Czwartek . 22.08.2019 . 15:28
   
 
 
 
  Polskie Araby

Pokazy

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
LOT 5 - GALERIDA
Hanna Sztuka
Historia magistra...
Temat wojennych losów polskich koni arabskich pojawił się na moim "biurku"...
więcej
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
Reklama:
nasz cennik
--
--
--
--
--
--
--
 
 
Artykuły Galeria Kalendarium
Justice-mania – XXIX Puchar Narodów w Aachen (24-25.09)
 
Autor: Rafał Czarnecki | 2011-09-29 | Drukuj
 
Odbywający się pod koniec września w Akwizgranie Puchar Narodów jest jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń sezonu pokazowego. To pierwszy przystanek na trasie gwiazd przed nadchodzącymi czempionatami Europy i USA oraz paryskim Czempionatem Świata. Tu kształtują się mody oraz wyznacza się kierunki, w których zmierzać będzie hodowla koni pokazowych. A ten rok będzie niewątpliwie należał do koni obdarzonych arabskim typem!

Mylą się ci, którzy redukują to pojęcie li tylko do pięknej głowy. Angielski malarz, pisarz i poeta, a nade wszystko wielki znawca i międzynarodowy sędzia koni arabskich Peter Upton, tak charakteryzuje arabski bukiet: – Atrybutami rasy arabskiej są: kształtna głowa i wysoko osadzony ogon, krótki grzbiet i łabędzia szyja, a przede wszystkim okazała i dumna postawa, co stanowi znaczącą cechę wszystkich szlachetnie urodzonych koni arabskich. Brak tych znaczących, szczególnych cech – brak typu – oznaczałby utratę tożsamości rasy.

Potwierdzeniem tej tezy jest wygrana w Czempionacie Ogierów Starszych żywej legendy światowej hodowli koni pokazowych, ogiera WH Justice (Magnum Psyche – Vona Sher-Renea/El Sher-Mann). Koń ten ma tyluż gorących zwolenników, co zagorzałych przeciwników. Zapewne dlatego już sama zapowiedź jego udziału w pokazie wywołała niemały szum. Szeroko zakrojona kampania reklamowa pod hasłem „The Return of a King” kazała przypuszczać, że gwiazda wybiera się do Aachen po tytuł.

Przedsmakiem czekających nas emocji była w piątkowy wieczór prezentacja jego najpopularniejszego syna, ogiera Ajman Moniscione (od Anthea Moniscione/Padrons Ghibli). Przed stajniami, w których ulokowano podopiecznych trenera Franka Spönle zorganizowano wieczorne party, na które przybyło kilkaset osób. Najpierw podgrzano atmosferę długim oczekiwaniem, które umilono drinkami i kolacją. Gdy ciut się ściemniło, na wybieg zamaszyście wybiegł świeżo upieczony Czempion Niemiec Ogierów Młodszych, roczny malowany kasztanek Calypso OS (od AB Nastrapsy/Psytadel), hod. Gestüt Osterhof/wł. Sabankaya Select. Płynąc w powietrzu z wysoko odsadzonym ogonem stał się żywą reklamą swego ojca, który miał wystąpić na ringu lada moment. Po chwili w drzwiach ujrzeliśmy kasztana o przepięknej rzeźbionej głowie, z ogromnymi, czarnymi oczami. Prezentujący go Frank Spönle pokazał konia w kłusie i galopie, ani na chwilę nie przystając i nie ustawiając ogiera na stój. Czyżby chciał ukryć słabszą kłodę i zad...?

Ogiery młodsze

Zanim na ringu zobaczyliśmy gwiazdę tegorocznego Pucharu Narodów, najpierw furorę zrobił kolejny jego syn. Trzyletni Shanghai E.A. (od Salymah/Khidar) wygrał klasę z wysoką notą 93,30 pkt., pokonując o 0,4 pkt. jednego z głównych faworytów pokazu, gniadego Kahila Al Shaqab (Marwan Al Shaqab – OFW Mishaahl/Mishaah). Mlecznobiały Shanghai E.A. jako jedyny z całej ocenionej młodzieży zdobył komplet „20” za głowę z szyją. Ten poprawny i krótki na kłodzie ogier zdecydowanie skorzystał na zmianie prezentera (w zeszłym sezonie pokazywał go Philip Looyens). W rękach Franka Spönle zaprezentował pełen ekspresji ruch z uniesionym ogonem, co niewątpliwie przełożyło się na wyższe noty za typ (dwie „20” i trzykrotnie „19,5”). W czempionatach jedynie Gianmarco Aragno nie wytypował go na złotego medalistę (wskazując Van Gogha AM). Tym samym tytuł powędrował do hiszpańskiej stadniny Equus Arabians, która wyhodowała, wypromowała i doprowadziła na szczyt swego ogierka samodzielnie! Jest to niebywałe osiągnięcie i rzadkość w hodowli koni arabskich. W większości przypadków europejscy hodowcy odsprzedają dobrze rokujących wychowanków bliskowschodnim właścicielom, którzy później zdobywają medale na najważniejszych pokazach. Nie dziwi więc fakt, że zapanowała ogromna radość i wzruszenie, a gratulacjom w sektorze VIP nie było końca!

Srebro przypadło nieco kontrowersyjnemu ogierkowi Van Gogh AM (Magnum Psyche – Ynazia HCF/ AF Don Giovani), hod. Sally J. Bedeker/wł. Al Mohamadia Stud, który zrobił furorę już jako źrebak. Przyjrzałem mu się z bliska i muszę przyznać, że graficy komputerowi nie muszą retuszować jego zdjęć... On naprawdę ma taką głowę! Ekstremalnie krótka partia pyskowa, skrajnie wyrazisty profil, z ogromnymi, żywymi oczami. Ogierek przykuwa uwagę mimo słabszej kłody; nie może też się pochwalić wybitnym ruchem. Jednak imię inspirowane wielkim geniuszem malarstwa wydaje się być idealne dla niego, gdyż podobnie jak obrazy Vincenta van Gogha oddziałuje na emocje widza. Czy wywrze tak dalekosiężny wpływ na hodowlę, jak mistrz na historię malarstwa?

Brązowy medal przypadł belgijskiemu Espressivo, zwycięzcy klasy ogierków dwuletnich. To syn michałowskiej Emocji (Monogramm – Emigracja/Palas) i ogiera QR Marc, którego właściciel Paul Gheysens nabył prawa do embrionów pochodzących od kilku wybitnych polskich klaczy. Jak się okazuje, na sukces nie musiał długo czekać. Obdarzony piękną, łabędzią szyją, horyzontalną linią górną, a nade wszystko bardzo dobrym ruchem ogier z łatwością pokonał w klasie polskiego Empire (Enzo – Emira/Laheeb). Trudno nie odczuć pewnego rozczarowania faktem, że gdy w polskiej hodowli jak nigdy dotąd brakuje dobrych młodych ogierów, z taką łatwością udostępnia się nasze najlepsze matki stadne innym hodowcom, którzy dzięki temu uzyskują wyniki, których my jakoś nie możemy się doczekać.

Ogiery starsze

Zmagania pierwszej grupy ogierów starszych wygrał wyhodowany w Falborek Arabians, a będący własnością Gestüt Ismer kolejny syn WH Justice'a, siwy Altis (od Albia/Pers). Mimo że ogier nie bardzo chciał się ruszyć i przez większość czasu galopował, to sędziowie dostrzegli jednak tych kilka chwil imponującego kłusa, którym jest obdarzony. Zobaczyliśmy dzięki temu 3 tabliczki z notą 20 pkt. za ruch. Końcowy wynik 92,20 pozwolił mu pokonać nawet posągowego w pozycji na stój reprezentanta Kataru, kasztanowatego Bashira Al Shaqab (Marwan Al Shaqab – SWF Valencia/ Psytanium), który przegrał o 0,4 pkt. Niestety w czempionatach Altis musiał ustąpić miejsca rywalom, w tym nie komu innemu, jak swemu ojcu.

Jeszcze gdy trwała klasa poprzedzająca występ WH Justice'a, w kierunku rozprężalni podążyło kilkadziesiąt osób. Na placu przed halą zebrał się tłum miłośników 12-letniego ogiera. Nagle ktoś krzyknął: „Idzie!”. Dla wielu hodowców, którzy dochowali się jego potomstwa we własnych stajniach, była to pierwsza okazja, by zobaczyć go na żywo.

Przed wejściem ogiera na ring pokazowy rozbrzmiał zgiełk kilkuset grzechotek, które – podpisane jego imieniem – rozdawano już od rana. Gdy wbiegł na halę, rozległy się brawa, krzyki i gwizdy. W rytm przeboju Toma Jonesa „Sexbomb, sexbomb, you're a sex bomb”, naznaczony piętnem Mahometa ogier przekłusował z wysoko uniesionym ogonem i pięknie ustawioną w łabędzi łuk szyją, wywołując wybuch euforii. Padły noty: 5x20 za typ, 5x20 za szlachetną głowę z żywymi, połyskującymi oczami i 3x20 oraz 19,5 i 19 za ruch. Łączny wynik 93 pkt. (za kłodę 2x17, 17,5 i 16,5, za nogi 4x16, 1x16,5) dla żywej legendy światowej hodowli koni pokazowych skłonił publiczność do owacji na stojąco. Kilka godzin później ogier sięgnął po tytuł Czempiona Ogierów Starszych. Srebrem musiał pocieszyć się wybrany jednogłośnie (wcześniej dwóch sędziów wytypowało go na czempiona) reprezentant Arabii Saudyjskiej Marquis CAHR (Marwan Al Shaqab – Rohara Magnifica/Echo Magnifico), hod. R. Graham & Sandra C. Powell/wł. Al Khalediah Stables. Wcześniej wygrał klasę ogierów 7-10-letnich z najwyższą notą pokazu: 94,4 pkt., na którą złożyło się aż dziesięć „20” (5x20 za typ, 4x20 za głowę z szyją, 20 za ruch). Miał więc WH Justice godnego siebie rywala, a niejeden obserwator komentował, że to jemu należał się najwyższy laur. Jednak na tak wysokim poziomie rywalizacji rozstrzygnięcie jest zawsze nadzwyczaj trudne. Głosy oddane na brązowego medalistę rozłożyły się w stosunku 3:2:1, a wygrał Al Fakir (Mahadin – Al Estrella/Essteem), przed Nijemem Ibn Eternity oraz Bashirem Al Shaqab. Wychowanek austriackiej stadniny Al Hambra Arabians mimo prostej, lecz szlachetnej głowy, cechuje się horyzontalną i krótką kłodą, a dzięki poprawnej budowie jego końcowa ocena wyniosła 92,5 pkt.

Po zakończeniu czempionatów prezentujący ogiera WH Justice Frank Spönle podszedł ze swym podopiecznym do stolika VIP, przy którym siedzieli przedstawiciele polskich stadnin państwowych. Nie od dziś wiadomo, że dyrektorzy bardzo sceptycznie podchodzą do tego ogiera z powodu wad jego budowy, zwłaszcza ugiętej kłody. Zastanawiam się jednak, czy niektórzy zapomnieli już czasy, w których używany był w polskiej hodowli ogier Palas? (To samo odgałęzienie męskiego rodu Saklawi I co WH Justice.) Krył w latach 1973–1990 we wszystkich działających wtedy stadninach państwowych: Janowie Podlaskim, Michałowie, Kurozwękach i Białce. Urodziło się po nim 213 źrebiąt, a w hodowli pozostawił 9 ogierów czołowych i 72 matki stadne. To właśnie dzięki niemu poprawiono głowy i szyje polskim arabom oraz dodano im typu. Użyto go mimo miękkiego grzbietu, który zresztą przekazywał potomstwu. Gdyby wówczas nie zaryzykowano jego użycia na polskim stadzie, dziś nie byłoby ani Pianissimy ani Emandorii, w których płynie jego krew.

Klacze starsze

Skoro mowa o budowie i typie – bezsprzecznie nasze klacze prezentowały bardzo poprawną budowę, zwłaszcza kłody i nóg, dzięki czemu zdobywały wysokie noty za te cechy. Niestety, w ostatecznym rozrachunku żadna z nich nie sięgnęła po tytuł, mimo że kilka zaklasyfikowało się do walki o medale. W klasach starszych z pierwszego miejsca do czempionatów wyszła michałowska Emmona (Monogramm – Emilda/Pamir), która zdobyła wysoką notę 93,80 pkt. Uzyskała jednak tylko jeden głos od Marianne Tengstedt, a i to w rozgrywkach o brąz. Ciężki bój o złoty medal rozegrał się pomiędzy dwiema reprezentantkami Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wyhodowana w Blommeröd gniada Magora (Gazal Al Shaqab – Margotka/Algorytm), wł. Al Khalediah Stables, zmierzyła się z mlecznobiałą, o dumnej postawie Badawieh AA (Laheeb – Bahia/Baahir), hod. Ariela Arabians/wł. Ajman Stud. Głosy rozłożyły się w stosunku 3:3, a o zwycięstwie przesądziła wyższa o 0,4 pkt. nota końcowa Magory. Brąz powędrował do siwej CR Jasmeenah (WH Justice – Fforget-Me-Not/Ffatal Attraction), hod. Carole Anne Ratcliff/wł. Al Jassimya Farm.

Klacze młodsze

W czempionacie klaczy młodszych obejrzeliśmy dziesięć wyjątkowo urodziwych klaczek, z czego trzy polskiej hodowli, a wśród nich najwyżej wypunktowaną, pięknie się ruszającą siwą Psyche Kreuzę (Ekstern – Pallas-Atena/Ecaho), hod./wł. SK Chrcynno-Pałac, która zdobyła 92,40 pkt. (3x20 za ruch). W mocnej klasie pokonała ją tylko późniejsza Wiceczempionka Klaczy Młodszych, zjawiskowa jordańska Almasa (Monarcos DD – Jawaahir/Hlayyil Ramadan), która w zeszłym roku jako nowa zawodniczka niespodziewanie zdobyła brąz w Czempionacie Świata.

Drugą polską reprezentantką w finałach była sprzedana na tegorocznej aukcji Pride of Poland za 475 tys. euro michałowska Piacenza (QR Marc – Primawera/Emigrant), która dla nowego właściciela Al Shahania Stud zdobyła 92,10 pkt. i drugie miejsce w klasie. W czempionatach nie uzyskała jednak ani jednego głosu. Jak widać, nawet wydanie ogromnych pieniędzy nie gwarantuje sukcesu. Jeszcze dobitniej przekonała się o tym Shirley Watts, której 6-letnia Pinta (Ekstern – Pilar/Fawor), kupiona dwa lata temu za pół miliona euro, wywalczyła dopiero 8. miejsce w klasie.

Ostatnią klaczką, która miała szansę wywalczyć dla Polski medal była Zigi Zana (QR Marc – Zagrobla/Monogramm). Początkowo ogłoszono, że (z notą 91,70 pkt.) wygrała klasę, przed francuską Mirwanah Kalliste (Marwan Al Shaqab – Nakubaya Kossack/Kubay Khan), hod./wł. Kalliste Arabians. Po zakończeniu zmagań i rozdaniu nagród zweryfikowano jednak wyniki i okazało się, że ocena reprezentantki Francji (91,60) jest wyższa o 0,1 pkt (91,70). Tym samym zrównała się ona z michałowską dwulatką, a po porównaniu cząstkowych ocen wysunęła się na prowadzenie. Trofeum za pierwsze miejsce w klasie trzeba było oddać. Szczęście nie dopisało naszej klaczce również w czempionacie, który wygrała reprezentantka Ajman Stud, gniada AJ Sawahi (Marwan Al Shaqab – Siberia SA/Nuzyr HCF). Klaczka ta osiągnęła najwyższy wynik wśród całej ocenionej żeńskiej młodzieży: 93,10 pkt. i pokonała w swojej klasie o 2,3 pkt. szeroko promowaną Stivalery BJ (Stival – V Exotic Enchantress/Versace), której nie pomogły nawet brawa „podkręconej” batonikami z jej imieniem publiczności. Już wtedy stało się jasne, że AJ Sawahi jest pretendentką do najwyższego tytułu. Zagrozić mogła jej jedynie wspomniana wcześniej Almasa, która miała rzeszę fanów. Jak się wkrótce okazało, sędziowie podzieli swoje typy po równo, a stosunek głosów wyniósł 3:3. O zwycięstwie Zjednoczonych Emiratów Arabskich nad Jordanią zdecydowała różnica wynosząca zaledwie 0,1 pkt.! Na podium nie zabrakło miejsca dla Arabii Saudyjskiej – brązowy medal powędrował do gniadej Ghazalat Al Khalediah (PA Gazsi – Argentinna SS/ Arius SS), hod. Pannonia Arabians/wł. Al Khalediah.

Puchar Narodów, Puchar Hodowców

Puchar Narodów zdobyła Belgia, która zebrała 39 punktów, czyli o 8 więcej niż druga w rankingu Polska. Z pewną zazdrością na radość Belgów patrzyła polska ekipa i to nie tylko z powodu przegranej. Spontaniczna radość, uśmiechy na twarzach, oklaski i niekończące się wzajemne gratulacje. Na ringu pojawili się hodowcy i kibice, którzy przez całą imprezę gorąco dopingowali swoich ulubieńców. Wszyscy zachęcali się nawzajem do dołączenia do grupy, by nikogo nie zabrakło podczas dekoracji. Jak wyglądała ta sama scena, gdy wygrała Polska? Może lepiej nie przypominać...

Przyznawane od 2001 roku Trofeum Majora Hedleya, zwane Pucharem Hodowców, zdobyły Stany Zjednoczone. W tym przypadku ring pokazowy również wypełnił się zadowolonymi i uśmiechniętymi osobami, które razem świętowały wspólne zwycięstwo.

Polska ekipa nie zdobyła żadnego medalu. Odpowiedzialność za niepowodzenie oczywiście można próbować zrzucić na niesprawiedliwe sędziowanie, nierówne szanse w konkurencji z zamożnymi hodowcami z Bliskiego Wschodu, a nawet na polskich kibiców obecnych w Aachen, którzy według niektórych za cicho dopingowali polskie konie.

Jednak dziś pokazy koni arabskich to nie tylko przegląd hodowlany, ale przede wszystkim show. Właściciele koni doskonale zdają sobie sprawę z siły promocji i sięgają po coraz to nowsze pomysły. Nieoceniona stała się siła aplauzu publiczności. Wielu hodowców i właścicieli koni zdaje sobie z tego sprawę i nie wstyd im głośno dopingować swoich podopiecznych. Do perfekcji doszli w tym szejkowie i ich ekipy. Również polscy hodowcy prywatni łamią czasem schemat niewzruszonych obserwatorów, a my możemy oglądać podskakującą i krzyczącą swoje „hop hop” Ewę Poszepczyńską oraz rytmiczne pląsy w wykonaniu Andrzeja Wójtowicza. Czy doczekamy chwili, w której z taką determinacją o każdy punkt będą walczyć dyrektorzy stadnin państwowych?

Tegoroczny Puchar Narodów udowodnił, że oprócz prawidłowej budowy niezbędny jest również typ. Żaden z tych elementów osobno nie wystarczy, aby koń arabski był dobrym koniem. Polskim koniom zabrakło tej trudnej do zmierzenia siły, która porywa serca, zarówno widzów, jak i sędziów. Charyzmy nie można natomiast odmówić takim koniom jak WH Justice, do którego niewątpliwie należał ten pokaz.

 
 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach czy też w prasie drukowanej
wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.
 
 
   
  --