Tuesday . 25.06.2019 . 03:41
   
 
 
 
  Polskie Araby

Main page

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
--
--
--
--
Contact
Publisher:
Monika Luft
redakcja@polskiearaby.com
The opinions expressed in the articles published on the polskiearaby.com website are the sole responsibility of the author.
Technical section:
webmaster@polskiearaby.com
Advertising:
reklama@polskiearaby.com
our prices
--
 
 
Author Archive
Okręt flagowy tonie! SOS dla Michałowa
Hanna Sztuka | 13.06.2019 | No comments

Wśród 40 spółek z branży rolnej podległych dawnej ANR, obecnie przemianowanej na KOWR, Stadninę Michałów często określano mianem okrętu flagowego ANR. Podsumowując dzieje Stadniny z okazji jej 65-lecia, napisałam serię artykułów opublikowanych w czasopiśmie „Hodowca i Jeździec”. W ostatniej części, która wkrótce się ukaże, pt. „Hodowla i Rozwój, cz. 2”, której współautorem jest dr inż. Maciej Grzechnik, napisaliśmy takie zdanie na temat tutejszego gospodarstwa rolnego: „W całej swojej 65-letniej historii gospodarstwo rolne w Michałowie osiągało na trudnych ziemiach dobre wyniki w produkcji roślinnej i zwierzęcej. W stadninie poczyniono wiele inwestycji w budynki i sprzęt, tak że dysponuje ona pełnym kompletem nowoczesnych maszyn do uprawy i zbioru plonów. Przychody w stadninie podlegają znacznym wahaniom, na co ma wpływ koniunktura na rynku sprzedaży mleka. Ale przede wszystkim są one zależne od wpływów ze sprzedaży koni. W roku 2001 Stadnina Koni Michałów otrzymała nagrodę Prezydenta RP dla najlepszego gospodarstwa rolnego w Polsce”. Rolnictwo, a szczególnie hodowla, to kultura, która wymaga wiedzy, doświadczenia i często bardzo ciężkiej pracy. Dlatego, z perspektywy własnych doświadczeń w zarządzaniu wielkoobszarowym gospodarstwem rolnym, patrzę na Michałów nie tylko jako na najcenniejsze dziś na świecie stado koni czystej krwi arabskich, ale przede wszystkim jako na przedsiębiorstwo rolne. Pomimo zmasowanych ataków medialnych na Janów i Michałów, jakie miały miejsce przez ostatnie trzy lata, Michałów skutecznie obronił swoją pozycję na arenie międzynarodowej i krajowej, a przede wszystkim zachował płynność finansową, wykazując za 2016 i 2017 rok zysk wyższy od przeciętnego w skali ostatnich dziesięciu lat.

Tak było do III kwartału 2018 roku, kiedy na p/o Prezesa Spółki Stadnina Koni Michałów została powołana Monika Słowik. Ciepło lub obojętnie przyjęta przez media, gorąco popierana przez kierownictwo KOWR i członków rady min. Ardanowskiego, uderzyła w Michałów jak torpeda: najpierw powstała mała dziura w postaci wywrócenia wszystkich dotychczasowych kontraktów, co doprowadziło do wycofania się klientów z zakupionych na aukcji koni. Potem nastąpiły trzy nieudane przetargi i wreszcie III Winter Sale z wynikiem 5-krotnie niższym niż w roku poprzednim. Pomimo że na koniec trzeciego kwartału 2018 spółka była w lepszej sytuacji niż rok wcześniej, to ostatecznie strata Stadniny Koni Michałów za rok 2018 wyniosła prawie 1 mln 300 tys. złotych, a ponad 500 tys. ukryto za pomocą zabiegów księgowych. I tak Monika Słowik przeszła do historii Michałowa. Po raz pierwszy od 65 lat Michałów ma stratę! Oczywiście nie oznacza to upadku stadniny. Michałów ma sporą rezerwę, którą stworzył jeszcze dyr. Ignacy Jaworowski. Skrzętnie dbał o nią Jerzy Białobok, a Maciej Grzechnik też dołożył do tej kupki co nieco. Dopiero Monika Słowik zaczęła przejadanie zapasów. W październiku 2018 roku, podczas rozmowy z dyr. Grzegorzem Piętą z KOWR, zwróciłam jego uwagę na całkowity brak kompetencji Moniki Słowik w zarządzaniu gospodarstwem rolnym, czego symptomy były już wtedy widoczne. Wskazywałam, że konsekwencją będzie wysoka strata w spółce, bo osoba ta nie poradzi sobie z zadaniem, jakie jej postawiono. Jest rzeczą nie do wyobrażenia, że najlepszym stadem koni arabskich na świecie zarządza dziś osoba, która nigdy niczego nie hodowała. Pani Słowik opowiada każdemu, kto chce słuchać (nawet RMF), że zajmuje się końmi od dziewiątego roku życia. Czy sugeruje tym samym, że z tego wynikają kompetencje do zarządzania stadniną? Czy syn dorożkarza, który od dziecka zajmuje się końmi ojca, też ma takie kompetencje? Czy Pani Słowik kiedykolwiek pracowała w gospodarstwie rolnym? Czy kiedykolwiek miała do czynienia z bydłem mlecznym? Czy zna i rozumie, czym jest dla środowiska hodowców koni arabskich na całym świecie Michałów? Skąd ma to wiedzieć? Okręt flagowy dostał, zamiast doświadczonego kapitana, podstarzałego rekruta, który na dwa lata przed emeryturą odkrył w sobie nową pasję. Już jeden taki był w Janowie i wiadomo, jak się to skończyło dla nadbużańskiej stadniny.

Okręt trafiony torpedą o nazwie Monika Słowik nabiera wody, gdy tymczasem KOWR-owska orkiestra gra w najlepsze i przy stracie 1mln 300 tys. zł udziela Monice Słowik absolutorium… Decyzja o pokryciu straty z kapitału spółki powoduje zmniejszenie wartości spółki o 1mln 300 tys. zł, czyli kapitał z kwoty 40 735 725 zł zostaje obniżony do kwoty ok. 39 mln. Jest rzeczą znamienną, że kiedy media w styczniu pytały o wysokość straty w Michałowie, Monika Słowik kłamała gładko do kamery, że będzie to ok. 800 tys., a przecież musiała wiedzieć, że jest to już 1 mln 800 tys. i tylko kreatywna księgowość pozwoliła zmniejszyć tę ogromną stratę, do której Pani Słowik doprowadziła Michałów, o 500 tys. zł. Zresztą, mijanie się z prawdą przychodzi Monice Słowik dość łatwo i nie waha się ona pomawiać inne osoby, w tym autorkę niniejszego tekstu, nawet przed sądem. Posługiwanie się podpisem poprzednika w umowie, która nie istnieje, to już właściwie drobiazg. Nie wiem, czy kiedykolwiek  komornik zajął konto Michałowa, a tu proszę: Monice Słowik udało się i tego dokonać!

Tym, co się dzieje w spółce, zaniepokojeni są jej pracownicy, którzy – co prawda anonimowo – ale poinformowali nadzór o tym, że dzieje się coś niedobrego. I co? Ano nic, przyjechała kontrola z KOWR i komisyjnie stwierdziła, że wszystko w porządku. Ja jednak tak nie uważam. Do napisania tego tekstu skłonił mnie głęboki niepokój i troska o dalsze losy Michałowa. To, co widzę i słyszę, jest wręcz nie do uwierzenia. Armagedon w oborze w Lubczy (HF) – produkcja spadła z 11200 do poniżej 10 tys. kg mleka. W stadninie nie ma już słomy ani siana, a będzie jeszcze gorzej, gdyż łąki stoją niekoszone – trawy oczywiście przekwitły i wartość takiego siana zbliży się wkrótce do słomy. Pierwszy pokos lucerny został zebrany dopiero w czerwcu (a nie w maju, jak zwykle). Masowe upadki cieląt w oborze krów Jersey pewnie nikogo nie wzruszą, ale masowe upadki źrebiąt i młodych koni już prędzej. Na wiosennym przeglądzie widziałam 5 klaczy, które wyszły bez źrebiąt, pomimo że były wysoko źrebne lub miały już urodzone źrebięta. Znikło kilka roczniaków, w tym ogierek Wierch od Wieży Mocy, o którym wiem już, że nie żyje. Klaczka klienta z zagranicy, która złamała przy wypuszczaniu na pastwisko dwie przednie nogi, nikogo z KOWR specjalnie nie zainteresowała. Ale wczoraj (11.06) zdarzyło się coś, co sprawiło, że przerwałam milczenie  Dwutygodniowa klaczka od Witonii po Morionie, wypuszczona na cały dzień ze stadem na pastwisko, padła na udar słoneczny… Jak Monika Słowik to wytłumaczy? To kompletny brak odpowiedzialności i znajomości podstawowych zasad, jakimi kieruje się hodowla zwierząt, a koni arabskich w szczególności. Kto wypuszcza tak młode źrebię na cały dzień przy 33-stopniowym upale??? Klaczka ugotowała się żywcem!

Niestety, w chwili, gdy usiadłam do pisania mojego „SOS dla Michałowa”, otrzymałam wiadomość, że padło kolejne źrebię, tym razem od Emily. Okręt flagowy tonie, a KOWR-owska orkiestra gra beztrosko dalej. SOS dla Michałowa!

 

Roman Pankiewicz 1924-2016. „Człowiek, którego kochały konie”
Hanna Sztuka | 07.12.2018 | No comments

W rocznicę śmierci wspominamy Romana Pankiewicza, jeden z największych autorytetów polskiej hodowli koni czystej krwi arabskiej. Nie tylko wybitny hodowca, lecz także autor, który pozostawił po sobie wielką liczbę publikacji na temat hodowli. Traktował swoje pisanie jako obowiązek przekazania dziedzictwa. Dzięki temu mamy między innymi I i II tom „Rejestru Polskich Ogierów Czystej Krwi Arabskiej”, „Polską Hodowlę Koni Czystej Krwi Arabskiej 1918-1939”, „Siedmiu Wspaniałych”, „Arabian Horses in Poland in Their Genealogical Charts 1975-1978” oraz liczne artykuły dla „Konia Polskiego”, „Kuriera Arabskiego” oraz pism zagranicznych. A także niezapomniane wstępy do katalogów aukcji janowskiej, pełne odniesień do polskiej historii oraz znakomite, układane z pasją opisy koni sprzedażnych i hodowlanych. Wszystko to było odbiciem Jego wiedzy i talentu.
 
Wielkie są również Jego zasługi w odbudowie polskiej hodowli prywatnej, dla której od początku lat 90. był mentorem i wsparciem (patrz: artykuł Czas romantyków), piastował też funkcję Honorowego Prezesa PTHKA. Wiele można jeszcze o Nim powiedzieć, ale chcę przypomnieć mało znany, lub wręcz zapomniany czas, kiedy to Roman Pankiewicz (w latach 1959-1967) był pracownikiem Stadniny Koni Michałów. Świetną okazją do upamiętnienia postaci Romana Pankiewicza była Nagroda WAHO przyznana michałowskiej klaczy Zagrobla podczas tegorocznego Czempionatu Narodowego. To właśnie za sprawą Romana Pankiewicza jej babka Złota Iwa trafiła do Michałowa i założyła tam cenną rodzinę. (Polecam artykuł prof. Krystyny Chmiel w HiJ nr 4 (59), jesień 2018 „Od Sardhany do Zigi Zany”).
 
Aby ocalić od zapomnienia postać Romana Pankiewicza – pracownika Stadniny Koni Michałów, postanowiliśmy, wspólnie z prezesem Maciejem  Grzechnikiem, wmurować pamiątkową tablicę w michałowskim Maneżu. Poniżej opis inwestycji z archiwum Stadniny Koni Michałów dotyczący tego projektu, który niestety nie został do końca zrealizowany i tablica pamiątkowa musi poczekać na lepszy czas dla „Wygnańca”.
 
„STAJNIA Nr1, MANEŻ oraz tablica pamiątkowa poświęcona Romanowi Pankiewiczowi – obchody 65-lecia Stadniny Koni Michałów (Michałów, luty 2018)
 
W roku 2018 Stadnina Koni Michałów celebruje swoje 65-lecie. Aby godnie uczcić tę datę i jednocześnie pozostawić w Stadninie trwały ślad po dorobku ludzi, którzy dla niej pracowali, został stworzony projekt remontu stajni Nr 1 wraz z Maneżem. Budynki te, należące do najstarszej części założenia architektonicznego Stadniny Michałów, z uwagi na znaczne zużycie wnętrza, wymagały pilnego remontu.
 
Prace zostały przeprowadzone etapami – jesienią 2017 wykonano prace budowlane (wyburzenie starych ścian wewnętrznych, całkowita naprawa tynków, wymiana instalacji wodnej, wymurowanie nowych ścian wewnętrznych oraz malowanie). Wiosną 2018  stworzono autorski projekt zabudowy stajni Nr1 oraz Maneżu. Wnętrze stajni zostało zaprojektowane z intencją przeznaczenia obszernych, jasnych boksów dla wyźrebień klaczy (dodatkowym atutem jest tu bezpośrednie połączenie z pomieszczeniem socjalnym dla pracowników i toaletą, co znacząco wpłynie na poprawę warunków pracy osób dozorujących w nocy wyźrebienia). Boksy w dawnej stajni czołowej (łącznik) zostały zaprojektowane dwufunkcyjnie, z możliwością wykorzystania ich zarówno dla klaczy, jak i ogierów. Dodatkowo, na etapie realizacji projektu, zlecono poszerzenie drzwi w 5 boksach dla klaczy,  aby usprawnić dostęp podczas mechanicznego usuwania obornika, oraz wykonanie według technicznego projektu wykonawcy możliwości całkowitego otwarcia frontów 4 boksów w łączniku (nowatorskie rozwiązanie oparcia frontów na specjalnej konstrukcji na bazie łożyska).
 
Projekt zmiany formy estetycznej maneżu mający na celu podkreślenie czystości formy architektonicznej Maneżu jest kontynuacją realizacji wnętrza stajni Nr1 i powinien być konsekwentnie realizowany w przyszłości w kolejnych remontowanych budynkach stadniny. Wystrój Maneżu nawiązujący do najlepszej polskiej tradycji wykorzystania elementów drewnianych spełniających jednocześnie funkcję użytkową i dekoracyjną, podkreśla wyjątkową rolę Maneżu jako centrum stadniny.
 
Połączenie remontu stajni Nr1 i Maneżu z wmurowaniem tablicy pamiątkowej poświęconej Romanowi Pankiewiczowi jest głównym punktem celebrowania w Stadninie Michałów jej 65-lecia. Roman Pankiewicz (1924-2016) pracował w Stadninie Michałów w latach 1959-1967. Jego zasługi, zarówno dla Stadniny Michałów, jak również dla całej polskiej hodowli koni czystej krwi arabskiej, są niekwestionowanym faktem. Z tego powodu została zaprojektowana tablica pamiątkowa (projekt Romana Krzyżaniaka) poświęcona Romanowi Pankiewiczowi, która zostanie uroczyście odsłonięta w dniu 5 października 2018 roku podczas przeglądu hodowlanego z okazji 65-lecia Stadniny Koni Michałów”.
 
…Niestety, z przyczyn niezależnych ode mnie, do uroczystości upamiętniającej Romana Pankiewicza nie doszło. Znów nikomu nie zależy na Jego upamiętnieniu w Michałowie.
 
Roman Pankiewicz

KTO ZABIŁ DAMĘ PIK?
Hanna Sztuka | 08.10.2018 | No comments

Wiele wskazuje na to, że w Michałowie dokonano zbrodni. Oczywiście sprawa nie trafi do gazet ani nie będzie przedmiotem interpelacji poselskiej, bo zbrodni dokonały osoby chronione siłą KOWR. Nowa sytuacja w Michałowie charakteryzuje się również tym, że nikt nie będzie się czuł odpowiedzialny, ponieważ nie wiadomo, kto decyduje. A wyrok został wykonany. Zarzuty, jakie postawiono Damie Pik, to uporczywe trwanie przy życiu, pomimo krzywd, jakich doznała od swoich opiekunów: nieudanej operacji ścięgna (w dzieciństwie) i zmian degeneracyjnych po ochwacie przebytym w roku 2015. Nie było szans na ułaskawienie, pomimo wykazania się przez Damę Pik cennym potomstwem, jak choćby ogier DASTAN i najcenniejszy, bardzo obiecujący, młody reprezentant rodu Krzyżyka, roczny DEL RIO. Pluton egzekucyjny złożony z pań o szerokim doświadczeniu w hodowli koni czystej krwi arabskiej (nabytym w Książu???) wykonał wyrok, jednocześnie zarzucając poprzednikom… tolerowanie długotrwałego cierpienia, bez perspektywy wyleczenia, spowodowanego przewlekłym ochwatem z rotacją kości kopytowej oraz zaawansowanymi zmianami degeneracyjnymi ścięgien kończyny prawej przedniej. „Ze względu na cierpienie klacz powinna być poddana eutanazji, a ona jest kosztownie leczona środkami przeciwzapalnymi, które nie zmniejszają jej bólu i nie spowodują powrotu do zdrowia…” (podpisane p/o prezesa Monika Słowik, dnia 11 września 2018).

To pewnego rodzaju nowość, gdyż w arabskich stadninach państwowych konie stare i chore do tej pory były traktowane z należnym im szacunkiem i otoczone staranną opieką. Te najcenniejsze mają zapewnione dożywocie; dla innych szukano odpowiedniego miejsca na starość. DAMA PIK widocznie w oczach decydentek nie zasłużyła się w stadninie niczym szczególnym. A może po prostu o tym nie wiedziały?

Z mojego punktu widzenia: wyrok śmierci wykonany na DAMIE PIK uważam za zbrodnię dokonaną na bezbronnej klaczy, która bohatersko od wielu lat walczyła o życie z cierpliwością i pokorą, jaką mają w sobie szlachetne zwierzęta. Jej stan nie zmienił się drastycznie od 2017, kiedy to urodziła szczęśliwie ogierka Del Rio, którego wykarmiła i odchowała bez większych problemów. Z powodu ograniczeń spowodowanych jej problemami z nogami została wstrzymana od krycia w 2017, a w roku 2018 podjęto próby pozyskania embrionu. Pomimo że próby te nie zostały zakończone sukcesem, klacz, która regularnie wchodziła w ruję i się zaźrebiała, rokowała nadzieję na udany embriotransfer w przyszłości. Stan zdrowotny Damy Pik był stabilny, klacz jadła, dużo leżała, ale wychodziła na krótkie spacery, nie miała odleżyn i nie chorowała. Podawane środki przeciwzapalne i przeciwbólowe (wg pani Słowik kosztowne) poprawiały jej komfort życia niezwykle skutecznie. Dama Pik miała indywidualny program żywienia, w tym pasze zamawiane wyłącznie dla koni z ochwatem (których w Michałowie jest znacznie więcej niż powinno być).

Z punktu widzenia hodowlanego Dama Pik reprezentowała bardzo nieliczną w Michałowie rodzinę żeńską SEMRIE or.ar. i z tego powodu zabicie jej jest wielką stratą dla hodowli. Linię SEMRIE or.ar. reprezentują w stadninie jedynie cztery klacze oraz trzy klaczki dwuletnie i jedna urodzona w 2018 roku. Z klaczy formalnie reprezentujących tę rodzinę żeńską wysoką wartość hodowlaną przedstawia wyłącznie Diara oraz nieżyjąca już Dama Pik. Pozostałe klacze, czyli Dagma – użytkowana w rekreacji, słabo rokująca pierwiastka Dama Kahila, a także przeciętna i mało szlachetna Dama Karo, nie stanowią dla przetrwania rodziny SEMRIE or.ar. żadnego wsparcia. Dama Pik ur. 2010 (po Enzo od Dama Kier po Gazal Al Shaqab) zostawiła w hodowli ogiera Dastan ur. 2015 roku, klaczkę Deltala ur. 2016 po ogierze Equator, i ogierka Del Rio ur. 2017 po ogierze Forman. Do tej pory jako jedyna przedstawicielka tej rodziny żeńskiej pozostawiła wartościowe potomstwo. Diara, sama niezwykle typowa i żeńska, nie wykazała się jeszcze w hodowli niczym szczególnym.

Tak więc bezrefleksyjne pozbycie się DAMY PIK, bez zabezpieczenia materiału genetycznego, to zbrodnia wynikająca prawdopodobnie z ignorancji i głupoty. Hodowla koni arabskich to kultura również w traktowaniu zwierząt z szacunkiem i troską. Dokonanie eutanazji na klaczy, która chciała żyć, pomimo ciężkich zmian ochwatowych, świadczy o tym, że osoby, które podjęły tę decyzję, pozbawione są nie tylko wiedzy na temat hodowli, z jaką splot nieszczęśliwych dla Damy Pik okoliczności związał z Michałowem, ale przede wszystkim szacunku dla koni, ich wartości hodowlanej oraz ich prawa do życia i godnej śmierci.

Zatem, jeśli już w bezdusznych sercach i pustych głowach pojawił się pomysł pozbycia się ze stajni konia, bo za drogo kosztuje jego leczenie, należało zadbać przynajmniej o zabezpieczenie niezwykle cennego dla stadniny materiału genetycznego klaczy Dama Pik. Po zabiciu córki Eksterna (bez powiadomienia o tym fakcie jej właściciela), klaczki Weronika, która z braku właściwego nadzoru w stadninie złamała sobie dwie nogi na raz, zabicie Damy Pik kilka tygodni później jawi się jako kolejny akt jakiegoś ponurego scenariusza rozgrywającego się obecnie w Michałowie.

 
  The publishing of articles and photos from the polskiearaby.com website on other websites must be preceded each time by written consent
from the publisher of the polskiearaby.com website.
 
 
   
  --