Poniedziałek . 11.12.2017 . 03:13
   
 
 
 
  Polskie Araby

Pokazy

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
Araby i twitter - 2
Monika Luft
Sędziowie pod lupą
Związani z branżą "arabską" użytkownicy Facebooka po zakończonym w...
więcej
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
Reklama:
nasz cennik
--
--
--
--
--
--
--
 
 
Artykuły Galeria Kalendarium
Odlotowo w Białce. Wiosenny Młodzieżowy Pokaz Koni Arabskich 2017 (3-4 czerwca)
 
Autor: Monika Luft | 2017-06-06 | Drukuj
 

Gościnność gospodarzy, wysoka frekwencja, sporo maksymalnych not, loty balonem, a przede wszystkim przegląd hodowlany, na który czekali wszyscy zainteresowani polską hodowlą – oto jak zapamiętamy Wiosenny Młodzieżowy Pokaz Koni Arabskich Białka 2017 (3-4.06). Jak radzą sobie stadniny państwowe? Czy hodowcy prywatni mają coś do zaproponowania? Czy będą zaskoczenia? To pytania, które wisiały w powietrzu. A 112 koni na ringu (zgłoszono 124) to wystarczająca liczba, by pokusić się o odpowiedzi.

 

Jedno jest pewne, organizatorzy zadbali o to, by publiczność nie nudziła się ani chwili. Niewątpliwie największą i najbardziej spektakularną spośród atrakcji przygotowanych dla gości przez Małopolską Hodowlę Roślin, był odlot czterech balonów, które wystartowały wprost z ringu po zakończeniu sobotniej rywalizacji. Unoszące się nad stadniną balony z Krakow Balloon Team staną się najprawdopodobniej jednym z najbardziej rozpoznawalnych zdjęć tegorocznej Białki. Wiele spośród osób, które zdecydowały się zaczekać na ten spektakl, obserwowało podobne wydarzenie po raz pierwszy. Dla pasażerów zaś było to niewątpliwie wyjątkowe przeżycie.

 

Wracając jednak na ziemię. Białka jest dla polskiej hodowli z jednej strony swoistym probierzem, bo wskazuje, w jakim kierunku podąża polska hodowla i co będzie jej atutem w najbliższym czasie; z drugiej ma charakter czysto sportowej rywalizacji. Jeśli popatrzeć więc na ów sportowy aspekt, to hodowla państwowa i prywatna sprawiedliwie podzieliła się złotymi medalami, zdobywając po dwa z nich. Na końcu zaś triumfował Michałów – najlepszym koniem pokazu obwołano jednogłośnie dwuletnią kasztankę Poganinkę (El Omari – Pentra/Poganin).

 

Michałów: szczęśliwa siódemka

 

Bez wątpienia stadnina michałowska ma niemałe powody do zadowolenia, bo nie tylko wyjechała z pucharem Best in Show, lecz wygrała także aż siedem klas i zdobyła siedem medali, w tym dwa złote. Jako reproduktor przypomniał się Ekstern, po którym co roku przychodzą na świat źrebaki wysokiej jakości. Tym razem zaistniał jako ojciec gniadego Edmunda (od córki Ejrene Edithy po Eden C), roczniaka, który w grupie A zasłużył na wysoką notę 92,33 pkt., i który następnie wywalczył srebrny medal w swojej kategorii wiekowej. Spośród młodszych reproduktorów zwrócił uwagę El Omari, którego to córce Poganince przypadł zaszczytny tytuł Czempionki Klaczy Młodszych, Najlepszego Konia Pokazu, a przy tym (co nie zawsze idzie w parze) najwyżej ocenionego konia pokazu: jej nota końcowa poszybowała do wysokości 94,17 pkt.! Sędziowie przyznali jej pięć „dwudziestek”, w tym aż trzy za ruch. Poganinka nie jest debiutantką na pokazowych ringach – pamiętamy, że w ubiegłym roku została srebrną medalistką Al Khalediah European Arabian Horse Festival w Nowych Wrońskach; wygrała także klasę roczniaczek w Janowie.

 

Kolejny z michałowskich reproduktorów, Equator, reprezentowany przez Dastana (od Damy Pik/Enzo), zwycięzcę klasy og. 2-letnich B (92,5) i brązowego medalistę ogierów młodszych, zasłużył się nie tylko dla stadniny spod Pińczowa, ale i dla hodowli prywatnej, o czym za chwilę. A sam Dastan to koń, który najwyraźniej lubi wyzwania, bo podobnie jak w ubiegłym roku postanowił wystawić na próbę nerwy organizatorów i zafundował sobie wycieczkę po okolicy podczas prezentacji w finale.

 

Empire, ojciec rocznej Ebiry (od Ebry po Alert), która z notą 92,33 wygrała klasę klaczek rocznych C i która została brązową czempionką w tej kategorii wiekowej, musi być wymieniony jako jeden z tych ojców, których potomstwo nie daje się pominąć. Na osobną wzmiankę zasługuje też Medalion. Jego córka, roczna Emdrona (od Elgory po Poganin), najpierw wygrała klasę klaczy rocznych B z notą 92,67, a potem została wiceczempionką. Medalionowi, tak jak i Equatorowi, sporo zawdzięczają również hodowcy prywatni.

 

Wspominając o reproduktorach z michałowskim pochodzeniem, wymieńmy jeszcze syna Emandorii Emeralda J, który zapisał się podczas pokazu jako ojciec Emandenora (od Emandilli po Om El Shahmaan, córki Espadrilli po Monogramm), triumfatora klasy ogierków rocznych B (92,33, w tym 2x20 za ruch) i złotego medalisty w tej kategorii, wskazanego jednogłośnie przez wszystkich sędziów.

 

Listę michałowskich sukcesów uzupełniają: wiceczempionat klaczy młodszych i zwycięstwo w klasie klaczy 2-letnich A, które przypadły córce Emandorii, kasztanowatej Emanolli (94 pkt., w tym 2x20, druga najwyższa nota pokazu) oraz tytuł Top Five dla syna Wildy Woronina (oba konie po Vitorio TO). Woronin wszedł do finału z drugiego miejsca w klasie ogierków rocznych B (92 pkt., w tym „20” za ruch).

 

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników, choć oczywiście nie chcielibyśmy monopolizować polskiej hodowli – mówi dr. Maciej Paweł Grzechnik, prezes SK Michałów. – W Białce stawiło się wiele dobrych koni, ale być może nasze, dzięki ciężkiej pracy całego zespołu, który stworzyliśmy na nowo w Michałowie, były lepiej przygotowane.

– Bardzo się cieszę, że wygrała klacz po polskim ogierze – dodaje Hanna Sztuka, dyr. ds. hodowli w SK Michałów. – Widzieliśmy sporo doskonałych koni po zagranicznych ogierach, dających świetne potomstwo. A jednak ostatecznie udało się wygrać klaczce po wyhodowanym w Michałowie El Omari. Jej matka Pentra będzie jedną z gwiazd tegorocznej aukcji Pride of Poland. Wiedzieliśmy, że Poganinka jest klasową klaczą, dlatego uznaliśmy, że jej matka może być wystawiona na sprzedaż. Jesteśmy przekonani, że zostanie godnie zastąpiona w stadninie.

– Jest dla nas niespodzianką, że Poganince udało się pokonać Emanollę – komentuje Hanna Sztuka rywalizację między dwiema wychowankami Michałowa. – Ale zasłużyła na to. Zdecydował wspaniały ruch, który jest jej atutem. Była od Emanolli bardziej świeża. Choć przy tej klasie koni różnica jest niewielka, to jednogłośny werdykt sędziów podczas wyboru Best in Show pokazał, że tym razem Poganinka była w zgodnej ocenie górą.

 

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku w Białce klaczki te znalazły się razem w Top Five, przy czym Emanollę zakwalifikowano na 4., a Poganinkę na 5. pozycji; obie konkurowały ze sobą także podczas Czempionatu Europy, zajmując 2. (Emanolla) i 3. (Poganinka) miejsce w klasie.
W tym roku na ringu nie zobaczyliśmy Mariusza Liśkiewicza, który skupił się teraz w Michałowie na roli trenera, prezentowanie koni pozostawiając młodszym kolegom, mającym fantastyczną okazję, by doskonalić się pod okiem mistrza.

 

Celita broni barw gospodarzy. Piękny Pan na podium

 

Gospodarzom pokazu zależało, by godnie podjąć przybyłych gości, ale także, by zaistnieć w rywalizacji. To się udało, dzięki broniącej białeckich barw Celicie (Lawrence El Gazal – Cella/Ekstern), która najpierw wygrała klasę klaczy 3-letnich z notą 93,17 (w tym „20” za typ), a następnie zajęła 4. miejsce w Top Five. Przypomnijmy, że Celita to srebrna medalistka z Bukszy 2016 oraz zwyciężczyni klasy i brązowa medalistka Czempionatu Narodowego 2015.

 

A na podium „wskoczył” za to wnuk Perfirki Piękny Pan (Glorius Apal – Parilla/Enzo), który do czempionatu zakwalifikował się z drugiego miejsca w klasie ogierów rocznych A (91,83) i który zdobył dla stadniny trofeum w postaci brązowego medalu. – Wynik zawsze może być lepszy – zaznacza dyrektor SO Białka Lucjan Cichosz. – Mam nadzieję, że następny rok naszej pracy przyniesie dalsze efekty. Na pewno nie spoczywamy na laurach, uważamy, że można zrobić więcej.

 

 

Pamina i Paris walczą dla Janowa

 

Nieco zawiedzioną może czuć się stadnina janowska, która liczyła zapewne na większy sukces córki Pianissimy, Paminy po Pogrom. Następczyni słynnej matki zajęła drugie miejsce w klasie klaczy 2-letnich B, z wysoką notą 93,83. Choć sędziowie przyznali jej dwie maksymalne oceny za głowę z szyją, nie udało jej się pokonać późniejszej zwyciężczyni całego pokazu, michałowskiej Poganinki. Ale imponująca nota jest dowodem na to, że klacz nadal podoba się sędziom i zapewne nieraz w przyszłości zdobędzie więcej niż „tylko” brązowy medal (o który zresztą w Białce wcale łatwo nie jest). W finale o miejsce na podium walczyła także słynąca z zamaszystego ruchu Bambina (Kahil Al Shaqab – Bellisa/Poganin), lecz przyznano jej jedynie tytuł Top Five. W swojej klasie zajęła drugie miejsce (za Celitą), z notą 92,67, w tym „20” za głowę z szyją i „20” za ruch.

 

Przy tej okazji nie sposób nie wspomnieć o nowym na polskich pokazach obyczaju, który za granicą nieraz już wzbudzał niesmak, a na co zwrócili uwagę sędziowie. Chodzi o wykrzykiwanie imion koni podczas ich występów, po to, by sędziowie wiedzieli, jakiego konia oceniają i kto jest jego właścicielem. Czy takie zachowanie ma pomóc czy też przeszkodzić, jest mniej istotne niż to, że na pewno niewiele ma ono wspólnego z zasadą fair play, która powinna bezwarunkowo panować na pokazach. „Kibice”, którzy w ten sposób starali się wpłynąć na wyniki, sami sobie wystawili świadectwo.

 

Tymczasem jednak inny z janowskich potomków Kahila Al Shaqab, Paris (od Palmety po Ecaho), wygrał klasę 3-latków (91,83), a w finale sięgnął po srebro ogierów młodszych. W klasie miał godnych siebie przeciwników (znanych z innych pokazów Petrarkę, Miliana i Milorda El Shawana), acz była to najmniej licznie obsadzona klasa – zaledwie czterech uczestników, przy nawet 12-13 koniach w innych grupach. W finale Paris przegrał ze zwycięzcą El Shaadem zaledwie jednym punktem (19:20).

 

„Za dwa lata dominować będzie typ umownie nazwany przez nas amerykańskim” – snuliśmy domysły w 2014 roku, kiedy to nastąpił w Białce zalew „kahili”, a kolejne wychodzące na ring konie wyglądały jak spod jednej sztancy. Czas zweryfikował te prognozy. Tylko niektórzy potomkowie Kahila Al Shaqab przetrwali gęste sito selekcji, jakiej poddawane są konie w kolejnych sezonach pokazowych. W tym roku w Białce znów widzieliśmy konie w bardzo zróżnicowanym typie, a sędziowie polegali na własnym guście, nagradzając konie z bardzo różnych „bajek”.

 

Hodowla prywatna w ofensywie

 

Dwa spośród złotych medali trafiły do hodowców prywatnych. Nie jest to bynajmniej zaskoczeniem, bo już w ubiegłym roku hodowcy prywatni z sukcesami, o jakich jeszcze nie tak dawno mogli tylko pomarzyć, walczyli nie tylko w Janowie, ale i w pokazie białeckim. Można by się pokusić o zmierzenie poziomu przyjazności wobec uczestników reprezentujących prywatną hodowlę, stosując np. wskaźnik Gzaviego. „Niewątpliwa gwiazda ringów pokazowych, koń podobający się sędziom, i to na pokazach wyższej rangi – ogier Gzavi, nie dostał się nie tylko na podium, ale nawet do finałowej pierwszej piątki ogierów młodszych. Sędziowie całkowicie go pominęli, co musi budzić zdziwienie” – komentowaliśmy w 2014 ogromne rozczarowanie, które stało się udziałem Niny Suskievicowej, właścicielki Gzaviego. Trzy lata później ta sama Nina Suskievicowa, nie kryjąc łez wzruszenia, wyszła po laur dla Czempionki Klaczy Rocznych, gniadej Persii Touch SW (EKS Alihandro – Princess Touch W/Yllan El Jamaal). Niezwykle żeńska, fotogeniczna Persia, druga w swojej klasie (92,17, w tym „20” za głowę z szyją), w finale pokonała michałowskie Emdronę i Ebirę. Było to możliwe także dzięki temu, że po raz pierwszy białeckie finały miały formułę otwartą, tzn. każdy zakwalifikowany do czempionatu koń mógł wygrać złoto. I tak, jeśli w roku 2014 przyznalibyśmy pokazowi w pięciopunktowej skali przyjazności 0 „gzavich”, tym razem wystawilibyśmy mu ocenę 5 „gzavich”. Kto wie, może stanie się to zachętą dla kolejnych zagranicznych właścicieli, by powierzali kariery swoich koni polskim ośrodkom treningowym?

 

Ale nie tylko czeska hodowczyni, trzymająca konie w Polsce, ma powody do radości. Przebojowi łódzcy hodowcy, Małgorzata i Józef Pietrzakowie, wprowadzili do finałów aż dwoje swoich wychowanków, i to z przytupem. El Shaad (FA El Shawan – El Estrada/Justify) został Czempionem Ogierów Młodszych. Do finału srebrny medalista Al Khalediah European Arabian Horse Festival 2016 i Top Five Czempionatu Europy 2016, dostał się z drugiego miejsca w klasie (92,17). Markiza of Justice (WH Justice – Markiza of Marwan/Marwan Al Shaqab) zwyciężyła zaś grupę A klaczek rocznych (91,33), a następnie otrzymała tytuł Top Five. Klaczkę PP. Pietrzaków pokonała w finale, plasując się na czwartej pozycji, Espaja (Aja Justified – Espanera/Kabsztad), hod./wł. Piotra Podgórnego, która z notą 91 pkt. zajęła drugie miejsce w swojej klasie (a potem zdobyła tytuł Top Five).

 

I wreszcie dwa kolejne tytuły Top Five powędrowały do hodowców prywatnych w kategorii ogierów młodszych. Equalion (Equator – Evolett/Ajman Moniscione), hod./wł. Zalia Arabians, wygrał klasę ogierów 2-letnich A z wynikiem 91,33. Niestety, doszło tu do dość niefortunnej pomyłki. Po zakończeniu zmagań w klasie zwycięzcą ogłoszono innego konia, Calatorio (Vitorio TO – Calatea/Ekstern), zresztą pełnego brata znanego z ringów pokazowych Calateona, hod./wł. Marka Kondrasiuka. Oba konie miały tę samą notę końcową, ale Equalion otrzymał wyższe oceny za typ. Do dekoracji na pierwszej pozycji wyszedł jednak Calatorio, a dopiero na drugiej Equalion. Nieporozumienie sprostowano, lecz już po zakończeniu uroczystej dekoracji. Wielka szkoda, że to nieprzyjemne zdarzenie dotknęło akurat stadninę Zalia Arabians, dla której sukces Equaliona jest jednym z większych osiągnięć na polskich arenach pokazowych. W finale wychowanek Katarzyny i Roberta Witkowskich znów pokonał Calatorio, plasując się na czwartym miejscu.

 

Budującym może być za to fakt, że pochodząca z niewielkiej stajni pasjonatów hodowli koni czystej krwi, roczna Eta Carinae (Medalion – Edicion Corta/Esparto), hod. Lilii Markowskiej-Ataman, wł. Dawida Borowca, poradziła sobie lepiej, niż niejeden koń urodzony w większej stadninie. Gniada, delikatna klaczka zajęła drugie miejsce w swojej klasie, z notą 91,17, w tym 2x20 za typ i 2x20 za głowę z szyją, a w finale jeden z sędziów typował ją nawet na złotą czempionkę. Klaczka otrzymała tyle samo punktów w czempionacie, co Markiza of Justice, ale niższa nota w klasie zdecydowała o jej przegranej. Warto zaznaczyć, że trzecie już końskie pokolenie w stajni P. Lilii Markowskiej-Ataman pochodzi od dwóch klaczy zakupionych przed laty w Michałowie.

 

Polska – kraj konia arabskiego

 

Marc Veray (Francja), który obok Christine Jamar (Belgia), Gideona Reisela (Holandia) i Tomasza Tarczyńskiego (Polska), sędziował pokaz, tak podsumował to doświadczenie: – Jestem zaszczycony, że mogłem sędziować w Polsce, kraju konia arabskiego. Bez Polaków koń arabski nie byłby dzisiaj tym, czym jest. Zobaczyliśmy konie bardzo wysokiej jakości, w stadninach państwowych niezmiennej od lat. Jestem pozytywnie zaskoczony również poziomem koni prywatnej hodowli. To wspaniale, że polska hodowla może liczyć na tylu zapalonych hodowców, dobrze wróży to jej przyszłości. Myślę, że w gronie sędziowskim byliśmy dość zgodni, typując najlepsze konie z tej stawki. Serdecznie gratuluję hodowcom i organizatorom, to zawsze wielka przyjemność sędziować w Polsce, zwłaszcza że od wielu lat kibicuję polskiej hodowli. Byłem w Janowie, gdy wygrała Emisja*, niezapomniana dla mnie klacz. Dobrze znałem dyr. Jaworowskiego, który był w mojej ocenie niezwykłym człowiekiem. Widzę, że Polacy nadal są świetnymi hodowcami, a poziom hodowli nie obniża się, co mnie ogromnie cieszy. Osobom, które dopiero zaczynają swą przygodę z końmi arabskimi, doradzałbym, by przede wszystkim odwiedziły Polskę. Taka wizyta z całą pewnością pomogłaby im rozwinąć się jako hodowcom.

 

Bogdan Szumański, prezes Małopolskiej Hodowli Roślin i gospodarz imprezy, również nie kryje zadowolenia z przebiegu pokazu: – Jest na pewno inny niż poprzednie, bo został obudowany imprezami towarzyszącymi, a w organizację włączyły się samorządy lokalne – podkreśla. – Myślę, że wszyscy uczestnicy – hodowcy, zaproszeni goście, dzieci, które świętowały Dzień Dziecka – są usatysfakcjonowani.

 

Rzeczywiście, impreza miała częściowo charakter rodzinnego pikniku, czemu sprzyjała przepiękna pogoda. Organizatorzy liczą na to, że dodatkowe atrakcje w przyszłości przyciągną widzów niekoniecznie ściśle związanych ze światem „arabskim”. – Zadajmy sobie pytanie, czy konie arabskie i balony to coś, co się wyklucza, czy uzupełnia? W moim odczuciu, sport balonowy, który jest sportem ekskluzywnym, wzmacnia ekskluzywną markę, jaką są konie arabskie. To wartość dodana, która zwiększa rangę wydarzenia – podsumowuje prezes Szumański.

 

Rangę tę wzmocniła także relacja na żywo w internecie, przygotowana przez włoską firmę Arabian Essence. Do tej pory zawsze słyszeliśmy, że nie da się przeprowadzić transmisji z Białki z powodów technicznych. W tym roku jednak się dało i z możliwości śledzenia pokazu skorzystały setki internautów.

 

-------------------------------------------------------------------------

*Emisja (Carycyn – Espada/Equinor), urodzona w 1974, matka Enrilo i Emigracji, została narodową czempionką klaczy starszych w 1984 roku.

 

Wyniki

Galeria zdjęć finalistów, fot. Ewa Imielska-Hebda

Kronika towarzyska

 

wersja pdf artykułu w wersji ENG»



 
 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach czy też w prasie drukowanej
wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.
 
 
   
  --