Środa . 12.12.2018 . 10:48
   
 
 
 
  Polskie Araby

Strona główna

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
--
--
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
redakcja@polskiearaby.com
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
webmaster@polskiearaby.com
Reklama:
reklama@polskiearaby.com
nasz cennik
--
 
 
Archiwum ‘Monika Luft’ z miesiąca Sierpień 2009
Oczko, mózg i gust
Monika Luft | 18.08.2009 | Komentarzy: 8

Bardzo ucieszyły mnie słowa Franciszka Starowieyskiego z jego „Przewodnika zacnego kolekcjonera”, którymi tłumaczył on swą pasję kolekcjonowania: „Kolekcjonuje się po to, by poszerzać swoje horyzonty, a nie żeby zaoszczędzone zaskórniaki w tajemnicy przed żoną wydać”. Idealnie zgadza się to bowiem z moją osobistą odpowiedzią na pytanie: „Po co te konie…?!” Otóż ja też uważam, że konie arabskie kupuje się i hoduje przede wszystkim po to, by poszerzać horyzonty.

W ogóle cała ta niezwykle godna polecenia książka powinna być lekturą obowiązkową każdego właściciela koni arabskich. Bo czyż wyszukiwanie koni o określonych rodowodach lub konkretnej maści (kare!) nie jest czystym zbieractwem? Oto jak Starowieyski, wytrawny kolekcjoner i znawca życia, dzieli tych, którzy oddają się pasji zbierania: „Jeden trzyma przedmioty dla samego ich posiadania, drugi – urządza nimi wnętrze. Większość zbieraczy to ci pierwsi – ludzie, którzy inwestują kapitał w antyki. Pojęcie piękna u nich zanikło. Rozwieszają na ścianach czeki podpisane przez Malewicza, Chełmońskiego czy Malczewskiego”. Ale ci drudzy, zdecydowanie bardziej przez Mistrza cenieni, nie mają wcale łatwego życia: „Czym meblować dom? To dopiero pytanie! Obecnie jest szalenie trudno zebrać zestaw mebli”. Oj, to jest prawdziwy ból… zwłaszcza że poprzeczkę zawiesił Mistrz wysoko: „Nigdy nie zbieram bylejakości. Zbieracz musi znać słowa i pochwały, i pogardy”. I tak radzi: „Jest tylko jedna ważna zasada kolekcjonerska – ilość przechodzi w jakość. Musi to być taki zestaw, by można było z niego wyciągnąć jakiś wniosek: coś napisać czy opowiedzieć ciekawego. Należy mieć pomysł i wiedzieć, jak zbierać”. Ale nawet to nie wystarczy! „Najważniejsze przyrządy kolekcjonera to: dobre oczko, dobry mózg i dobry gust”. Oj, daleka droga przed nami, hobbystami, by zasłużyć sobie na szacunek patrzącego na światek zbieraczy już tylko z góry Franciszka Starowieyskiego. A przecież czasem ciągną się jeszcze za nami grzechy młodości… Na szczęście, „prędko mija nieukojony żal, gdy dawny ukochany przedmiot zostaje zastąpiony lepszą, nową rzeczą”.

Osobną sprawą jest opinia, jaką Mistrz miał o kobietach-kolekcjonerach. Cóż, powiedzmy szczerze, nie było to zdanie zbyt pochlebne: „Kobiety nie są dobrymi zbieraczkami, ponieważ przeważnie nie mają skłonności kolekcjonerskich, cechuje je raczej chęć posiadania: byle kupę, byle zdobyć, byle było śliczne. A kolekcjonowanie to trudna sztuka. Wymaga specjalnego rodzaju talentu i sporej wiedzy”. I dalej: „Jeśli panie koniecznie chcą zajmować się antykami, nie powinny tego robić przed czterdziestką. Wcześniej są przemądrzałe i tylko czynią szkody”.

Oczywiście, miłośnicy koni arabskich nie tylko je kolekcjonują, ale także je kochają… a w każdym razie powinni je kochać. Mimo to odnoszę nieodparte wrażenie, że i w poniższym przysłowiu (nie cytowanym przez Franciszka Starowieyskiego) można by wymienić słowo „samochód” na „koń” i nic by ono nie straciło ze swej przenikliwości: „Właściciel samochodu cieszy się dwa razy: jak kupuje i jak sprzedaje”.

Pokochajmy media raz w roku!
Monika Luft | 04.08.2009 | Komentarzy: 8

Tylko raz w roku media ogólnopolskie zauważają istnienie koni arabskich. Oczywiście okazją jest aukcja, a tematem ceny. I co z tego, że Michałów zmienia się czasem w „Michałowice”, a Janów w „Janowiec”. Ważne, że mówią! Nawet jeśli newsem jest brak newsa… „W latach 90. skończyła się moda na polskie konie arabskie” – ubolewała Panorama (TVP2) w roku 1995. Wtórowały jej polsatowskie Informacje: „Araby z Janowa były droższe od jaguarów i pontiaków. Teraz klienci są mniej szczodrzy”. Wiadomości (TVP1) donosiły zaś: „Handel arabami przeżywa kryzys. Tegoroczne wpływy wynoszą 3-krotnie mniej niż rok temu”. Poza tym, Polsat podkreślał, że araby słyną z nóg, a Jedynka, ustami swego reportera, mówiła o koniach arabskich, „tak zwanych czempionach”, pokazując srokate angloaraby.

Czy coś się zmieniło po dwóch latach? Relacja z roku 1997 w Panoramie: „Na pewno konie nie osiągną już cen sprzed kilku lat”. Wiadomości: „Od tamtej pory (sprzedaży ogiera El Paso) z roku na rok ceny spadały”.

Kasandryczny ton złagodniał w latach dwutysięcznych i ewoluował w kierunku zaciekawienia. „Ciekawa jestem, jak wygląda takie życie reproduktora, ogiera, czy to jest fajne życie? – zastanawiała się prowadząca z Dwójki w roku 2002. – Co on robi przez cały czas?” Rok później Jedynka emocjonowała się w relacji na żywo: „Czy wiedzą państwo, że te konie są podrasowywane?” Prowadzący niepokoił się z kolei (myśląc, że jeszcze nie jest na wizji): „Jest trzeszczenie jak w starym, zepsutym radiu!”.

W tym roku znów media okażą zainteresowanie. Do stałych elementów relacji, jak wspomnienie sprzedaży ogiera El Paso, dojdzie jeszcze zapewne informacja o zeszłorocznym rekordzie aukcyjnym Kwestury. Nie zabraknie odniesień do panującego w świecie kryzysu. W zasadzie moglibyśmy już teraz cytować przyszłe doniesienia: „Klienci okażą się prawdopodobnie mniej szczodrzy. Szansa na pobicie ubiegłorocznego rekordu jest bardzo niewielka”.

Ani przewidywalność, ani pomyłki nie powinny jednak zniechęcać nas do dziennikarzy. Pogratulujmy im, gdy swojej relacji z Dnia Arabskiego nie zilustrują wyścigiem folblutów. I nawet gdy zapowiedzą „wieczorne imprezy z cyklu światło i dźwięk” (Panorama ’97), przyklaśnijmy im gorąco. W końcu to tylko raz do roku…

P.S. Zanim na polskicharabach.com ukaże się pełna relacja z Czempionatu Narodowego i aukcji, zainteresowanych zapraszam do śledzenia krótkich komentarzy na www.twitter.com. Wystarczy się zarejestrować, odszukać profil „Monika Luft” i kliknąć „follow”. Cały proces trwa ok. minuty. Życzę nam wszystkim dobrej zabawy!:)

 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.  
 
   
  --