Czwartek . 22.08.2019 . 15:29
   
 
 
 
  Polskie Araby

Strona główna

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
--
--
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
redakcja@polskiearaby.com
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
webmaster@polskiearaby.com
Reklama:
reklama@polskiearaby.com
nasz cennik
--
 
 
Archiwum ‘Krzysztof Czarnota’ z miesiąca Maj 2008
Porady rotmistrza

Z ciekawością przeczytałem porady Zdzisława Rozwadowskiego dla początkujących hodowców. Moją uwagę w szczególności przykuła treść trzech punktów. Pierwszy: ” W hodowli należy dążyć do jakości, a nie do ilości(…)”

Drugi: “Bez dobrego siana , pastwiska i wody nie istnieje żadna hodowla”

Wreszcie trzeci:” Każda wychowana klacz czy ogier musi przed wcieleniem do stadniny zdać egzamin swojej wartości na racjonalnych próbach dzielności, inaczej nie przedstawia żadnej wartości hodowlanej”. Zastanawiam się jak te przykazania mają się do obecnej rzeczywistości? Po pierwsze: kryjemy dzisiaj wszystko, co się rusza w nadziei, że urodzi się ten jeden jedyny najpiękniejszy. Po drugie: furorę robi dzisiaj chów alkierzowy, a pastwisko zastępują sztuczne pasze i odżywki. Po trzecie: spróbujcie - cytując autora porad - powiedzieć właścicielom championów, że ich konie nie przedstawiają żadnej wartości hodowlanej, bo jedyną próbą dzielności jaką przeszły było straszenie na pokazie. Wobec powyższego nasuwa mi się jedyna możliwa konkluzja, że słynny Rotmistrz nie bardzo wiedział o czym pisze. No chyba, że MY nie mamy o hodowli zielonego pojęcia..?


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.
Właściciel w typie Kuhailan & Saklawi

Całkiem niedawno szanowna małżonka wydała mi na świat potomka. Wszyscy znajomi koniarze od poczatku nie mówią o nim inaczej jak: Mały Kuhailan. Dało mi to bardzo do myślenia, w efekcie przeprowadziłem zakrojone na ogromną skalę badania nad Typem i Pochodzeniem. Wyniki są więcej niż sensacyjne i zdumiewają nawet mnie samego. Otóż ponad wszelką wątpliwość jestem w stanie udowodnić, że doktor Skorkowski dzieląc typy na Kuhailan i Saklawi, miał na myśli nie konie arabskie, ale ich właścicieli i hodowców. I tak WŁAŚCICIEL W TYPIE KUHAILAN: dosiada swego konia przy każdej nadarzającej się okazji. Podrózuje nim, uczestniczy w rajdach, włóczy się na jego grzbiecie po Polsce i poddaje wierzchowca przeróżnym próbom dzielności. Spędza z koniem całe dnie, nocując czasem pod brzuchem araba w przpadkowych stodółkach z puszką piwa w ręku. Jest w swoim rumaku bałwochwalczo zakochany, wychwala pod niebiosa jego cechy użytkowe, docenia odwagę, twardość, mocną psychikę, zrównoważenie. Dzięki wielogodzinnym, albo i wielodniowym wyprawom jest ze swoim koniem bardzo zaprzyjaźniony i zżyty, wie że może na nim polegać w trudnych sytuacjach. Dba aby podopieczny miał zawsze do dyspozycji duże pastwisko. Na ewentualne docinki, że jego pupil ma głowę ciut większą niż te w żurnalach odpowiada, że po pierwsze to na głowie nie jeździ, a po drugie, to jego wierzchowiec jest bardzo mądry i w taką małą główkę mózg by mu się nie zmieścił. Wielbi swego araba jak Beduin, powierza mu  swoje bezpieczeństwo, a czasem i życie.    WŁAŚCICIEL W TYPIE SAKLAWI trzyma swoją gwiazdę przeważnie w stajni, bo na padoku, czy pastwisku koń może zrobić sobie krzywdę, poza tym jest na specjalnej diecie i trawa mu szkodzi. W boksie pupila montuje kaloryfery, albo klimatyzację. Prowadza stworzenie na solarium, pamięta o manicure i pedicure. Kąpie konia we francuskich szamponach i uszcześliwia go najmodniejszymi kosmetykami. Wypaca sklawiakowi szyję ( chociaż najcześciej jemu samemu bardziej by się to przydało), i okrywa go najprzeróżniejszymi derkami. Goli araba, naciąga mu szyję i straszy przeróżnymi grzechotkami żeby wyżej zadarł ogon i bardziej wybałuszył oczy. Nie siodła, bo w większości nie wie nawet jak i broń Boże nie dosiada, bo to niezwykle niebezpieczne dla życia i konia, i jeźdźca. Zamiast tego zabiera championa na pokazy, a na Zachodzie i w Ameryce coraz częściej na parady równości.

 Kilkanście, albo kilkadziesiąt lat takiego czy innego hodowania i wychowu czyni z konia kuhailana bądź saklawi, i wszelikie typy, rody, czy maści nie mają tu większego znaczenia. Pointując, wystarczy spojrzeć na właściciela, żeby wiedzieć w jakim typie jest jego koń.

  


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.
Powiało wielkim światem

I to jeszcze jak!!! Nieopatrznie wszedłem na stronę Arab Horse Promotion (nie wiem czy dobrze przeliterowałem, bo to człowiek ze wsi, to nawet wymówić nie potrafi) i oczom własnym nie daję wiary, normalnie szok. Pierwsze w Polsce, ekskluzywne wyjazdy, wyjątkowe sprzedaże, wywiady z najwybitniejszymi i najgenijalniejszymi hodowcami. Luksusowe gratulacje, rewelacje, sensacje. Gigantycznie profesjonalne doradztwo, wychodzące poza poziom geniuszu pośrednictwo, jedyne na takim poziomie strony WWW, stanówki przez internet, embriony przez telefon itd. Mowę mi odebrało z wrażenia, bo taka “Ameryka”, że trudno się nie zachłysnąć. Pomyślałem sobie jakie to szczęście, że taki wielki świat jest już nad Wisłą. A propo’s Ameryki, przypomniała mi się nie wiedzieć czemu taka scena z filmu “Kochaj albo rzuć”. Amerykański polonus pokazuje miasto przybyszom z Polski bez ustanku trajkocząc: - U nas w Ameryce wszystko najlepsze, najwspanialsze, największe, najpiękniejsze, etc… Na co odzywa się Pawlak: - Przepraszam uprzejmie, a w Krużewnikach był..? Szwagier - który był za wielką wodą - mówi, że  dziwić się nie sposób, bo jak Polak wyjedzie do Stanów, to natychmiast robi się bardziej amerykański niż sam Amerykanin. 

 


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.
Czempionat Konga Górnego

Z wypiekami na twarzy przeczytałem relację z Petersburga, zastanawiając się momentami czy to nie fragmenty jakiejś sensacyjnej powieści. W zdumienie wprawił mnie fakt, iż nasze młode pokolenie ni w ząb nie potrafi po rosyjsku. Dajcie spokój, żeby bracia słowianie musieli się między sobą dogadywać po angielsku… Zawsze też myślałem, że pokazy arabów to domena subtelnych, delikatnych koni i podobnych właścicieli, ale nie tym razem. Przecież nasza końsko-ludzka ekipa wykazała się na granicach dzielnością, przy której ta kuhailańska zwyczajnie blednie. I tak cud, że nikogo nie wywieźli na Sybir. Pojechaliśmy tam podobno żeby pokazać nasze polskie konie, tylko że nie było chętnych aby je oglądać. Przynajmniej, jak pisze autor relacji, wśród przedstawicieli trzech stadnin i słownie trzech prywatnych hodowców, nie trafił się ani jeden, który zapytałby o rodowody naszych koni. Na szczęście wygraliśmy, co było do wygrania, tyle że porównywać się z Ruskimi na araby, to mniej wiecej tak jakby Oni rywalizowali z nami w kategorii zasobów naturalnych. Przypuszczam , że na championacie Konga Górnego polskie konie spotkałyby większą konkurencję. Jadąc do Petrsburga polscy hodowcy nie ukrywali, że mają nadzieję zobaczyć legendarne rosyjskie araby. I tu też się nie udało, bowiem najsłynnjiejszy ruski arab, legendarny ogier Piciczko miast na pokazie w Rosji, bawił akurat na Rajdzie Kuhailana.   


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.
Luksusowa Białka

Przed nami dwa championaty w Białce, na przełomie maja i czerwca arabski, tydzień później małopolski. Żeby wystawić araba, trzeba liczyć się z kosztem 450 złotych (200 zł wpisowe i 250 zł opłata za boks). Ponad dwa razy tańsze, bo zamykające się kwotą 200 złotych (100 wpisowe i 100 za boks) jest zaprezentowanie na ringu konia małopolskiego. Kogoś może to dziwić, bo przecież małopolak jest sporo większy, zajmuje więcej miejsca i ma zdecydowanie większy apetyt, a mimo to wychodzi o połowę taniej…? No cóż, widać organizator stosuje w tym przypadku starą policyjną metodę. Jeśli drogówka zatrzymuje za przekroczenie prędkości trabanta, jego właściciel płaci 50 złotych. Jeżeli natomiast za takie samo przekroczenie uda się zatrzymać mercedesa, mandat wynosi 500 złotych. Inaczej mówiąc, Szanowni Arabiarze: za boks i opłatę startową w Białce płacicie po stówie. Natomiast kolejne 250 złotych to zwyczajny podatek od luksusu. A nie podoba się, to przyjeżdżajcie na championat trabantami.


Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za artykuły publikowane na blogach. Opinie wyrażane w tekstach są osobistymi ocenami autorów.
 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.  
 
   
  --