Środa . 30.09.2020 . 03:59
   
 
 
 
  Polskie Araby

Aktualności

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
LOT 5 - GALERIDA
Hanna Sztuka
Duma Polski...
Siała Baba mak, nie wiedziała jak, a Dziad wiedział, nie powiedział, a to...
więcej
--
--
Kontakt
Wydawca:
Mateusz Jaworski
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
Reklama:
nasz cennik
--
--
--
--
--
--
--
 
 
Pride of Poland 2020. Znów dziwna aukcja? Perfinka jednak nie sprzedana
 
Autor: polskiearaby.com | 2020-09-15 | Drukuj
 

Aukcja Pride of Poland 2020 nie daje o sobie zapomnieć. Po skandalu z pobiciem, który odbił się szerokim echem w mediach (pisaliśmy o tym tutaj - Skandaliczny atak w tle sukcesu Pride of Poland), okazuje się, że i ów tytułowy sukces może zostać podważony. Jak informuje dzisiaj dziennik „Rzeczpospolita” w artykule „Księżniczka portfela nie otworzy”, nabywczyni wylicytowanej za rekordową cenę Perfinki (1250 000 euro), saudyjska księżniczka Jamila Bint Abdul Majeed Bin Saud Bin Abdulaziz, wycofała się z transakcji. Jak ustaliła gazeta, od początku budżet klientki przeznaczony na zakup konia wynosił trzykrotnie mniej, tzn. 400 tys. euro. Wylicytowanej kwoty nie zamierzała więc zapłacić, a reprezentujący ją na aukcji pracownik ambasady saudyjskiej licytował w jej imieniu tak wysoko „przez pomyłkę”, bo – jak czytamy – „rzekomo reprezentował... także innego właściciela – stadninę Al Jawza Stud – który bił się o Perfinkę. To jednak kłóci się z faktami – pełnomocnictwo z Al Jawza Stud na zakup Perfinki miał tylko Mateusz Leniewicz-Jaworski, który podczas finałowej aukcji w ich imieniu licytował tego konia”. 

 

Organizatorzy próbują teraz ponownie sprzedać Perfinkę innej stadninie, a mianowicie wymienionej w tekście w "Rzeczpospolitej" Al Jawza Stud, choć tłumaczenie Tomasza Chalimoniuka brzmi cokolwiek niespójnie. „Kupiec się nie zmienił, ale faktycznie chce zrobić cesję umowy sprzedaży konia na inną stadninę z Arabii Saudyjskiej” – powiedział gazecie. Jak to się dzieje, że kupiec się nie zmienił, skoro nabywczyni nie zamierza zapłacić, a kupcem ma być inna stadnina?

 

Tymczasem w materiale promocyjnym KOWR opublikowanym w „Do Rzeczy” 7.09.2020 („Rodowe srebra zostały w Polsce”) organizator aukcji chwalił się wynikiem w taki oto sposób: „Perfinka ze stadniny w Białce – klacz sprzedana za 1,250 mln euro do Arabii Saudyjskiej – to niewątpliwe rekordzistka. Odliczając prowizję dla prywatnego pośrednika i przeliczając kurs walut sprzedanej w 2015 roku klaczy za 1,4 mln euro, Perfinka przyniosła większy przychód niż ta w 2015. A przecież ma znaczenie, czy zyski wypracowane ciężką pracą wszystkich zatrudnionych w spółkach KOWR zostaną na miejscu czy pójdą w ręce prywatnego pośrednika, który nie miał nic wspólnego z codzienną mozolną pracą budującą ten sukces. Bo niewątpliwie to sukces”.* Czyj? Wyjaśnienia w tekście: „Praca zespołowa dyrektora generalnego Grzegorza Pięty i Tomasza Chalimoniuka – prezesa Polskiego Klubu Wyścigów Konnych – przy pełnym zaufaniu Ministerstwa Rolnictwa musiała przynieść sukces. Zarażeni ideą sukcesu i zmotywowani przez dyrektora generalnego Grzegorza Piętę pracownicy KOWR i podległych spółek tej instytucji po raz kolejny dali dowód, że zaufanie przełożonego i jego wsparcie to najlepsza droga do sukcesu”.

 

Pomijając litościwie fakt, że styl powyższych enuncjacji jako żywo konkurować może w najlepsze zarówno z produkcyjniakami z lat pięćdziesiątych, jak i propagandą epoki Gierkowskiej, zwraca uwagę fragment dotyczący pośrednika, któremu w 2015 wypłacono prowizję. Pośrednik ten to przecież wypisz wymaluj żerujący na pracy chłopa i robotnika „spekulant” piętnowany w czasach realnego socjalizmu! Czy nie tutaj znajduje się więc klucz do zagadki? Jeśli bowiem Al Jawza zakupi Perfinkę w ramach tajemniczej „cesji”, pominięty zostanie faktycznie reprezentujący tę stadninę podczas licytacji pośrednik, a więc Mateusz Leniewicz-Jaworski. Pytanie, komu zostanie wypłacona prowizja? Pracownikowi ambasady czy może autorom „cesji”? Warto się temu przyglądać. Jednak prawdopodobna wydaje się również wersja, że, jak się przecież chwalono, „rodowe srebra” zostaną po prostu w Polsce i transakcja nie dojdzie do skutku.

 

Pride of Poland 2020 to kolejna aukcja organizowana przez Tomasza Chalimoniuka we współpracy z Anną Stojanowską, która dopiero kilka dni temu przestała pełnić funkcję doradcy w Janowie Podlaskim. I kolejna, której faktyczny rezultat rozmija się z deklarowanym. O „dziwnej sprzedaży” podczas aukcji zimowej na Służewcu pisaliśmy tutaj: Adelita jednak zostaje w Janowie. Winter Auction czy wioska potiomkinowska?. Jaki jest prawdziwy końcowy wynik Pride od Poland 2020, jeszcze nie wiemy.

---------------------------------

*Tekst zacytowany dokładnie, błędy w oryginale.

 
 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach czy też w prasie drukowanej
wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.
 
 
   
  --