Piątek . 23.08.2019 . 00:23
   
 
 
 
  Polskie Araby

Strona główna

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
--
--
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
redakcja@polskiearaby.com
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
webmaster@polskiearaby.com
Reklama:
reklama@polskiearaby.com
nasz cennik
--
 
 
Czempionat Konga Górnego
Krzysztof Czarnota | 10.05.2008 |

Z wypiekami na twarzy przeczytałem relację z Petersburga, zastanawiając się momentami czy to nie fragmenty jakiejś sensacyjnej powieści. W zdumienie wprawił mnie fakt, iż nasze młode pokolenie ni w ząb nie potrafi po rosyjsku. Dajcie spokój, żeby bracia słowianie musieli się między sobą dogadywać po angielsku… Zawsze też myślałem, że pokazy arabów to domena subtelnych, delikatnych koni i podobnych właścicieli, ale nie tym razem. Przecież nasza końsko-ludzka ekipa wykazała się na granicach dzielnością, przy której ta kuhailańska zwyczajnie blednie. I tak cud, że nikogo nie wywieźli na Sybir. Pojechaliśmy tam podobno żeby pokazać nasze polskie konie, tylko że nie było chętnych aby je oglądać. Przynajmniej, jak pisze autor relacji, wśród przedstawicieli trzech stadnin i słownie trzech prywatnych hodowców, nie trafił się ani jeden, który zapytałby o rodowody naszych koni. Na szczęście wygraliśmy, co było do wygrania, tyle że porównywać się z Ruskimi na araby, to mniej wiecej tak jakby Oni rywalizowali z nami w kategorii zasobów naturalnych. Przypuszczam , że na championacie Konga Górnego polskie konie spotkałyby większą konkurencję. Jadąc do Petrsburga polscy hodowcy nie ukrywali, że mają nadzieję zobaczyć legendarne rosyjskie araby. I tu też się nie udało, bowiem najsłynnjiejszy ruski arab, legendarny ogier Piciczko miast na pokazie w Rosji, bawił akurat na Rajdzie Kuhailana.   

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.

Komentarze dla “Czempionat Konga Górnego”

  1. Karol pisze:

    To widać w tekście - uczestnicy wyprawy pogadać chcieli, ale już wypić nie. Bez vodki nie razbierosz!

  2. Urszula pisze:

    Pili, pili - tylko wolą nie pamiętać co… a po spożyciu procentów nawet ci, którzy nie uczyli się języka wschodnich sąsiadów zaczynali wszystko rozumieć. W Rosji nadal dzieją się cuda…

  3. Harcownik pisze:

    Zabawne jest czytać sympatyczne - ele jednak - kpiny pana Czarnoty, ale czy żarty z braku znajomości języków są na miejscu. Moim zdaniem zdecydowanie nie. Kilkakrotnie podróżowałem do Rosji i praktycznie po przekroczeniu litewskiej granicy zaczynały się problemy. A to brak nalepki PL, a to nieczytelny podpis w paszporcie i przetrzymywanie na graic do momentu skruszenia delikwenta. Mnie zdziwiłą jedna rzecz - informacja w artykule o tym, że w Rosji ktoś jeździ west. Nie słyszałęm o tym i zastanawiam się nad ich poziomem, choć rosyjskie araby - wg hodowacó ausriackich i niemieckich są najbardziej preferowane do tej dyscypliny z uwagi na ich predyspozycje siłowe. Podróże kształcą …

  4. Krzysztof Czarnota pisze:

    Na temat wschodniej gościnności na granicach, to ja coś wiem, ponieważ mieszkamy 40 km od granicy z Ukrainą. Już dawno miałem zamiar pojechać tam z końmi, żeby popodróżować wierzchem, ale strach. Granica to jest pranie mózgu, nauka pokory i zderzenie z niewiarygodnym antyludzkim systemem, a Ukraina jest już prawie ” cywilizowana”, więc co dopiero Rosja. Tak, nasze pokazowe araby rywalizowały tam z rosyjskimi arabami wyścigowymi. Zastanawiałem się gdyby tym naszym pozakładano siodła i puszczono do wyścigów? Podejrzewam, że po gonitwie te ruskie już by rozsiodłali, a nasze jeszcze by leciały.

  5. Harcownik pisze:

    swoją drogą może warto by pójść w ślad za organizatorami Western & Arabian Show i zrobić takie Polish Arabian Equestrian Games - tylko co byłoby do pokazania

  6. Biały Obłok pisze:

    A mnie bardziej w zdumienie wprawia fakt, że “stare” pokolenie potrafi po rosyjsku. Widocznie czterdzieści pięć bez mała lat radzieckiej okupacji, indoktrynacji i prania mózgów odcisnęło piętno nawet na najbardziej opornych. Na szczęście młode pokolenie uczy się już jakiegoś sensownego języka, a nie języka okupanta…

  7. Marta pisze:

    Harcowniku, na dużą imprezę mamy czas. Ja tam marzę aby takich imprezek mniejszych było więcej bo na razie nie ma prawie wcale. Jakoś tych ludzi przyzwyczaić, że jak ich natchnie to mają gdzie pojechać. Wtedy po odpowiednim czasie będzie co pokazywać na większych imprezkach.

 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.  
 
   
  --