Wtorek . 18.12.2018 . 14:10
   
 
 
 
  Polskie Araby

Aktualności

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
Pride of Poland - 49th Janów Podlaski Auction
Hanna Sztuka
Roman...
W rocznicę śmierci wspominamy Romana Pankiewicza, jeden z...
więcej
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
Reklama:
nasz cennik
--
--
--
--
--
--
--
 
 
Nie żyje Anna Dębska
 
Autor: Monika Luft | 2014-05-16 | Drukuj
 
Po długiej chorobie zmarła wybitna rzeźbiarka Anna Dębska, postać doskonale znana w środowisku hodowców i wielbicieli koni arabskich, jedna z pionierek odrodzonej prywatnej hodowli koni czystej krwi. Miała 85 lat.

Studia na Wydziale Rzeźby ukończyła w 1954 roku. Szczególnie fascynowały ją zwierzęta, zwłaszcza konie, które były najczęstszym motywem jej prac. – Już w akademii chciałam robić coś innego. Ludzie są już strasznie obrzeźbieni – mówiła („Tygodnik Ostrołęcki”, 2009). – Nic nowego nie da się wymyślić. Mój profesor powiedział mi: „to rób zwierzęta”. – Pamiętam swoją pierwszą, zbiorową wystawę w Zachęcie. To były lata 50. – opowiadała dalej. – W całej Zachęcie postacie – w większości socrealistyczne. A na środku sali moja mała rzeźba wilczka. Po wystawie przeczytałam w „Życiu Warszawy” recenzję jednego z najważniejszych ówczesnych krytyków sztuki. Zachwycił go właśnie ten wilczek. Napisał, że to było jak wytchnienie w otoczeniu tych wszystkich ciężkich socrealnych rzeźb.

Rzeźby Dębskiej są dziś ozdobą wielu muzeów, w Warszawie, Krakowie, Szczecinie, Słupsku, Bydgoszczy, Zielonej Górze, Opolu i Częstochowie. Można je podziwiać także na otwartej przestrzeni, m.in. na terenie torów wyścigowych na warszawskim Służewcu, czy w parku Sempione w Mediolanie. Artystka była laureatką licznych nagród w konkursach sztuki, autorką dziesiątek wystaw w Polsce, Europie i USA, gdzie spędziła szesnaście lat (1979-1995). Po powrocie do kraju osiadła w leśnym siedlisku w Łazach niedaleko Wyszkowa. Tam pracowała i zajmowała się hodowlą koni. – Konie kochałam od dziecka – mówiła. – Sama nie wiem skąd się to wzięło. Nie pochodzę z ziemiańskiej rodziny, urodziłam się i wychowałam w Warszawie. Podobno, kiedy jako roczne dziecko byłam z mamą w parku, zobaczyłam jakiegoś chłopca z drewnianym koniem zabawką. Podeszłam do niego, zabrałam tego konika i narobiłam strasznego wrzasku, kiedy mi go odebrano. Mama opowiadała, że to były moje pierwsze kroki w życiu.

Annę Dębską jej przyjaciele znali jako gościnną, otwartą osobę, zawsze gotową, by dzielić się swymi doświadczeniami. Była autorką spisanych w kilku tomach wspomnień, wydanych jako fabularyzowana autobiografia pod wspólnym tytułem „Samo życie” (wyd. „Edytor”). „Dedykuję tę powieść słynnemu żeglarzowi, niezapomnianemu Leonidowi Telidze, największej miłości mego życia”, napisała.

Czytaj także: Arabians behind the Iron Curtain
 
 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach czy też w prasie drukowanej
wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.
 
 
   
  --