Wtorek . 28.01.2020 . 04:21
   
 
 
 
  Polskie Araby

Wyścigi

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
LOT 5 - GALERIDA
Hanna Sztuka
Jeszcze Janów...
Ksawery Pruszyński, który służył w szeregach 1. Dywizji Pancernej...
więcej
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
Reklama:
nasz cennik
--
--
--
--
--
--
--
 
 
Artykuły Galeria Sezony
Mistrzostwa Europy Sportowych Koni Arabskich Vilhelmsborg 2013 (3-4.08). Dwa razy złoto dla Polski
 
Autor: Marta Wołtosz | 2013-08-01 | Drukuj
 
Po dłuższej przerwie znów odbyły się Mistrzostwa Europy Sportowych Koni Arabskich – tym razem w Państwowym Duńskim Centrum Jeździeckim w Vilhelmsborgu. Centrum jeździeckie powstało w 1989 r. na terenie zabytkowego kompleksu, którego historia sięga 1400 roku. Posiadłość należała wówczas, wraz z przyległościami, do króla Orma. W ubiegły weekend, w sąsiedztwie zabytkowych stajni, dworu oraz parku rozegrano klasy dla koni czystej krwi arabskiej.

W imprezie udział wzięły sportowe ekipy Danii, Szwecji, Norwegii, Niemiec, Holandii, Austrii oraz Polski. Nasze barwy reprezentowały pary:
Daria Klimecka – Walor (Aslan – Wyprawa/Etogram), hod. Leszka Sikory
Marta Wołtosz – Galahad (Werbum – Granada/Monogramm), hod./wł. SK Chrcynno Pałac
Kaja Dembińska – Echo Apollo (Piaff – Echo Kallisto/Pamir), hod./wł. SK Chrcynno Pałac
Ewelina Żołna – Eurykles (Emigrant – Eutona/Etogram), hod./wł. SK Janów Podlaski)
Aleksandra Owerko – Metropolis NA (Consensus – NDL Martinique/Muscat), hod. Nichols Arabians, wł. SK Janów Podlaski
Agnieszka Romszycka – Edinet (Włodarz – Ellila/Wachlarz), hod. Damis

Atletyczni i profesjonalni rywale

Ekipy zajechały na miejsce już w środę. W czwartek, przy słonecznej pogodzie, odbyły się pierwsze treningi. Niestety, polscy zawodnicy nie mogli zapoznać koni z arenami wcześniej, gdyż jeszcze w czwartek trwały tam prace. Nowe podłoże przygotowywane było do późnych godzin wieczornych. Większa część polskiego teamu oraz uczestników z pozostałych krajów nocowała na polu campingowym na terenie ośrodka. Była więc okazja, by wcześniej przyjrzeć się rozgrzewkom koni biorących udział w mistrzostwach. Trzeba przyznać, że poziom zgłoszonych wierzchowców był bardzo wysoki. Przyjechały konie w typie sportowego araba o świetnym ruchu, długich nogach i atletycznej budowie. Już w pierwszym dniu pobytu można było stwierdzić, że Polacy rywalizować będą z profesjonalnie przygotowanymi parami o wysokich umiejętnościach i świetnych predyspozycjach.

Piątek powitał zawodników mieszanką pogodową. Było wietrznie, a słońce robiło psikusy, to przygrzewając niemiłosiernie, to chowając się za chmurami, które nie skąpiły deszczyku. Pierwszą klasą, w której polskie konie wzięły udział, była licznie obsadzona konkurencja Classic Pleasure. Zgłoszono do niej 22 pary, które podzielono na sekcje A i B. W grupie A zaprezentowało się 13 uczestników, wśród nich polskie pary: Kaja Dembińska na Echo Apollo, Marta Wołtosz na Galahadzie oraz Agnieszka Romszycka na Edinecie. W grupie B rywalizowało 9 par, w tym Aleksandra Owerko na Metropolisie NA i Ewelina Żołna na Euryklesie. Cały Classic Pleasure odbywał się na czworoboku ujeżdżeniowym o wymiarach 20 x 60, co przy liczbie 13 koni w grupie A sprawiało trochę zamieszania. Zaskoczeniem były komendy zmiany kierunku za jednym z wybranych koni. Tak liczni jeźdźcy, stłoczeni na tak małej powierzchni, wykazywać się musieli wyjątkową uwagą, aby nie przeszkadzać zbliżającym się z naprzeciwka konkurentom. Z obu grup wyłonieni zostali finaliści, którzy ponownie stanęli w szranki, by walczyć o miejsca w kolejnym przejeździe. Z polskich zawodniczek w finale ujrzeliśmy Kaję Dembińską na Echo Apollo, która zajęła w tej klasie 4. miejsce oraz Martę Wołtosz na Galahadzie, która uplasowała się w końcowym efekcie na miejscu 7. Biorąc pod uwagę niezwykle wysoki poziom konkurencji, należy uznać te wyniki za bardzo dobre.

Po klasie Pleasure przyszedł czas na ujeżdżenie. Pierwszą polską zawodniczką była tu Agnieszka Romszycka na Edinecie. Spokojnym przejazdem w konkursie FEI PCP uzyskała czwarte miejsce. W tym samym konkursie brała udział również Ewelina Żołna na Euryklesie, zajmując 9. miejsce.

Kolejnym konkursem ujeżdżenia, w którym rywalizowały polskie pary, był program FEI PCY (CC1). Tym razem Marta Wołtosz na koniu Galahad zajęła miejsce 4.-5. (ex-equo), a Kaja Dembińska na Echo Apollo miejsce 6. Należy dodać, że oba konie, przygotowane przez amazonki współpracujące z SK Chrcynno-Pałac, debiutowały w tej trudnej klasie i rywalizowały z doświadczonymi końmi.

Piątkowych emocji było więcej. Nasze zawodniczki ponownie stanęły w szranki z zawodnikami z innych państw, tym razem w klasie Native Costume. Podobnie jak w Classic Pleasure, klasę podzielono na dwie grupy. Do finału wybrano pary, które najbardziej się spodobały. Były to Agnieszka Romszycka na Edinecie i Kaja Dembińska na Echo Apollo. W finale zajęły miejsca 4. (Agnieszka Romszycka – Edinet) i 2. (Kaja Dembińska – Echo Apollo). Sama klasa rozegrana została nieco inaczej, niż to bywa w Polsce czy w Austrii. Również w USA jest ona inaczej rozgrywana i oceniana. Konie pokazywały się na czworoboku ujeżdżeniowym, zmiany kierunku odbywały się w galopie, a dodatkowo ocenie podlegał kłus roboczy i kłus wyciągnięty.

Gdy część zawodników kończyła rywalizację w klasach Pleasure, rozegrano konkurencję skoków przez przeszkody na arenie na hali. Piątek niestety nie był szczęśliwym dniem dla polskiej pary – Darii Klimeckiej na Walorze. W konkursie dwunawrotowym (100 cm), podczas pierwszego przejazdu, Walor zrobił zrzutkę i tym samym nie przeszedł do drugiego nawrotu konkursu.

Na zakończenie dnia odbyła się klasa Type & Conformation. Podzielono ją na grupę „Classic” dla koni startujących w konkursach klasycznych i „Western” dla koni westernowych. Punkty polskich koni to:
Galahad – 36,33
Echo Apollo – 39,17
Edinet – 37,33

Sobota na grząskim podłożu

Kolejny dzień przywitał nas zachmurzonym niebem i grząskim podłożem na czworobokach. W nocy z piątku na sobotę rozszalała się bowiem burza i jeszcze rano kapryśna pogoda dwa razy zafundowała zawodnikom burzowe chmury i grzmoty.
Pierwsze polskie konie zobaczyć można było w w klasie Native Costume. Pomimo niepogody spisały się znakomicie i spodobały się składowi sędziowskiemu (nieco innemu niż w piątek). W efekcie 2. miejsce zajęła Ewelina Żołna na Euryklesie, 4. – Agnieszka Romszycka na Edinecie i 5. – Aleksandra Owerko na Metropolisie NA.

Ujeżdżenie rozegrano na dwóch położnych obok siebie czworobokach. W tym samym momencie odbywały się dwie klasy. W konkursie FEI TCP wystartowała Ewelina Żołna na Euryklesie, zajmując 8. miejsce. Natomiast w półfinałowym konkursie FEI TCJ (C4) zobaczyliśmy trzy polskie pary: Martę Wołtosz na Galahadzie, Kaję Dembińską na Echo Apollo i Agnieszkę Romszycką na Edinecie. Polskie konie spisały się bardzo dobrze, zajmując miejsca: Marta Wołtosz i Galahad miejsce 6., Kaja Dembińska i Echo Apollo miejsce 8. oraz Agnieszka Romszycka i Edinet miejsce 10. W konkursie wzięło udział 15 par.

W sobotnim konkursie skoków przez przeszkody (90 cm) polska para Daria Klimecka i Walor nie mieli sobie równych. Bezbłędnie pokonany parkur, zarówno w pierwszym, jak i w drugim nawrocie (w którym przekroczona była jedynie norma czasu), zaowocował zwycięstwem. Należy dodać, że Walor wyróżniał się na tle innych koni techniką skoku i mocną sylwetką konia będącego w treningu skokowym.

Noc z soboty na niedzielę nie pozwalała zasnąć, bębniąc deszczem w ścianki namiotów i hałasując wiatrem. Rankiem okazało się, że maszt polskiej flagi złamał się, ale szybko powróciły dobre nastroje w polskiej ekipie.

Dwa złota dla Polski

Wcześnie, bo już o 8.00 rano, rozegrano konkurs Native Costume. Pomimo wczesnej pory przyniósł on sporo radości Polakom, gdyż nasze pary wywalczyły bardzo dobre miejsca. Ewelina Żołna na Euryklesie objęła prowadzenie, Aleksandra Owerko i Metropolis NA uplasowali się na 4. pozycji, natomiast Agnieszka Romszycka na Edinecie na piątej.

W niedzielnej klasie Classic Pleasure walczyło 18 par, w dwóch grupach – 10 i 8 par. Konkurs trwał dość długo, jako że sporo czasu poświęcono na kłus i kłus wyciągnięty oraz galop. Zmiana kierunku odbywała się przez przekątną w galopie wraz z lotną zmianą nogi. Nie oceniano cofania. W stawce koni wyróżniał się zwycięski Zonyx dosiadany przez Signe Kirk Kristaiansen. Do finału przeszedł tylko jeden polski koń – Echo Apollo pod Kają Dembińską, który zajął w końcowym efekcie 6. miejsce w tej klasie.

W finałowym konkursie ujeżdżenia FEI PSG (CC4) znalazła się stawka 11 najlepszych koni. Emocje często brały górę nad doświadczeniem i pojawiło się trochę błędów w przejazdach wielu zawodników. Trzy zwycięskie pary miały wyraźnie lepsze przejazdy od pozostałych ośmiu. Były to wyróżniające się na tle innych: Fair Orkan pod Lise Frandsen z Danii, MS Madras pod Susanne Giesse z Niemiec i Padrons Must pod Tove Roy z Danii. Z polskich zawodniczek najlepiej wypadła Agnieszka Romszycka na wałachu Edinet, zajmując bardzo dobre piąte miejsce.

W ostatnim konkursie skoków przez przeszkody (120 cm) Daria Klimecka na Walorze ponownie sprawiła miły prezent polskim kibicom, zajmując pierwsze miejsce. Tym samym wywalczyła złoty medal na Mistrzostwach.

Wieczorem, po dłuższym oczekiwaniu na wyniki, odbyła się uroczysta dekoracja medalowych par. Złoty medal Mistrzostw Europy Sportowych Koni Arabskich przywiozła do kraju para Daria Klimecka i Walor za skoki przez przeszkody oraz Kaja Dembińska i Echo Apollo za Classic All Around.

Medale oraz dobre miejsca zajęte w poszczególnych klasach zachęcają do jeszcze większego wysiłku w przyszłym roku. Raz jeszcze okazało się, że sport na koniach arabskich jest nie tylko możliwy, ale też jakością zaczyna przypominać ten z wielkich aren, tzw. „dużych koni”. Nasze konie, zwłaszcza te debiutujące w poważnych konkursach, spisały się bardzo dobrze. Pomimo dużego wysiłku, zmęczenia długą podróżą i dużą liczbą startów w zmiennych warunkach pogodowych, pokazały, że dobrze rokują na przyszłość.

Pobyt w Danii dał również szansę porównania możliwości organizacyjnych imprez sportowych dla koni czystej krwi. I tu nieskromnie możemy stwierdzić, że Polska śmiało może promować swoje imprezy. Nie tylko nie ustępują one zagranicznym, ale pod wieloma względami je przewyższają.

Szczegółowe wyniki na stronie www.dsah.dk

 
 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach czy też w prasie drukowanej
wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.
 
 
   
  --