obywatela Arabii Saudyjskiej jako zarówno licytującego, jak i Kupującego?
  4. Czy należy uznać, iż klacz Perfinka została sprzedana na warunkach aukcji „51 Pride of Poland”, czy też transakcja ta została zawarta w innym, pozaregulaminowym trybie?

Quasi-odpowiedzią na ww. pytania zaszczyciła mnie Lidia Kostańska, dyrektor Departamentu Spraw Ziemskich w MRiRW, który to departament nadzoruje KOWR. Ku mojemu zdumieniu, Lidia Kostańska odesłała mnie z tymi pytaniami do KOWR lub do Małopolskiej Hodowli Roślin, jak zechcę, sama bowiem nie jest władna udzielić odpowiedzi na poruszone przeze mnie kwestie. Zadziwiająca riposta, skoro pełnomocnik ds. hodowli koni podlega ministrowi rolnictwa, zaś MRiRW występowało w roli współorganizatora aukcji Pride of Poland. Jak rozumiem, Umowy Agencyjne z agentami na potrzeby „51 Pride of Poland” podpisywał ww. pełnomocnik. Jak więc możliwe, że Lidia Kostańska nie zna odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania? Zgodnie z sugestią Lidii Kostańskiej, swoje pytania przekierowałam do obecnej p.o. Dyrektora Generalnego KOWR. Jak mogę przypuszczać, po raz kolejny zostanę przekierowana jeszcze w inną stronę. Sam Tomasz Chalimoniuk milczy, choć również otrzymał te pytania. Czyżby miał coś do ukrycia?

Kuriozalnym uzupełnieniem enigmy Perfinki jest wypowiedź Tomasza Chalimoniuka udzielona Piotrowi Nisztorowi w Telewizji Republika. Otóż pytany o sprzedaż Perfinki przyznał, że Mohammad Altamimi pierwotnie występował jako agent, lecz później sam postanowił stać się kupującym, a następnie miała miejsce cesja i Małopolska Hodowla Roślin otrzymała pieniądze. Tak to właśnie ujął pełnomocnik ds. hodowli koni, szczycący się swoim prawniczym wykształceniem. Skądinąd wypowiedź ta niewiele ma wspólnego z postanowieniami regulaminu aukcji, podobnie jak i sama transakcja. Jakim cudem Agent związany Umową Agencyjną może nagle występować w roli zarówno licytującego, jak i Kupującego? Jakim cudem Mohammad Altamimi dysponował, jako osoba prywatna, choćby i dyplomata, choćby i obywatel Arabii Saudyjskiej, kwotą 1 250 000,00 euro na zakup jednej klaczy? O jakiej cesji mówi Tomasz Chalimoniuk, konkretnie: cesja czego, przez kogo i na czyją rzecz oraz wedle jakiego porządku prawnego? Prawdopodobnie to nie Mohammad Altamimi był zleceniodawcą przelewu na rzecz Małopolskiej Hodowli Roślin, a więc to nie on de facto kupił Perfinkę. Poruszając się w sferze hipotez, faktycznie zapłaciła saudyjska stadnina, która nie była reprezentowana na aukcji, lecz weszła w posiadanie Perfinki w trybie pozaregulaminowym. Chodzi oczywiście o regulamin aukcji. W Arabii Saudyjskiej znalazł się bowiem podmiot, który dla ratowania twarzy księżniczki wyłożył pierwotnie wylicytowaną przez jej agenta kwotę za tę klacz. Tym samym podmiot ten stał się właścicielem Perfinki. Chodziło więc o sprzedaż poza aukcją, lecz by ratować z kolei swoją twarz i sukces aukcji, pełnomocnik ds. hodowli koni uczynił z saudyjskiego dyplomaty kupującego w trybie aukcji 51 Pride of Poland. Kolejne pytanie: czy cel uświęca środki? Otóż w tym przypadku chyba nie, gdyż takie pozaregulaminowe działanie odbyło się ze szkodą dla pozostałych uczestników licytacji. W efekcie, dokonała się niepowetowana szkoda, jaką jest nadszarpnięcie zaufania do aukcji Pride of Poland. Reasumując, nie może być mowy o przejrzystości transakcji na klacz Perfinka, zaś Lidia Kostańska w sposób ewidentny nie chce komentować działań pełnomocnika ds. hodowli koni ze względu na jego wyjątkową pozycję w ministerstwie. Można wręcz odnieść wrażenie, że Tomasz Chalimoniuk ma status osoby, która podlega tylko i wyłącznie samej sobie i nikt nie nadzoruje jego poczynań.

W takim przekonaniu utwierdził mnie również Filip Sondij, p.o. Zastępcy Dyrektora Generalnego KOWR, odpowiadając mi na zadane w trybie informacji publicznej pytanie, czy PKWK pełniący rolę organizatora Narodowego Czempionatu Koni Arabskich Czystej Krwi oraz aukcji Pride of Poland 2020 i Summer Sale przedłożył oficjalne rozliczenie kosztów organizacji tej imprezy. Pytałam również, czy ogólny koszt organizacji ww. wydarzenia oraz szczegółowe rozliczenie zostanie podane do publicznej wiadomości. Jak odpowiada Filip Sondij, PKWK jako podmiot niezależny od KOWR nie jest zobowiązany do przedkładania Krajowemu Ośrodkowi rozliczenia zorganizowanego wydarzenia. KOWR nie zlecał PKWK organizacji aukcji Pride of Poland. Ponadto dowiedziałam się od p.o. Zastępcy Generalnego KOWR, iż KOWR nie był też organizatorem aukcji Pride of Poland 2020. Zadziwiające stwierdzenie, skoro na stronie Pride of Poland 2020 jako organizatorzy widnieją PKWK, MRiRW oraz KOWR. Przejrzyste? Chyba nie. Czyżby więc Tomasz Chalimoniuk nie musiał się nikomu tłumaczyć z tego, ile pieniędzy otrzymał od sponsorów oraz jak te pieniądze wydał? Czyżby Tomasz Chalimoniuk nie musiał się nikomu tłumaczyć z czegokolwiek? Filip Sondij pozostawił również bez odpowiedzi moje pytanie o termin ogłoszenia kolejnego konkursu na prezesów stadnin w Janowie i Michałowie. Czyżby nie chciał ingerować w nadzwyczajne uprawnienia pełnomocnika ds. hodowli koni? Pytanie za milion: komu więc podlega Tomasz Chalimoniuk, prezes PKWK oraz pełnomocnik ministra rolnictwa ds. hodowli koni? Komu się musi tłumaczyć i z czego?

We wspomnianej rozmowie Piotra Nisztora z Tomaszem Chalimoniukiem w Telewizji Republika, tak oto Prezes PKWK skomentował sugestię, iż bezprawnie zajmuje to stanowisko, naruszając zapisy Art. 9 ustęp 2 Ustawy o wyścigach konnych. Dla jasności, cytuję ten zapis: „Pełnienia funkcji Prezesa nie można łączyć ze świadczeniem pracy u innego pracodawcy oraz wykonywaniem, sprzecznych z obowiązkami wynikającymi z pełnionej funkcji, innych zajęć zarobkowych”. Otóż prezes Chalimoniuk twierdzi, iż jest w posiadaniu opinii prawnych zadających kłam insynuacjom jw. Dodatkowa praca na własny rachunek nie może być traktowana jako praca u innego pracodawcy, stąd Tomasz Chalimoniuk jest czysty. Ba, wedle interpretacji Chalimoniuka przedstawionej Nisztorowi, ustawodawca chciał wręcz umożliwić Prezesowi PKWK równoległe prowadzenie własnych firm. Doprawdy, pokrętna logika Tomasza Chalimoniuka nie przestaje wprawiać w osłupienie. Nawet jeśli Tomasz Chalimoniuk tak sądzi, to przecież jeszcze w 2018 był wpisany do KRS firmy TTComm, zaś zgodnie z własnym oświadczeniem, nigdy nie był właścicielem tej firmy. Wedle własnej logiki, przynajmniej od 2015 roku do 2018 roku pozostawał więc w konflikcie z Art. 9 ustęp 2 Ustawy o wyścigach konnych. Podobnie, Tomasz Chalimoniuk nie widzi nic niestosownego w tym, iż na terenie Torów Wyścigów Konnych znajdował się kiosk reklamujący i sprzedający karmę dla rybek produkcji należącej do niego firmy Bestfeed. O co chodzi, przecież to teren dzierżawiony przez Spółkę Totolotek, nie PKWK, a zresztą nikt tej karmy tam nie kupował i z tytułu działalności tego kiosku uzyskał zerowy przychód.

Gra o Perfinkę się zakończyła. Nie zakończyła się jednak gra o ujawnienie kulis tej transakcji. Nie zakończyła się również gra Tomasza Chalimoniuka o dalsze być albo nie być na piastowanych dotąd funkcjach Prezesa PKWK oraz pełnomocnika ds. hodowli koni. Wreszcie, nie zakończyła się gra o to, by nikt ponownie nie przejął w ajencję państwowej hodowli koni arabskich.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.

Comments are closed

 
  The publishing of articles and photos from the polskiearaby.com website on other websites must be preceded each time by written consent
from the publisher of the polskiearaby.com website.
 
 
   
  --