Wtorek . 29.09.2020 . 10:32
   
 
 
 
  Polskie Araby

Wyścigi

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
LOT 5 - GALERIDA
Hanna Sztuka
Duma Polski...
Siała Baba mak, nie wiedziała jak, a Dziad wiedział, nie powiedział, a to...
więcej
--
--
Kontakt
Wydawca:
Mateusz Jaworski
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
Reklama:
nasz cennik
--
--
--
--
--
--
--
 
 
Artykuły Galeria Sezony
29. Nagroda Europy. Wszystko dobre, co się dobrze kończy (25.08.2013)
 
Autor: Jan Zabieglik | 2013-08-26 | Drukuj
 
Czwartą edycję Sheikh Zayed Bin Sultan Al Nahyan Cup – Nagrodę Europy na Służewcu, wygrał 7-letni Ameretto (Amer – Win Taouy/Drug), francuskiej hodowli dr. Paula Daverio, własności jego żony Manueli Daverio-Scharfenberg, trenowany w Niemczech przez Güntera Richtera. Oprócz pierwszej nagrody w wysokości 60 tys. zł zdobył on dla swojej właścicielki premię dodatkową – 30 tys. euro za zajęcie pierwszego miejsca w mini cyklu trzech europejskich gonitw Sheikh Zayed Bin Sultan Al Nahyan Cup.

Ameretto był jedynym koniem, który przyjechał w tym roku na ten wyścig z zagranicy, co ustawiło go w roli niemal stuprocentowego faworyta. Z listy startowej zostały bowiem skreślone w drugim terminie: zwycięzca drugiej warszawskiej edycji Pucharu Szejka Sartejano i dwa świetne, trenowane na Służewcu araby – Dostatok (Status – Dupona/Pas) i Kazbek (Benedick – Kazna/Anchar). Ostatecznie na starcie stanęło tylko 7 koni, spośród których tylko tierski, 5-letni Nonet (Nitagor – Donna/Nougatin) miał za sobą występ w tym prestiżowym wyścigu (w ub. roku był trzeci). Jednak w obecnym sezonie spisywał się on poniżej oczekiwań. Bardzo poprawił się natomiast trenowany przez Krzysztofa Ziemiańskiego niemiecki, również 5-letni Impact (Marwan I – Isy/Djamo), w którym upatrywano głównego kandydata do zajęcia drugiego miejsca. Zagadką był występ mającego małe doświadczenie w silnie obsadzonych wyścigach francuskiej hodowli, także pięcioletniego Ussama de Carrere, trenowanego w miejscowości Jaźwie na Mazowszu przez osiągającą dobre wyniki (mimo krótkiego stażu) Kamilę Urbańczyk. Stawkę uzupełniały trzy konie trenowane przez Dorotę Kałubę: dwa polskiej hodowli, ubiegłoroczny derbista Pirat (Akbars – Parafraza/Arbil) i czwarty w tegorocznych Derby Amuletti (Gorec – Anomaliia/Anchar), oraz belgijska pięciolatka Famer (Amer – Fraskata/Pers), która została zgłoszona awansem, co podkreślała trenerka, z racji bycia córką legendarnego Amera.

Arabski rekord Służewca na... 500 m!

Wyglądało na to, że podopieczny trenera Richtera, dosiadany przez swego stałego jeźdźca, 41-letniego Sardyńczyka Mauro Manueddu nie powinien mieć żadnych problemów z odniesieniem zwycięstwa. I rzeczywiście tak się stało. Masywny, atletycznie prezentujący się siwek (Pirat wyglądał przy nim niczym kucyk) powtórzył ubiegłoroczny wyczyn (gdy również wygrał Nagrodę Europy i zdobył premię), ale w zupełnie innym, jeśli chodzi o taktykę wyścigu. Jak się później okazało, niewiele brakowało, a mógłby zostać przesunięty z pierwszego miejsca, a nawet zdyskwalifikowany. Ale o tym później. Najpierw zrelacjonujmy wyścig.

Tak jak można się było spodziewać, gdy konie ruszyły ze startmaszyny, nikt nie chciał poprowadzić. Jeźdźcy wprost wykręcali swym wierzchowcom łby, nie pozwalając im normalnie galopować. Nie wytrzymał tej sytuacji Aleksander Reznikov, objął prowadzenie na Amulettim i podyktował tempo na torze lekko elastycznym bardzo średnie (38,7-38,7-3,6,9), ale dzięki temu nie doszło do parodii wyścigu.

Ameretto w dystansie był prowadzony na przedostatniej pozycji. Manueddu zaatakował na nim dopiero na ok. 300 m przed metą. Mocno wysyłany faworyt w mgnieniu oka odskoczył na dwie długości, ale podczas tego manewru zmienił tor jazdy, zbaczając do bandy tylko o ok. pół metra przed nosem Impacta, którego ostatecznie pokonał pewnie o 1,5 długości. Trzeci był Nonet, czwarty Ussam de Carere, a piąta Famer. Wymieniona piątka zmieściła się w celowniku w 2,5 długości. Tylko Amuletti i Pirat nie wytrzymały tej szaleńczej końcówki (jeszcze nie zdarzyło się na Służewcu, żeby konie arabskie pokonały ostatnie 500 m w 31,3 s!) i straciły do zwycięzcy ponad 9 długości. Ogólny czas gonitwy był gorszy aż o 12,3 s od rekordu toru ustanowionego przed trzema laty przez Muqatila Al Khalediaha.

Kołomyja z wynikiem

Publiczność przyjęła zwycięstwo faworyta z zadowoleniem, bo też nie obstawiali go tylko nieliczni. Na specjalnym podium usytuowanym tym razem wewnątrz toru tuż przed celownikiem, gdzie organizatorzy z Abu Dhabi pod namiotami podejmowali swych gości, ustawiły się ważne persony, by wręczyć puchary hodowcy, właścicielce i dżokejowi; tymczasem dość długo nie podawano zatwierdzonego wyniku. W pewnej chwili został on wywieszony na słupie, ale zaraz został zdjęty. Dopiero wtedy spiker ogłosił, że jadący na Impakcie Piotr Piątkowski złożył protest. Upłynęło kilka dobrych minut, zanim ogłoszono, że protest został odrzucony, co publiczność skwitowała raczej pochlebnie. Dały się słyszeć opinie, że byłaby to kompromitacja, gdyby lepszy koń, jakim był w tym wyścigu niewątpliwie Ameretto, został przesunięty na drugie miejsce.

Zwycięzcę udekorował i trofea wręczał Jego Ekscelencja ambasador Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Polsce Asim Mirza Al Rahmah w towarzystwie dyrektorki Światowego Festiwalu Koni Arabskich Lary Sawayi, prezesa Totalizatora Sportowego Wojciecha Szpila, prezesa PKWK Feliksa Klimczaka i dyrektora toru Włodzimierza Bąkowskiego.

Mina na wadze!

Jak się jednak później okazało, dżokej Manueddu miał nie tylko szczęście, że Komisja Techniczna nie uznała jego crossingu za powód do przesunięcia Ameretto na drugie miejsce za Impacta. Włoski dżokej mógł trafić na minę podczas ważenia się po gonitwie.
– Gdy usiadł na wagę, pokazała najpierw 62,4 kg, ale po kilku sekundach wybrała 62,5 kg, a więc zmieścił się w limicie. Można powiedzieć, że miał szczęście, bo gdyby pozostało 62,4 musiałbym zdyskwalifikować konia za niedowagę jeźdźca – powiedział mi w poniedziałek sędzia u wagi Kazimierz Górecki.

Sheikh Zayed Bin Sultan Al Nahyan Cup – Nagroda Europy

1    AMERETTO     dż. M.Manueddu 62   nr. 3
2    IMPACT     dż. P.Piątkowski 62    5
3    NONET     dż. A.Turgaev 62    2
4    USSAM DE CARRERE     k.dż. A.Mazurkiewicz 62    1
5    FAMER     dż. S.Mazur 60    6
6    AMULETTI     dż. A.Reznikov 59    7
7    PIRAT     dż. W.Szymczuk 62    4
2600 m: 3'08,6"(8,9-38,7-38,7-36,9-34,1-31,3)
Styl: pewnie.
Odległości: 1 1/2-1/2-szyja-nos-7-1/2.

Rewelacyjny rekord toru biegu o Nagrodę Białki

W drugim co do ważności biegu mityngu, Nagrodzie Białki, został poprawiony rekord toru na 2000 m. Zwycięska klacz hodowli francuskiej Ancely (Dahees – Djurdiura/Al Sakbe), dosiadana przez Aleksandra Reznikova, uzyskała świetny czas 2'14,4, lepszy od poprzedniego rekordu należącego do Vasyliego Kossacka (z 2010 r.) o 1,6 s. Drugi o 1,25 długości, był również francuski ogier Dhobiani Al Mels (Akbar – Paiola Al Mels/Dormane). Oba konie są własności Rosjanina Murata Kareeva. Do startów na Służewcu przygotowuje je rosyjski trener Murat Bairamkułov.

Niespełna dwa miesiące temu Ancely została, jak to się mówi na Służewcu, ordynarnie "spuszczona" w biegu o Nagrodę Europejczyka przez dżokeja Antona Turgaeva, za co został on ukarany dwumiesięcznym spieszeniem. Kara ta została zmieniona przez Komisję Odwoławczą na grzywnę w wysokości 12 tys. Turgaev od razu zapłacił i nie miał żadnej przerwy w dosiadach. 

W niedzielę Cedunia (Nougatin – Cesia/Pers), która pokonała Ancely w poprzednim starcie, była ostatnia, aż o 44 długości za zwyciężczynią!


Nagroda Białki

1    ANCELY     dż. A.Reznikov 56    4
2    DHOBIANI AL MELS     dż. P.Piątkowski 58    6
3    AFRAH     dż. W.Szymczuk 56    3
4    DAFFIE ROYAL     dż. S.Mazur 56    1
5    AZIZ     dż. A.Turgaev 58    5
6    CEDUNIA     dż. M.Manueddu 56    2
2000 m: 2'14,4"(34,5-32,8-32,8-34,1-33,0).
Styl: silnie wysyłany.
Odległości: 1 1/4-19-6-9-9.

Triumf Australijki w wyścigu amazonek

Po raz drugi podczas Dnia Arabskiego odbyła się gonitwa zaliczająca się do cyklu nieoficjalnych mistrzostw świata amazonek, któremu patronuje H.H. Sheikha Fatima Bint Mubarak. Wystartowało 12 amazonek z 12 krajów. Zwyciężyła Australijka Daniele Walker, dosiadająca Porannego Blaska (Porto – Parafraza/Arbil). Drugie miejsce zajęła Francuzka Caroline Brunaud, która jechała na ogierze Echo Ofira (Gaspar – Egzyna/Eldon), a trzecie reprezentantka Polski Magdalena Szabla na faworycie, piątym w Derby Elgasparze (Ghazallah – Ensena/Expo).

1    PORANNY BLASK     am.pr.dż. D.Walker 61    2
2    ECHO OFIRA     am.u. C.Brunaud 62    8
3    ELGASPAR     u. M.Szabla 61    12
4    GALAXY     am.st.u. E.Grant  61    1
5    CARSKI KURJER     am.u. J.Mason  59    6
6    NAIROBI ROSE     am. u. J.Foley 57    9
7    ANANKE     am.u. R.Hradcova 59    5
8    CELTIK     am.u. S.Storen  62    11
9    SARIAH ALKHALEDIAH     am. st.u. J.Dickinson 62    7
10    CEDROLIA     am.u. D.Fatura 57    10
11    HISZPAN OO     am.u. A.Klasson  61    4
12    OJCÓW     am. st.u. J.Beckmann 61    3

Czas: 1'50"(8,2-32,9-33,7-35,2).
Styl: silnie wysyłany.
Odległości: łeb-2 1/2-2-2 1/2-1 3/4-5-szyja1 1/2-8-3/4-6.

Wygrała Wilga Fata, spóźniony finisz Netki

W gonitwie dla trzyletnich klaczy o Nagrodę Sabelliny (2000 m), po wolnym tempie w dystansie, najlepiej podczas bardzo szybkiej końcówki finiszowała Wilga Fata (Dahess – Morning Lyght/Monarch AH), hodowli Longina Błachuta, trenowana przez Jana Głowackiego i będąca jego własnością. Prowadzona na końcu stawki Netka (Ontario HF – Nesstika Bint Nessa/Gips) oddała piorunujący finisz, ale nie zdołała doścignąć Wilgi Faty.


Nagroda Sabelliny

1 WILGA FATA dż.A.Reznikov 56 6
2 NETKA dż.A.Turgaev 59 4
3 NORISHA BINT NAREW dż.M.Březina 56 1
4 GANIMA dż.S.Mazur 59 3
5 MANGA st.u.B.Giedyk 59 7
6 ABABY dż.W.Szymczuk 56 5
7 MOONLIGHT k.dż.A.Mazurkiewicz 56 8
8 MIGMA dż.M.Manueddu 56 2
9 BOLETA dż.V.Popov 56 9
2000 m: 2'22"(39,5-36,0-34,3-32,2).
Styl: wysyłany.
Odległości: 1/2-3/4-1 3/4-1 1/4-4-szyja-szyja-3

 
 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach czy też w prasie drukowanej
wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.
 
 
   
  --