Poniedziałek . 21.01.2019 . 12:44
   
 
 
 
  Polskie Araby

Pokazy

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
Pride of Poland - 49th Janów Podlaski Auction
Hanna Sztuka
Roman...
W rocznicę śmierci wspominamy Romana Pankiewicza, jeden z...
więcej
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
Reklama:
nasz cennik
--
--
--
--
--
--
--
 
 
Artykuły Galeria Kalendarium
Janów Podlaski 2008 – nadchodzi nowa era. Podsumowanie Czempionatu Narodowego i Aukcji
 
Autor: Rafał Czarnecki | 2008-08-18 | Drukuj
 
Jubileuszowy XXX Pokaz Narodowy połączony z XXXIX Aukcją, znaną od roku 2001 jako „Pride of Poland”, okazał się przełomowy dla polskiej hodowli. Spektakularny sukces odniesiony przez hodowców prywatnych, aukcyjny rekord najdrożej sprzedanego konia polskiej hodowli oraz wpływ modnych, zagranicznych reproduktorów, wyznaczają nowy kierunek, w którym zmierza polska hodowla.

Malowniczo położona wśród bujnych nadbużańskich łąk Stadnina Koni Janów Podlaski jest prawdziwym ,,końskim rajem”. Wrażenie to potęguje spokój, harmonia, śpiew ptaków oraz obecność najpiękniejszych zwierząt na świecie – koni arabskich. W zabytkowych stajniach zaprojektowanych przez słynnego architekta Henryka Marconiego przychodzą na świat co roku wyjątkowe konie, które rozsławiają to miejsce na całym globie. Właśnie tutaj, od 1979 roku, podczas Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej Krwi, można podziwiać najpiękniejsze produkty polskiej hodowli.

Jak co roku, ta spokojna na co dzień stadnina zamieniła się w tych dniach w stolicę końskiego świata. Tegoroczne Dni Konia Arabskiego przyciągnęły do Janowa tysiące osób. Zainteresowanie aukcją przeszło wszelkie oczekiwania – już na dwa tygodnie przed Janowem zabrakło kart VIP! Trybuny pękające w szwach, zapełnione po brzegi parkingi oraz niemiłosiernie zatłoczone alejki na terenie stadniny to obraz tegorocznych obchodów. Nieczęsto bowiem mamy szansę obejrzenia podczas jednego weekendu tylu wyśmienitych koni, a tym bardziej występu trzech czempionek świata: młodzieżowej czempionki świata z 2000 roku Emmony (Monogramm – Emilda/Pamir), wyjątkowej Pianissimy (Gazal Al Shaqab – Pianosa/Eukaliptus) oraz wystawionej jako lot A aukcji Pride of Poland, zeszłorocznej Czempionki Świata – Kwestury (Monogramm – Kwesta/Pesennik).

Bez wątpienia jest to nie lada wyzwanie dla organizatorów, którzy muszą zapanować nad poprawnym przebiegiem pokazu, bezpieczeństwem gości oraz oprawą estetyczną. Niestety nie obyło się bez wpadek organizacyjnych. Obostrzenia, jakim byliśmy poddawani, znacząco utrudniały przemieszczanie się po stadninie. Duże zamieszanie sprawił podział sektora VIP na dwie części. Czyżby gości podzielono na ważnych i ważniejszych? Sektor dla członków PZHKA pozostawiał wiele do życzenia. Stoisko z piwem i zimnymi napojami to chyba jednak za mało… Brakowało możliwości zamówienia posiłku, zwłaszcza że janowski hotel „Wygoda” był tak oblężony, iż tylko nieliczni skorzystali z oferty gastronomicznej. Pozostała część gości musiała się zadowolić wyrobami z grilla, do których także ustawiały się makabryczne kolejki. Czy tak trudno na pokaz tej rangi zaprosić kilka dodatkowych firm cateringowych, które obsłużyłyby chętnych gości? Wystarczyłoby także obok stanowisk gastronomicznych ustawić dodatkowe ławki, by można było zjeść coś w normalnych warunkach. Dodatkowo nieprzyjemne traktowanie publiczności przez ochronę nie sprzyjało dobrej atmosferze. „Polowanie” organizatorów na jednego z fotografów to oddzielny temat.

Czempionat Narodowy

Piątkowy wieczór rozpoczął zmagania XXX Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej Krwi. Jak co roku, do Janowa przywieziono elitę polskiej hodowli, którą miało ocenić niezależne, zagraniczne gremium, w składzie: Titti Gagliani z Włoch, Ann Norden ze Szwecji, Peter Gamlin z Wielkiej Brytanii oraz Nasr Marei z Egiptu. Ciekaw byłem, jak odbije się na ocenach fakt, że ostatni sędzia jest specjalistą od koni straight Egyptian. Coraz częściej sędziowie lubujący się w tego typu koniach kładą największy nacisk na „głowę z szyją”, przymykając oczy na inne cechy, równie znacząco wpływające na arabski „bukiet”. Po kilku klasach, analizując noty przyznawane przez sędziów, można było stwierdzić, że sędzia ten rzeczywiście zwracał ogromną uwagę na „głowę z szyją”, często przyznając (moim zdaniem) niezrozumiałe noty. Bo jak ocenić „18,5” przyznaną Pindze (pozostali sędziowie 20 i 19,5) oraz Normie (plus dwa razy 19,5), która ma piękną orientalną głowę o urokliwym szczupaczym profilu z szerokim czołem? Czego oczekiwał sędzia? Na szczęście polskie konie, jak na razie, nie wykazują znamion przerafinowania, co często możemy obserwować u koni egipskich. Czy ciągła gonitwa za coraz mocniej „wciętym” profilem głowy z krótką partią pyskową nie zaowocuje w przyszłości kłopotami zdrowotnymi, jak to ma miejsce u niektórych ras psów? Nowością był „połówkowy” system oceny, który miał zmniejszyć rozbieżności i zwiększyć skalę ocen, ale w rzeczywistości wyglądało to zupełnie na odwrót. Duże rozbieżności były w notach za nogi, gdzie z kolei wymieniony sędzia już nie był tak krytyczny i przyznawał częściej „17”, podczas gdy temu samemu koniowi pozostali sędziowie często przyznawali noty w granicach 15,5-16 punktów.

Podczas rozgrywania piątkowej, pierwszej klasy ogierków rocznych miał miejsce pechowy wypadek, któremu uległ prezenter Mariusz Liśkiewicz. Został on bowiem uderzony w twarz przez ogierka Dariusz (Al Maraam – Drzewica/Ganges), gdy ten zarzucił głową. Całe zdarzenie wyglądało dość niebezpiecznie, dlatego momentalnie na ring wbiegły osoby, które chciały przejąć konia. Doświadczony trener michałowskiej ekipy wykazał się jednak spokojem i samozaparciem, gdyż osobiście dokończył prezentacji swojego podopiecznego, osiągając miejsce w Top Five ogierków rocznych. Klasę wygrał janowski syn Enzo, Albano, z notą 90,50, przed michałowskim ogierkiem Willars (Al Maraam – Wilga/ Ekstern).

Klasę tę ożywił także występ ogierka El Makiur (Makiur Lip – Erotomania/Ekstern), który zaplątał się w powód, po czym wyrwał się prezenterowi i – jak w klasie „Liberty” – zaczął biegać luzem. Ogierka pochwycono i zgodnie z nowymi zasadami rozgrywania pokazów ECAHO wprowadzono ponownie na ring, gdzie sędziowie dokończyli jego ocenę. Swoją obecność w klasie zaznaczyło także potomstwo ogiera Etnodrons Psyche (Padrons Psyche – Etnografia/Aloes), hodowli Stanisława Redestowicza, a własności Pawła Redestowicza.

Klasa ogierków dwuletnich nie przyniosła niespodzianki. Bezapelacyjnie wygrał ją, perfekcyjnie zaprezentowany przez Mariusza Liśkiewicza Kabsztad (Poganin – Kwestura/Monogramm). Ogierek był w świetnej kondycji, płynął po ringu i rewelacyjnie pokazał się „na stój”. Niewątpliwie był to jego dzień, co potwierdził zdobywając tytuł Młodzieżowego Czempiona Polski. Tym samym powtórzył tegoroczny sukces z Białki i dowiódł, że jest nie tylko najlepszym synem Poganina, lecz najlepszym spośród wszystkich młodych ogierków w kraju.

Niespodzianką natomiast okazał się zaprezentowany przez Wojciecha Kowalika Lord Bey Shah, hodowli i własności Małgorzaty i Józefa Pietrzaków, który wystąpił w tej samej klasie ogierków dwuletnich, zajmując drugą pozycję zaraz za Kabsztadem. Dzięki temu wyszedł do czempionatów, gdzie zaprezentował się świetnie, zdobywając dla stadniny Minnesota Arabians tytuł Wiceczempiona Ogierów Młodszych. Ogierek, w dużych ramach, o ładnej głowie i poprawnym ruchu, jest wysoko zinbredowany na ogiera Padrons Psyche. Współczynnik inbredu wynosi u niego 12,5%. Pozostałymi miejscami w Top Five ogierków dwuletnich podzielili się trzej janowscy synowie Eksterna: Aretus, Agar i Sajun.

W klasie trzylatków, po wycofaniu innego janowskiego syna Eksterna – Prado, rywalizowały ze sobą trzy ogiery hodowli prywatnej, na czele z tegorocznym Wiceczempionem Białki Ogierów Młodszych, gniadym ogierkiem Boreas (Metropolis NA – Bombina/Bomarc), który wydawał się pewnym kandydatem do zwycięstwa. Zaprezentowany został także młodzieżowy Czempion I Jesiennego Pokazu w Janowie Podlaskim, również gniady Miły Pan (Piaff – Majka/Eurol), hodowli i własności Michała Bogajewicza, oraz siwy, ciągle progresujący Enalej (Emigrant – Enona/Fawor), hodowli Jerzego Nejmana, a własności Beaty Dzikowskiej. To właśnie Enalej okazał się „czarnym koniem” tej klasy, wygrywając ją w pięknym stylu z notą 90 pkt.

Czempionat Młodzieżowy przyniósł sporo niespodzianek oraz satysfakcję hodowcom prywatnym, którzy z coraz większym pietyzmem dobierają partnerów dla swoich klaczy. Często, nie zważając na koszty, sprowadzają nasienie z zagranicy i oddają swoje konie do profesjonalnego treningu, co przynosi wymierne sukcesy. Do Top Five czempionatu ogierów młodszych weszły, prócz zwycięzców: janowski Albano, michałowski Willars i wspomniany wcześniej Boreas, hodowli i własności Wojciecha Kowalika.

Następnego dnia sędziowie mieli nie lada zadanie przed sobą, gdyż do oceny wyszły klaczki roczne w dwóch klasach, po 13 w każdej. Pierwszą klasę zdominowały klaczki w typie amerykańskim, bo aż połowa z nich to były córki reproduktorów po Padrons Psyche, z czego trzy klaczki po Enzo, dwie po Psytadelu, a jedna po WH Justice. Klasa IA okazała się bardzo mocna. Cała pierwsza czwórka otrzymała powyżej 90 punktów! Palma pierwszeństwa przypadła niedawnej czempionce z Białki – janowskiej córce Enzo, Palabrze. Jej króciutka główka z ogromnym, pięknie osadzonym okiem, wspaniale wyprofilowana szyja oraz dobra linia górna urzekły sędziów, którzy przyznali jej łączną notę 91,33 pkt. Niewiele mniej, bo 91 pkt., zdobyła córka ogiera Ekstern, własności i hodowli Lecha Błaszczyka, gniada Pasterna.

Triumfatorką drugiej serii niespodziewanie okazała się córka ogiera Gaspar – Dębowa Łąka od Dębowa Góra po Laheeb. Ta stalowosiwa klaczka potrafiła zauroczyć nie tylko egzotyczną, szczupaczą główką, ale także efektownym ruchem, zdobywając wysoką łączną punktację 90,83. Tuż za nią uplasowała się kolejna wychowanka Małgorzaty i Józefa Pietrzaków, urokliwa Melody po Psytadel od klaczy Mina po Monogramm, która w rodzimej stadninie urodziła już niejedno piękne źrebię. Swą oceną 90,5 pkt. pokonała pełną siostrę Piannissimy, Passionarię (90,00). Michałowska Espinilla po Al Maraam była czwarta, a wyhodowana w Agricola Farm córka Złocienia  Bajaderka – piąta.

Miejsca w pierwszych piątkach klaczek dwuletnich podzieliły między siebie najliczniej reprezentowane córki czterech ogierów: Ekstern, Psytadel, WH Justice oraz Poganin. W pierwszej serii zwyciężyła świetnie ruszająca się janowska Bohema po Ekstern (91,17), której przyznano dwie „dwudziestki” za ruch.. Miejsce na podium zdobyła także jedyna startująca w klasach dwuletnich klaczek „gazalka” – janowska Alabama (89,5), która zaprezentowała dynamiczny ruch z długą fazą zawieszenia. W pierwszej piątce znalazła się jeszcze jedna wychowanka stadniny Falborek Arabians, gniada córka ogiera WH Justice – Sotika (89,5) oraz Elfera po Psytadel (89,33), hodowli i własności Lecha Błaszczyka.

Triumfatorką drugiej serii została urodziwa córka ogiera Galba – Golteria od Gotlandia po Pesal. Niewątpliwym atutem tej klaczy jest elegancki ruch, za który zebrała jedną 20 i dwie 19,5, co pozwoliło jej objąć prowadzenie z 92 punktami na koncie. Druga była równie pięknie ruszająca się Wołogda po Ekstern (hod./wł. SK Janów Podlaski). Później na ringu zaprezentowało się sześć trzyletnich klaczy, a miejsca na podium podzieliły między sobą trzy córki ogiera Ekstern: Eksterna (91,33), wyhodowana w Falborku, jedna z najpiękniejszych córek swego ojca, o prześlicznej, malutkiej głowie o szczupaczym profilu, szerokim czole i pięknym, czarnym, żywym oku (jedyną wadą tej finezyjnej, dynamicznie ruszającej się klaczy jest trochę krótka szyja, którą często przekazuje jej ojciec), janowska Altamira (90,67) i białecka Herlina (90,17).

Z ciekawością przyglądałem się więc rozterkom sędziów, którzy spośród dziesiątki fenomenalnych młodych klaczek musieli wybrać najpiękniejsze, co przy tak wyrównanej stawce nie było łatwe. Do czempionatów weszły aż 4 klaczki hodowli prywatnej, tyle samo hodowli janowskiej, dwie pozostałe zostały wyhodowane w stadninie koni Michałów. Połowa stawki walczącej o miano tej najpiękniejszej pochodziła po multiczempionie, światowej sławy ogierze Ekstern, trzy klaczki reprezentowały amerykańską krew Padronsa Psyche, a po jednej – Galbę i Gaspara. Cieszy tym bardziej spektakularny sukces Dębowej Łąki (Gaspar – Dębowa Góra/Laheeb), która potwierdziła klasę swojego ojca jako reproduktora, zajmując trzecie miejsce w Top Five klaczy młodszych, tuż za wiceczempionką Eksterną. To, że kolejny tytuł „wice” powędrował do hodowcy prywatnego, to niewątpliwie duży sukces polskiej hodowli prywatnej, która przez ostatnie lata w błyskawicznym tempie goni państwową. Wyróżnione zostały także janowska Bohema i wyhodowana w Minnesota Arabians Melody.

Kolejna klasa, klaczy 4-6-letnich, wywarła wrażenie nawet na powściągliwych w przyznawaniu najwyższych not sędziach. Widzowie określili ją od razu jako „paradę gazalek”, gdyż na 10 ocenianych klaczy tylko jedna z nich była po innym ogierze (gniada, prywatnej hodowli i własności Ensulana po Avangard). Choć klasa była bardzo wyrównana, a ocena niezwykle trudna, sędziowie wyróżnili janowską Pingę (93,00), która zachwyca nie tylko egzotyczną głową, perfekcyjnie połączoną z długą, łabędzią, pięknie wyprofilowaną szyją oraz świetną linią górną, ale przede wszystkim wydatnym i pełnym ekspresji ruchem wzbudzającym podziw. Nie dziwi więc, że została przyznana jej ponadto nagroda za najlepszy ruch. Do Top Five weszła także michałowska Ejrene (91,83), klaczka charakteryzująca się jedną z najkrótszych partii pyskowych w Polsce.

Jeszcze więcej emocji dostarczyła rywalizacja kolejnej grupy klaczy 4-6-letnich, także zdominowanej przez córki ogiera Gazal Al Shaqab. To właśnie w tej serii padła najwyższa ocena pokazu, przyznana „jedynej w swoim rodzaju”, młodzieżowej czempionce świata, czempionce Europy, czempionce Pucharu Narodów w Aachen, czempionce USA, czempionce Al Khalediah Arabian Horse Festival – klaczy Pianissima! Sześć „dwudziestek” za typ i głowę z szyją pozwoliło Pianissimie bezapelacyjnie wygrać z końcową notą 95 punktów. Druga w klasie była gorsza o 2,5 punktu janowska Belgica, a trzecia Etnologia, także hodowli SK Janów Podlaski.

W klasie klaczy 7-10-letnich na prowadzenie wyszła michałowska córka Laheeba, Emesa, która zachwyciła sędziów piękną głową i szyją, uzyskując notę 92,67. Drugą pozycję zajęła córka ogiera Monogramm, młodzieżowa czempionka świata z 2000 roku, siwa Emmona (91,67), na trzecim miejscu uplasowała się białecka Emika (91,5) po ogierze Eldon, która tym razem nie do końca zaprezentowała swoje możliwości ruchowe. Niejednokrotnie ta klacz potrafiła dosłownie „frunąć w powietrzu”, zdobywając „dwudziestki” za ruch. Tym razem musiała się zadowolić jedynie dwiema dziewiętnastkami i jedną osiemnastką i pół. Czwarta była michałowska „eksternka” Elgina (91,33), piąta – janowska córka Sanadika El Shaklana, matka urodziwego ogierka Alert (po Piaff) – Andaluzja (91,17).

Klasę klaczy najstarszych, powyżej 11 lat, zdominowały, jak co roku, wyśmienite „monogrammki”, które nie dały najmniejszych szans konkurentkom. Pierwsza wystąpiła Espadrilla, która otrzymała trzy „dwudziestki” łącznie za typ i głowę z szyją, co pozwoliło jej objąć i utrzymać do końca prowadzenie z notą 92,5 pkt. Do Top Five udało się wejść ponadto córce Etograma z Janowa Podlaskiego, suchej i zwięzłej klaczy o świetnej, horyzontalnej linii górnej, z wysoko osadzonym ogonem i pięknym ruchem – gniadej Eutonie.

Czempionat był tylko formalnością, gdyż bezapelacyjną Czempionką Klaczy Starszych została janowska Pianissima. Niewiadomą natomiast długo pozostawał tytuł wiceczempionki, który przypadł tym razem michałowskiej Espadrilli, a pozostałe miejsca w Top Five podzieliły między sobą: Emesa, Pinga i Belgica.

Co roku z dużą niecierpliwością hodowcy czekają na klasy ogierów, bo o ile piękne klacze pozostaje nam tylko podziwiać, to pięknego ogiera mamy możliwość użyć we własnej stadninie, kupując jego nasienie. Bardzo ciekawie zapowiadała się klasa ogierów 4-8-letnich, w której do Top Five weszła czwórka synów ogiera Gazal Al Shaqab (wszystkie hodowli państwowej), zostawiając piąte miejsce dla syna Padronsa Psyche, ogiera Etnodrons Psyche, hodowli Stanisława Redestowicza, a własności Pawła Redestowicza. Młodzieżowy Czempion Polski z 2005 roku, ciemnogniady El Azem od El Fatha/Entyk, zaprezentował imponujący ruch, pełen ekspresji, z długą fazą zawieszenia, co sprawiało wrażenie, jakby ogier frunął w powietrzu, za co został nagrodzony gromkimi brawami. Wysokie noty za ruch, w tym jedna „dwudziestka”, pozwoliły mu zająć czwarte miejsce w klasie, z notą 90,67. Na trzecim miejscu uplasował się janowski Pegasus (91,17), który niewątpliwie jest jednym z najlepszych synów Gazala w Polsce. Pozostaje tylko czekać na przyszłoroczny pokaz młodzieżowy w Białce, gdzie prawdopodobnie zobaczymy jego potomstwo. Drugie miejsce w klasie zdobył Eryks (91,17) z Michałowa, który także zaprezentował wspaniały ruch i zdobył taką samą punktację końcową jak Pegasus, ale na drugą lokatę zasłużył sobie wyższą punktacją za typ. Klasę w pięknym stylu wygrał rosły, w dużych ramach ogier Drabant od Demona po Monogramm. Rewelacyjnie zaprezentowany, pokazał się z najlepszej strony (92,17 pkt., w tym dwie „dwudziestki” za ruch).

Zaczynało się już ściemniać, gdy na ring wychodziła nieliczna stawka ogierów 9-letnich i starszych. Niespodzianek nie było – klasę tę bezapelacyjnie wygrał zeszłoroczny wiceczempion Europy Grafik z wysoką notą 92,33 pkt. Nie zaskoczyła także decyzja o przyznaniu tytułu wiceczempiona ogierowi Drabant, który w tym roku był w świetnej kondycji.

Najlepszym koniem pokazu została oczywiście Pianissima, która dodatkowo zdobyła nagrodę „Najpiękniejszej Klaczy Pokazu”. Przechodnie Trofeum WAHO dla wybitnego przedstawiciela rasy arabskiej hodowli polskiej otrzymał klasowy reproduktor, czempion Tulip Cup, Pucharu Narodów w Aachen, Europy i Świata oraz czempion prestiżowego pokazu specjalnego Mercedes Diamond Cup w Borgloon w Belgii – ogier Ekstern. Tradycyjnie, jak co roku, wybrano też najlepszego prezentera pokazu, którym został Greg Gallun (nagrodę sponsorował portal polskiearaby.com). Jego zasługą była wyśmienita prezentacja obu tegorocznych czempionek – Pianissimy i Palabry. Przy owacji publiczności nagrodę dla najlepszego trenera odebrał zasłużenie Mariusz Liśkiewicz, prawdziwy skarb stadniny koni Michałów, w której na co dzień trenuje konie do pokazów najwyższej rangi, z czempionatem świata włącznie. W jego pracy zauważyć można nie tylko zaangażowanie, ale przede wszystkim pasję i miłość do koni arabskich, a i one mają zaufanie do niego, gdyż w trakcie pokazu wykazują dużą koncentrację i skupiają się na sygnałach wysyłanych przez prezentera, dzięki czemu możliwe jest uwydatnienie ich zalet.

Emocjonujący Narodowy Pokaz Koni Arabskich zakończył się niemałym sukcesem hodowców prywatnych. Dużą rolę odgrywa tutaj coraz większa dostępność nasienia ogierów zagranicznych. Dało się zauważyć, że większość prywatnych hodowców prezentowała w Janowie Podlaskim potomstwo modnych na Zachodzie ogierów Psytadel i WH Justice, a z polskich ogierów najchętniej używane były światowej klasy Ekstern i Poganin. Dzięki temu aż dwa tytuły wiceczempionów powędrowały w ręce prywatne. W stadninach państwowych stosuje się z powodzeniem metodę krycia dużych stawek klaczy jednym wybitnym ogierem, wskutek czego na pokazach można wyróżnić swoiste „ery”. W klasach najstarszych koni prym wiedzie potomstwo Monogramma, w przedziale wiekowym 4-6-letnich koni niepobite jest potomstwo Gazala Al Shaqab (średnia łączna ocena 91,42 pkt.). Natomiast w klasach młodzieży największą stawkę oglądaliśmy po ogierze Ekstern, który reprezentowany był na pokazie przez 17 sztuk potomstwa, ze średnią końcową notą 89,78 pkt.

Aukcja

W tym roku już po raz 39 zjechali się do Janowa kupcy z całego świata, m.in. z USA, Australii, Brazylii, Bliskiego Wschodu i krajów europejskich. Aukcja wzbudziła wielkie zainteresowanie, gdyż po raz pierwszy od dwóch dekad miała zostać wystawiona tak cenna i szlachetna klacz, jak zeszłoroczna Czempionka Świata. Na głównej aukcji wystawiono na sprzedaż 37 klaczy najwyższej jakości. Nabywców znalazło 25 z nich, a prawie 1/3 nie została sprzedana, co w porównaniu do zeszłorocznej aukcji, gdzie na wystawionych 36 klaczy tylko jedna wróciła do domu, jest wynikiem nienajlepszym. Choć łączna suma ze sprzedaży koni dobiła do magicznej kwoty 3 milionów euro, to (wyłączając Kwesturę) wynik jest gorszy od zeszłorocznego o prawie pół miliona euro. Rok temu aż siedem klaczy osiągnęło próg 100 tys. euro, w tym roku, poza Kwesturą, tylko pięć. Także średnia ze sprzedaży konia rok temu była wyższa o 3 tysiące euro (w tym roku średnia wynosi 74 tys. – wyłączając z analizy Kwesturę). Choć tegoroczna aukcja pobiła wszelkie rekordy cenowe, trzeba przyznać, że zainteresowanie zmalało, a tylko nieliczne konie licytowane do wysokich kwot wpłynęły na dobry końcowy efekt finansowy.

Pierwsza na ringu pojawiła się wyśmienita kara córka ogiera Ganges, Wróżka od Wipera po Fawor, wystawiona jako „rozgrzewka” przed głównym punktem programu. Kupcy z Belgii zapłacili za nią 52 tys. euro. Po niej na ring wbiegła wyciągniętym kłusem, prawie frunąc, witana burzą oklasków klacz Kwestura, na którą wszyscy czekali z niecierpliwością. 13-letnia kasztanka zelektryzowała publiczność i od razu podniosła temperaturę aukcji. Licytowana suma błyskawicznie poszybowała w górę i już w pierwszej minucie osiągnęła pułap 350 tys. euro, po kolejnej minucie cena wynosiła już 600 tys. euro. Fakt, że klacz jest źrebna modnym ogierem QR Marc, dodatkowo podniósł atrakcyjność oferty. Licytacja zakończyła się rekordową sumą 1.125.000 euro, a szczęśliwym nabywcą została stadnina z Bliskiego Wschodu – Ajman Stud. Licytacja wzbudziła pewne kontrowersje, gdyż po „stuknięciu młotka” zapanowało pewne zamieszanie. Pani Christine Jamar, która wzięła aktywny udział w licytacji, wyglądała na bardzo niezadowoloną. Czyżby aukcjoner się pośpieszył i za szybko zakończył licytację?

Jako następna wyszła na ring janowska Cefeida, która została sprzedana za 25 tys. euro do USA. Cefeida była jedną z siedmiu klaczy, które zakupili kupcy zza oceanu. Kupcy z USA w tym roku zostawili w Polsce niewiele ponad 130 tys. euro, płacąc najwięcej za klacz Erotikę (40 tys. euro). Na aukcję nie przybyło wielu kupców z lat ubiegłych, m.in. bracia Sloanowie. Nie bez znaczenia jest tu chyba niski kurs dolara, co dobitnie przełożyło się na brak spektakularnych ofert, które mogliśmy zanotować w latach ubiegłych.

Pierwsza klacz oferowana przez stadninę koni w Białce, Calineczka po Metropolis NA, nie została sprzedana, podobnie jak Cirsza i Pereira (obie sprzedane po aukcji) oraz Arvena i Estrelia. Białeckie klacze często schodziły z ringu nie osiągając cen rezerwowych, co dziwiło obserwatorów, zwłaszcza że niejednokrotnie oferowane sumy były przyzwoite. Kupcy w tym roku byli bardzo wymagający i poszukiwali przede wszystkim klaczy stricte pokazowych, dlatego SO Białka nie miała problemu ze sprzedażą innej swojej wychowanki, prześlicznej kasztanowatej Ekiny, za którą nabywca z Belgii zapłacił 100 tys. euro. Finezyjna Ekina potrafiła zauroczyć ogromnym okiem, osadzonym w malutkiej, wręcz przerafinowanej główce. Dwa lata temu na czempionacie w Białce dostała najwyższe noty za głowę z szyją (wyższe niż czempionka świata Emandoria, która zdobyła tam czempionat młodzieżowy).

Janowska stadnina wystawiła swoistą przeciwwagę dla Kwestury – Młodzieżową Czempionkę Narodowego Pokazu w Janowie Podlaskim oraz Best in Show z 2002 roku, charyzmatyczną Amrę po Eukaliptusie. 340 tys. euro zapłaciła za nią Shirley Watts, żona Charliego, perkusisty grupy The Rolling Stones. Do stadniny Halsdon Arabians trafi także siwa córka Eldona – Andromeda, wylicytowana na 270 tys. euro. Ciekawą ofertą była młodziutka, kara Elwinga po dzierżawionym właśnie od Shirley Watts ogierze HS Pirandelo (Pilot – Elekcja/Etogram), o czysto polskim rodowodzie. Młodzieżowa Czempionka Pokazu w Bełżycach z 2006 roku została zakupiona przez belgijskiego kupca.

Stadnina Koni Michałów, oprócz spektakularnej sprzedaży Kwestury, zanotowała rekordowe ceny za córki ogiera Laheeb (Imperial ImdalAK Latifa/Ibn Moniet El Nefous), którego dzierżawiła w 1999 roku. Ogier ten dał świetne potomstwo, dlatego w tym sezonie ponownie użyto go na tamtejszym stadzie matek. Rewelacyjnie poruszająca się Egea od Egna po Eukaliptus jak magnes przyciągała wzrok kupców, którzy zawzięcie licytowali się do kwoty 160 tys. euro, zaoferowanej przez nabywcę z Arabii Saudyjskiej. Do tego samego kraju trafi druga wystawiona do sprzedaży michałowska córka Laheeba – Ellissara, która niespodziewanie osiągnęła cenę 240 tys. euro. Jedną z wyższych cen osiągnęła także córka niedawno sprzedanego do USA ogiera Emigrant – siwa w hreczce Peczora (90 tys. euro) oraz jego wnuczka Dormeza (Ekstern – Dobrzyca/Emigrant), która, źrebna ogierem Laheeb, stanowiła bardzo interesującą ofertę. Wylicytowali ją na 65 tys. euro polscy hodowcy, Małgorzata i Józef Pietrzak, prowadzący stadninę Minnesota Arabians.

Hodowcy prywatni nie tylko licytowali konie podczas aukcji Pride of Poland, ale wystawili także trzy klacze. Pierwsza z nich, Garuna, została zakupiona przez kupca z Wielkiej Brytanii za 47 tys. euro, druga, kasztanowata Emegna (jedyna oferowana na tegorocznej aukcji córka ogiera Magnum Psyche), po zaciętej licytacji została sprzedana za 60 tys. euro do Arabii Saudyjskiej. Ostatnia oferowana przez prywatnego hodowcę klacz, Bellissima, została najdrożej sprzedanym koniem własności prywatnej. Ta urodziwa klacz, za którą kupiec zapłacił 80 tys. euro, tak jak poprzedniczka, poleci do Arabii Saudyjskiej. Jak widać, praca hodowców prywatnych została zauważona nie tylko w czempionacie, ale i na aukcji.

Bardzo interesującą stawkę koni przedstawiono w ofercie Selection Sale, która do niedawna figurowała jako Silent Sale, o innej formule niż dotychczas. Od tego roku licytacja była jawna, jednak licytowano tylko te konie, na które wcześniej wpłynęły oferty. Sama licytacja przeprowadzona była na podobnych zasadach, jak wcześniejsza Pride of Poland, tyle że bez wprowadzania koni na ring, co uważam za absurd. Jeżeli licytacja odbywa się w sposób jawny, to jaki jest sens wpatrywania się w pustą arenę? Niezainteresowani ofertą goście oraz publiczność przez przeszło godzinę podziwiali piasek janowskiej hali…

Historyczna aukcja przyniosła Polsce łączną sumę 3175000 euro, przy czym jedną trzecią tej sumy zapłacono za Czempionkę Świata, Kwesturę, która tym samym została najdrożej sprzedanym w historii polskim koniem arabskim. Pobiła dotychczasowy rekord ceny, ustanowiony w 1985 r. przez kl. Penicylinę, sprzedaną na aukcji Polish Ovation w USA za 1,5 miliona dolarów.

Mnie osobiście zabrakło tylko atmosfery „show”, której niejednokrotnie mogliśmy doświadczyć w Janowie Podlaskim. Smętny podkład muzyczny, a chwilami całkowity jego brak, nie pobudzał ani nie rozgrzewał publiczności, która biernie uczestniczyła w aukcji. Nikt nie zachęcał widzów do owacji, które nieraz tak podnosiły atmosferę licytacji, że pod wpływem nastroju chwili kupcy jeszcze aktywniej walczyli o wymarzonego konia. Gdzie się podziała dawniejsza atmosfera? Gdzie radosne tupanie i drżenie całej hali przy piosence „We Will Rock You” zespołu Queen?

Niedobitki aukcyjnej widowni, niemiłosiernie znudzone ciągnącą się (przy pustej arenie) Selection Sale, z niecierpliwością czekały na wieczorny pokaz – Paradę Hodowlaną Stadniny Janów Podlaski. Cierpliwość tej garstki osób, która dotrwała do końca, została jednak wynagrodzona aż nadto. Zgaszono światła, a na ścianie hali ukazał się obraz Juliusza Kossaka „Portret Tadeusza Kościuszki”. W tej samej chwili do hali wjechał jeździec w historycznym stroju na ciemnogniadym ogierze Esturion, w pełni ilustrując wyświetlany obraz. Zrobiło to na gościach wielkie wrażenie. Wyglądało to dosłownie tak, jakby z obrazu zstąpił sam Kościuszko… Byłem pozytywnie zaskoczony nie tylko samym widowiskiem, ale głównie tym, jakie postępy zrobił Esturion przez kilkanaście miesięcy od czasu, gdy ostatnio widziałem go pod siodłem. Szedł spokojnie, posłusznie reagował na pomoce jeźdźca. Fakt ten dowodzi słuszności idei użytkowania pod siodłem ogierów kryjących, które stają się spokojniejsze, kiedy regularnie uczestniczą w pracy treningowej. Kolejny obraz, ,„Amazonka”, pozwolił nam delektować się widokiem ogiera Album, pięknie chodzącego pod Danutą Konończuk w damskim siodle. Spokojny wierzchowiec nie reagował na długą, piękną i zwisającą suknię amazonki, co pozytywnie świadczy nie tylko o jego charakterze, ale i o ogromie pracy włożonej w przygotowanie koni do tego pokazu. Następnie zaprezentował się nam w ręku ogier Salar, w pięknym, arabskim, czerwonym ogłowiu z dużymi frędzlami, niczym pustynny rumak prowadzony przez samego Emira Rzewuskiego... Następny obraz, „Wyjazd na polowanie” Jerzego Kossaka, wzbudził aplauz publiczności, gdy trzy wyjątkowe ogiery, gniady Aslan oraz siwe Perseusz i Eskulap, weszły na ring razem z trójką ogarów polskich prowadzonych przez dwóch pieszych myśliwych. Przenieśliśmy się w czasie, czuliśmy tamtą atmosferę… Lecz kolejna scenka, będąca inscenizacją obrazu „Ułan i dziewczyna”, niemal powaliła nas na kolana. W takt melodii „Rozkwitały pąki białych róż” na ring wjechał ułan w mundurze z 1939 r., na ciemnogniadym Esturionie, z idącą przy jego boku niewiastą niosącą bukiet kwiatów. Niejedna pani siedząca na widowni uroniła łzę wzruszenia, a wszystkich ogarnęła błoga nostalgia… Niewątpliwie był to pokaz wyjątkowy, który zwieńczył dzieło.

Polscy hodowcy dzielą rok na dwie części. Na okres „przed” i „po” aukcji w Janowie Podlaskim. Tegoroczny pokaz i aukcja były wyjątkowe. Pokaz Narodowy udowodnił, że hodowcy prywatni hodują coraz piękniejsze konie i mogą rywalizować z wyhodowanymi w państwowych stadninach. Widok „jedynej w swoim rodzaju” Pianissimy przyciągnął do Janowa Podlaskiego tłumy jej fanów, a hodowców skłonił do refleksji nad tym, czy da się wyhodować coś jeszcze piękniejszego? Należy się jednak zastanowić, gdzie jest granica dzieląca piękno od przerafinowania. Magnesem aukcji niewątpliwie była michałowska Kwestura, znana wszystkim miłośnikom koni arabskich na świecie, która przyciągnęła wielu zainteresowanych nią kupców. Padł niepobity od przeszło 20 lat rekord cenowy sprzedaży konia polskiej hodowli, co jest ogromnym, historycznym sukcesem. Stawka 149 koni zgłoszonych do czempionatu (oceniono 138) ukazuje, jak mocno zakorzeniona w Polsce jest tradycja hodowli koni. Dzięki poświęceniu pokoleń Polaków konie arabskie przetrwały wojny i zawieruchy dziejowe, a obecnie mogą poszczycić się najgłębiej sięgającymi rodowodami na świecie. Doczekaliśmy czasów, w których żaden sektor własności nie jest dyskryminowany i ci hodowcy, którzy za PRL-u mogli tylko marzyć o posiadaniu arabów, dziś z powodzeniem konkurują ze stadninami Skarbu Państwa. I to jest właśnie zwiastun nowej ery.
 
 
 
 
 
Czytaj więcej o szczegółach przebiegu Czempionatu Narodowego i aukcji:
 
 
 


 
 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach czy też w prasie drukowanej
wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.
 
 
   
  --