Czwartek . 23.11.2017 . 06:08
   
 
 
 
  Polskie Araby

Pokazy

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
Araby i twitter - 2
Monika Luft
Sędziowie pod lupą
Związani z branżą "arabską" użytkownicy Facebooka po zakończonym w...
więcej
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
Reklama:
nasz cennik
--
--
--
--
--
--
--
 
 
Artykuły Galeria Kalendarium
Czempionat Europy w Weronie. Pustynia Kahila tylko ze srebrem
 
Autor: Monika Luft | 2017-11-02 | Drukuj
 

Setka koni stawiła się na ringu we włoskiej Weronie, by wziąć udział w Czempionacie Europy (28-29.10). Pokaz był częścią gigantycznej imprezy, której tradycja sięga roku 1898 i która odbywa się pod nazwą Fieracavalli. W tym roku w ciągu czterech dni zgromadziła w sumie ponad 3 tys. koni sześćdziesięciu ras, od fryzów po achałtekińce. Publiczność tłumnie kibicowała nie tylko koniom arabskim, które walczyły o tytuły czempionów Europy, ale i wszystkim pozostałym. Niełatwo było przecisnąć się w ciżbie ludzi i koni, która niczym w średniowiecznym mieście przelewała się z jednego miejsca w drugie wąskimi przejściami pomiędzy halami targowymi. Jak podali organizatorzy, odwiedzającym z 63 krajów sprzedano przeszło 160 tys. biletów.

 

Niestety ścisk i ciasnota dały się we znaki uczestnikom Czempionatu Europy Koni Czystej Krwi. Arena, którą oddano do dyspozycji koniom arabskim, była tym razem dość nieduża – nie starczyło miejsca na zwyczajową dekorację z „Aidy”, która była charakterystycznym elementem tego pokazu w poprzednich latach. Stoliki VIP stłoczono tak, że gościom nieomal trudno było oddychać. Polscy wystawcy, którzy przywieźli jedną piątą spośród zaprezentowanych koni (21), od razu zwrócili też uwagę na brak polskiej flagi wśród innych, które zawieszono nad areną. Po interwencji u organizatora, w drugim dniu pokazu flaga zawisła na ogrodzeniu wokół ringu. Wreszcie trafiła w okolice stolików zajmowanych przez polskich uczestników.

 

Jednak ten drobny incydent natury dyplomatycznej nie zakłócił atmosfery święta. Bo oczywiście najważniejsze są konie i te nie zawiodły. Życzliwi polskiej hodowli kibice mieli pełne ręce roboty, bo prócz koni polskiej własności wystąpił także szereg koni urodzonych w Polsce i sprzedanych za granicę. Klasy liczyły sobie od 12 uczestników (klacze 7-9-letnie) do zaledwie dwóch (ogiery 10-letnie i starsze). Trzeba stwierdzić, że w dobie powszechnych narzekań na spadek liczby koni na pokazach, Werona dała sobie radę nienajgorzej (w dużej mierze dzięki wystawcom z Polski): 101 koni w ringu, nie licząc class Futurity, to bardzo przyzwoity wynik. Pokaz sędziowali: Sylvie Eberhardt (Niemcy), Tom Husebye (Norwegia), Al Shaarawi (Egipt), Marco Pittaluga (Włochy), Gideon Reisel (Holandia) i Josy Everars (Belgia).

 

Świętowanie byłoby w przypadku miłośników polskiej hodowli jeszcze bardziej radosne, gdyby nie zawód, jaki spotkał nas w finale, kiedy to nie Pustynia Kahila, lecz klacz, która zajęła w swojej klasie dopiero czwartą pozycję, zdobyła złoto. Gdyby michałowska gwiazda źle pokazała się w finale, można by się zżymać na pech albo winić niedyspozycję konia, ale było inaczej – Pustynia Kahila, w ręku Piotra Dwojaka, który również dał z siebie wszystko, udowodniła, że jest klaczą najwyższej światowej jakości. Stąd i rozczarowanie było większe, a przy okazji nie sposób było nie zadać sobie pytania, jak to się mogło stać? Co takiego zobaczyli, bądź czego nie zobaczyli ci sędziowie, którzy uznali, że nie zasługuje ona nawet na Top Five? Odpowiedzi niestety nie znamy. I choć srebrny medal Czempionatu Europy to rezultat, na który trudno się uskarżać, to jednak, sądząc po reakcji entuzjastycznie witającej Pustynię Kahila publiczności i pełnej niedowierzania ciszy, jaka zapadła po ogłoszeniu werdyktu, można przypuszczać, że nie tylko polscy fani poczuli niedosyt.

 

Potomstwo jednej matki dyktuje warunki

 

Wśród roczniaczek grupy A (9 zawodniczek) Polskę reprezentowała michałowska Frazza (Vitorio TO – Foggia/Gazal Al Shaqab) i udało jej się wejść do pierwszej piątki z notą 444 pkt. Wygrała kasztanowata, o egzotycznej głowie DA Ariyana (EKS Alihandro – DA Miss Justice/WH Justice) z austriackiej stadniny Diamond Arabians Cornelii Kolnberger (454 pkt); jej pełna siostra, siwa DA Alihandra, wygrała niedługo później klasę klaczy 2-letnich (6 uczestniczek), z notą 460 pkt, w tym 5x20. Obie klaczki walczyły potem o najwyższe laury w czempionacie – z doskonałym wynikiem, jako że dwulatka zdobyła złoto (niemal jednogłośnie), a roczniaczka sięgnęła po brąz. Jak widać, p. Kolnberger odkryła kolejny „golden cross”. Wracając jednak do roczniaczek, DA Ariyanie po piętach deptała córka Pogroma i Wróżki po Ganges, gniada Wadelia, hod./wł. Lutetia Arabians (Francja) p. Helene Zaleski. Klaczka otrzymała tyle samo punktów co zwyciężczyni klasy. Rywalki pogodziła w finale AJ Norah (AJ Mardan – Inspired Najla/Ajman Moniscione) z Ajman Stud, córka srebrnej czempionki z Nowych Wrońsk 2016. Najpierw pokonała (minimalnie, bo obie zdobyły po 459 pkt.) drugą w klasie klaczy rocznych B Nemesi Regalis (SA Faez Simbad – Nashira by Chawy Na/Lucky Dream), hod./wł. Pietro Re (Włochy), a potem zdobyła złoto. Polskie zawodniczki w tej klasie, Gaja Eunika (Kanz Albidayer – Gaja Selene/Emigrant) i Psyche Ofelia (Echo Adonis – Psyche Kreuza/Ekstern) z Chrcynna, oraz michałowska Emdrona (Medalion – Elgora/Poganin) uplasowały się na miejscach, odpowiednio: szóstym (450), trzecim (454) i czwartym (454).

 

Kolejnym, po AJ Norah, potomkiem AJ Mardana, który zaistniał w Weronie, był zwycięzca klasy ogierów rocznych A (6 rywali) AJ Radman (od AJ Rahifa/Ajman Moniscione, 458 pkt). Grupę B (4 ogierki) wygrał Emperor K.A. (QR Marc – Exposita K.A./QR Marc, 452,5) z Knocke Arabians (Belgia). W finale reprezentantowi Ajmanu przypadło złoto, a wychowankowi Paula Gheysensa brąz. Srebrem nagrodzono drugiego w klasie (457) syna Excalibura EA i klaczy Mississipi J po QR Marc og. Madagaskar J, pochodzącego z hodowli p. Christine Jamar, a będącego własnością Al Osool Stud (Arabia Saudyjska).

 

W klasie klaczy 2-letnich polskie Emanolla (Vitorio TO – Emandoria/Gazal Al Shaqab) i Pamina (Pogrom – Pianissima/Gazal Al Shaqab) musiały zmierzyć się ze wspomnianą wcześniej wychowanicą Cornelii Kolnberger i w rezultacie reprezentantka Michałowa zajęła miejsce drugie z notą 455,5, a janowska klacz piąte (450,5). W finale Emanolla była piąta, zaraz za janowską Bambiną (Kahil Al Shaqab – Bellisa/Poganin), która w swojej klasie klaczy 3-letnich uplasowała się na drugiej pozycji, z „20” za typ i kolejną maksymalną notą za ruch (457,5). W tej klasie wystąpiła jeszcze falborecka Wasalia (EKS Alihandro – Wasa/WH Justice), ale pomimo dwóch „20” za ruch (452), nie znalazła się w finałowej piątce. To w tej klasie pokazały się późniejsze medalistki w kategorii klaczy młodszych, srebrna i brązowa: Obayana K.A. (Espressivo – Odalis de Nautiac/WH Justice, 459, w tym 3x20 za ruch), urodzona w Knocke Arabians, wł. Cristiano Vito (Włochy) oraz Melody J (Emerald J – Maya J/Extreme, 457), hod. Jadem Arabians, wł. Al Jassimya Farm (Katar).

 

Wśród ogierów 2-letnich (7 uczestników) wystąpił polski El Shaad (FA El Shawan – El Estrada/Justify), należący do Małgorzaty i Józefa Pietrzaków. Zajął czwartą pozycję (451), a wygrał tę klasę kolejny udany potomek klaczy Inspired Najla Cyclone OS (po RFI Farid), hod./wł. Gestüt Osterhof. Polacy czekali z ciekawością na klasę og. 3-letnich (11 koni w klasie – wielki tłok na małej arenie!), gdzie zmierzyć się mieli aż czterej synowie og. Shanghai EA. Największe szanse wydawali się mieć utytułowani rywale: urodzony w Polsce (hod. Jana Dobrzyńskiego, wł. Samiego Ben Saad) Fuerte (od Frymuszka po Ekstern) oraz francuskiej hodowli Wortex Kalliste (od Marwanah Kalliste/Marwan Al Shaqab), obecnie w rękach Shgair Stud (Arabia Saudyjska). Fuerte, który od dawna nic nie przegrał, z dwiema „20” za typ, zdobył 461,5 pkt. Był to wynik bardzo wysoki, lecz nie wystarczył, jak się okazało, by pokonać Wortexa, który otrzymał 2x20 za typ, 2x20 za głowę z szyją i notę końcową 462. Trzeci z synów Shanghaia, hiszpański Izan Al Cape (od Wioletta EA/IM Bayard Cathare) z Al Cape Arabians, zajął 4. miejsce (453,5), a Zeus EA zakulał i nie ukończył niestety rywalizacji. Należący do PPH Parys Petrarca (Kahil Al Shaqab – Poezja/Enzo) był ósmy. Wortex-Fuerte-Cyclone OS to kolejność na podium.

 

Podsumowując klasy juniorów, należy stwierdzić, że dwie matki, choć klacze, okazały się „kurami znoszącymi złote jaja”: DA Miss Justice oraz Inspired Najla. Każda z nich może pochwalić się dwójką zwycięzców klas (a potem medalistów!) w tej niełatwej konkurencji.

 

Pustynia Kahila i Ekspulsja z najwyższą notą dnia

 

Klasy klaczy starszych zwykle przynoszą satysfakcję polskim kibicom. Nie inaczej było w Weronie. Klasa klaczy 4-6-letnich (12 uczestniczek) od początku zapowiadała się emocjonująco – i taka właśnie była! I to nie tylko dzięki Pustyni Kahila (Kahil Al Shaqab – Pustynna Malwa/Ekstern), która z trzema „20” za typ i czterema za ruch ustanowiła rekord punktacji tego dnia: 467 pkt. (średnia 93,4). Prócz niej wystąpiły doskonale znane publiczności Aja Europa (Aja Justified – HB Marais/Marwan Al Shaqab), ze stadniny PP. Hickfordów, wł. Królewskiej Kawalerii Omanu, czy wielokrotna medalistka DA Magic Moment (WH Justice – DA Enfidha/DA Esstaan), katarskiej własności, by wymienić niepolskie zawodniczki. Bo reprezentantek polskiej hodowli tu zdecydowanie nie brakowało: Adyga (Kahil Al Shaqab – Amiga/Piaff) z Halsdon Arabians, Ballena (Kahil Al Shaqab – Belgica/Gazal Al Shaqab) z Sinus Arabian Stud (Szwecja), michałowska Emandorissa (Abha Qatar – Emanda/Ecaho) oraz janowskie Potentilla (Ekstern – Panonia/Eukaliptus) i Euzona (OM El Bellissimo – Euzetia/Etogram). A dodatkowo El Medisa (Shanghai EA – Emfonia/Galba), hod. SK Michałów, wł. Czesława Gołaszewskiego.

 

Bezkonkurencyjna była Pustynia Kahila, nie tylko w ocenie sędziów, ale i widzów, którzy dali wyraz swemu entuzjazmowi, witając ją prawdziwą owacją. Na drugim miejscu uplasowała się Aja Europa (461), wygrywając typem z Emandorissą. Na czwartym sklasyfikowano klacz Nesj El Markhisa (Marwan Al Shaqab – Nesj El Khisaya/Khidar), hodowli żony jednego z sędziów, Josy’ego Everarsa (który nie wziął udziału w sędziowaniu tej klasy ze względu na konflikt interesów), wł. Al Khair Arabians (Jordania), z notą 460,5 (w tym 3x20 za typ i 3x20 za głowę z szyją, ale ze słabszymi notami za ruch). DA Magic Moment była piąta, Potentilla, z całym rzędem maksymalnych not za ruch, szósta. Ta sztuka – „20” od wszystkich sędziów za ruch – udała się później jeszcze tylko Altamirze, która wystąpiła w klasie klaczy najstarszych.

 

Klasa klaczy 4-6 była triumfem Polski, bo wreszcie nasz reprezentant wygrał klasę, i to w tak licznej i silnej konkurencji. Do finału weszły cztery pierwsze sklasyfikowane konie. Czy ktokolwiek mógł wówczas przypuszczać, że Nesj El Markhisa odbierze złoto Pustyni Kahila? Czy ktoś mógł podejrzewać, że którykolwiek z sędziów całkowicie pominie Pustynię w finale? Nic na to w tamtym momencie nie wskazywało.

 

W klasie klaczy 7-9-letnich (7 uczestniczek) znów Polska była górą, za sprawą janowskiej Pilarosy (Al Adeed Al Shaqab – Pilar/Fawor) – 460,5, w tym 2x20 za typ i „20” za głowę z szyją. Należąca do Suweco Stud (Czechy) Berenika (Eden C – Belgica/Gazal Al Shaqab), hod. SK Janów Podlaski, była szósta. I wreszcie klasa klaczy 10-letnich i starszych – samych siwych (niecodzienny dziś spektakl!), żeńskich, przynoszących wyjątkowe doznania estetyczne. Wygrała Ekspulsja (Gazal Al Shaqab – Elandra/Monogramm), urodzona w Michałowie, wł. Halsdon Arabians, medalistka z Aachen, która i tym razem zebrała wysokie noty: 467 punktów (tyle samo, co Pustynia Kahila), w tym 3x20 za typ, 2x20 za głowę z szyją i 2x20 za ruch; przed najdrożej sprzedaną polską klaczą w historii – urodzoną w Janowie Pepitą (Ekstern – Pepesza/Eukaliptus, 466,5, w tym 4x20 za typ, „20” za głowę z szyją i 3x20 za ruch), wł. Ali Fali Stud (Arabia Saudyjska), oraz wspomnianą wcześniej Altamirą (Ekstern – Altona/Eukaliptus), wł. Halsdon Arabians (462, w tym „20” za typ i 5x20 za ruch). Michałowska matrona Emmona (Monogramm – Emilda/Pamir) zajęła miejsce szóste (457,5, w tym „20” za typ).

 

Ogiery starsze zaprezentowały się w niedzielny poranek. Wśród dziewięciu ogierów 4-6-letnich był jeden zdecydowany faworyt, Excalibur EA (Shanghai EA – Essence of Marwan EA/Marwan Al Shaqab), hod. Equus Arabians, wł. Al Saqran Stud (Kuwejt), i to on zwyciężył, z notą 468,5, przebijając tym samym punktację Pustyni Kahila i Ekspulsji z poprzedniego dnia. Na ten wynik złożyły się m.in. cztery „20” za typ, kolejne trzy za głowę z szyją i jeszcze dwie za ruch. Następny z kolei Equiborn KA (QR Marc – Espadrilla/Monogramm) z Knocke Arabians zdobył 461 pkt. Tuż za nim (zaledwie pół punktu mniej) był chrcynneński Psyche Keret (Khidar – Psyche Victoria/Ekstern) z czterema „20” za ruch (460,5). Morion (Kahil Al Shaqab – Mesalina/Ekstern), dzierżawiony z Michałowa przez katarską Al Thumama Stud, był dopiero piąty (458), a Złoty Medal (QR Marc – Złota Orda/Pesal) siódmy, ale jego „20” za ruch była abolutnie zasłużona (457). Złoty Medal, choć nie wszedł do finału, zyskał spore uznanie publiczności. Następną klasę, og. 7-9-letnich, wygrał używany w Białce Lawrence El Gazal (Gazal Al Shaqab – Lara El Ludjin/Ludjin El Jamaal), hod./wł. La Movida Arabians, a w ostatniej klasie pojawiło się tylko dwóch uczestników, z których lepszym okazał się michałowski Kabsztad (Poganin – Kwestura/Monogramm). Zdobył on 459,5 pkt. Warto dodać, że to koń, który w sierpniu uzyskał brązowy medal Sportowych Mistrzostw Europy Koni Arabskich.

 

Zawód w finale. Dokąd podążają pokazy koni arabskich

 

Otwarty czempionat, gdy „zabawa zaczyna się od początku”, zawsze wiąże się z niepewnością co do werdyktów sędziowskich, jednak zwykle medale dzielone są między konie o najwyższej punktacji w klasach. Nieoczekiwane zwycięstwa koni z miejsc czwartych czy piątych są rzadkością – bo też wysoka punktacja w klasie ma swoje uzasadnienie. Wydawało się, że Pustyni Kahila może zagrozić najwyżej podobająca się sędziom Ekspulsja albo może Pepita, której towarzyszy sława jej rekordowej ceny. Ale że wyprzedzi ją klacz z czwartego miejsca w klasie, tego w żadnym razie nikt nie był w stanie przewidzieć, zwłaszcza że w czempionacie Pustynia Kahila, razem z Piotrem Dwojakiem, „dała show”. A jednak sędziowie Marco Pittaluga (Włochy) oraz Ali Shaarawi (Egipt) uznali, że nie zasłużyła ona nie tylko na to, by stanąć na podium, ale nawet na miejsce w Top Five. Finał ten był sędziowany w zmniejszonym składzie – sędzia Josy Everars był wyłączony. I tak, Pustyni Kahila przypadło srebro, a klaczy Nesj El Markhisa złoto. Na podium trafiła jeszcze Ekspulsja z brązowym medalem (powtarzając w ten sposób swój wynik z Aachen), a w Top Five znalazła się Pepita.

 

„W powszechnej opinii, Pustynia Kahila była bezwzględnie najlepszym oraz najlepiej prezentującym się koniem tego finału – uważa prezes SK Michałów Maciej Grzechnik. – Stopień nieprzewidywalności wyników zagranicznych czempionatów w rasie arabskiej zdecydowanie przewyższa wszystkie inne, jakie do tej pory widziałem. Znamiennymi były gwizdy dezaprobaty, które rozległy się na widowni, gdy ogłoszono wynik”. I dodaje: „Powtarzające się niezrozumiałe werdykty sędziowskie w moim przekonaniu wypaczają pracę hodowców, a hodowlę koni arabskich na świecie prowadzą na manowce”. Prezes Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich Krzysztof Poszepczyński sądzi, że zawinił system sędziowania. „Idea, która leżała u podstaw systemu tzw. czempionatów otwartych, została z czasem wykoślawiona – tłumaczy. – Jeśli dochodzi do sytuacji, że koń z czwartego miejsca wygrywa z koniem z miejsca pierwszego, to coś tu jest nie tak. To zabija hodowlę, bo nie wiadomo, jak rozumieć decyzje sędziów podejmowane najpierw w klasie, a potem w finale, skoro te decyzje w bardzo krótkim czasie sobie zaprzeczają. To także obniża rangę ECAHO jako organizacji zrzeszającej narodowych przedstawicieli hodowców, która rekomenduje osoby oficjalne na pokazy, w tym sędziów na pokazy tytularne”.

 

W czempionacie klaczy młodszych z tytułami Top Five zakończyły rywalizację Bambina i Emanolla.

 

W kategorii ogierów starszych Excalibur EA (któremu kibicujemy od jego pierwszych występów jako roczniaka na Bliskim Wschodzie), zgodnie z oczekiwaniami zdobył złoto, dodając jeszcze jeden tytuł (i jeszcze jedną najwyższą notę pokazu) do swej błyskotliwej kariery. Na podium znalazł się przed Lawrencem El Gazalem i Mansourem Al Jalawiyah (Emerald J – Gypsy Love NA/Ever After NA), wł. Al Salam Stud. Tytuł Top Five powędrował do Kabsztada.

 

Polska nie ma powodu do wstydu – wręcz przeciwnie, polskie konie stawiły się licznie, podejmowały walkę na najwyższym poziomie i choć wyjechały z jednym tylko medalem, wystawcy mają prawo do zadowolenia. Pustynia Kahila jest młodą klaczą i jeszcze nieraz przynosić będzie chlubę polskiej hodowli, a kolor tegorocznego krążka nie zahamuje jej kariery pokazowej. Niemniej jednak dyskusja dotycząca reguł rządzących pokazami zatacza coraz szersze kręgi. W Czempionacie Europy wygrywają konie reprezentujące ZEA (AJ Norah, AJ Radman), bądź też mające pozaeuropejskich właścicieli (Nesj El Markhisa, Excalibur EA). Mniejsi hodowcy europejscy wypychani są nie tylko z pokazów tytularnych, ale i z C-klasowych. Zaniepokojenie przyszłością europejskiej hodowli, a także przyszłością pokazów, których problemem jest m.in. sędziowanie, wyraziło szereg hodowców w ostatnim numerze „AHT Abroad”. „Czas zacząć myśleć o przyszłości pokazów w ręku – czytamy w tekście „The Fate of Halter” („Los pokazów”). – Zarówno hodowcy, jak i uczestnicy skarżą się na zbyt wiele polityki podczas pokazów”. Sabato Florio (Włochy) na pytanie, czy wyniki pokazów wskazują według niego na uczciwe sędziowanie, odpowiada: „Nie, prawie nigdy”. Gregor Aymar (Niemcy) pozbawiony jest wszelkich złudzeń: „Myślę, że prawość to dla wielu sędziów słowo, którego znaczenia nie znają”. Antonia Bautista (Hiszpania) zapowiada, że wycofuje się z sędziowania, bo choć jest dopiero początkującym sędzią, nie jest w stanie zaakceptować szeregu rzeczy. Claudia Darius (Niemcy) przyznaje: „Otworzyliśmy drzwi rywalizacji dla wszystkich (...) Sądzę, że popełniliśmy wielki błąd całkowicie się otwierając i nie zachowując jakiejś części pokazów europejskich tylko dla Europejczyków, bo to my jesteśmy bazą”. A Christine Jamar mówi wprost: „Myślę, że tu jest bardzo wiele polityki i to jest wstyd”. „Pierwszą rzeczą, którą powinno się zająć ECAHO, jest próba pozbycia się tego problemu” – dodaje.

 

„Naszą wielką troską jest, by ranga ECAHO rosła, a nie spadała”, podsumowuje Krzysztof Poszepczyński. Ale czy w tej organizacji widać wolę zmian? To już temat na inny artykuł.

 

» Galeria czempionów i laureatów tytułów Top Five, fot. Ewa Imielska-Hebda

Wyniki: Arabian Essence



 
 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach czy też w prasie drukowanej
wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.
 
 
   
  --