W hodowli nie ma ważniejszej rzeczy od doboru klaczy pod odpowiedniego ogiera. Są to rzeczy na ogół znane. Nie powiem tu nic nowego, ale tylko przypomnę już znane. Najważniejsze jest połączenie nie najlepszego z najlepszym, ale najlepsze dla danej partnerki.
1. Wśród ogierów można rozróżnić:
- takie, które dały dobre potomstwo z każda klaczą, jak Comet i Wielki Szlem
- dają cenne potomstwo tylko z klaczami, z którymi nie są spokrewnione np. Witraż z Bałałajką i Elzą; lub mało spokrewnione np. Witraż i Canaria
- które dają cenny przychówek z pewnymi, im odpowiadającymi tylko klaczami: np. Aquinor i córki klaczy Canberra lub Aquinor i Eleonora i jej córki.
Oczywiście w każdym z powyższych przykładów mogą być wyjątki. Ale w większości te reguły się potwierdzają.
2. Bardzo ważna jest rodzina, z której pochodzi interesujący nas ogier. W Rejestrze Ogierów wydanym w 1999 roku uszeregowałem wszystkie ogiery według rodzin, z których się wywodzą. Są Rodziny, które dały cenne ogiery, są też takie, które dały tylko jednego i to nie najwyższej klasy.
3. W chwili obecnej dobór ogierów bardzo ułatwia sprawdzanie ich potomstwa na pokazach w Janowie, Michałowie i Białce. Dane o tym znaleźć można w katalogach z pokazów.
Niestety wyniki szeregu ostatnich lat są nieco zamazane bardzo szerokim użyciem ogiera Monogramm. Jego potomstwo zdobywało przytłaczającą większość pierwszych nagród. Trzeba zwrócić uwagę na potomstwo ogierów, które zajęło miejsca za potomstwem Monogramma. Jako dowód na trudność odpowiedniego połączenia jest fakt, że jak Monogramm krył bardzo dużą ilość bardzo różnych klaczy, to dawał szereg wspaniałych koni. A teraz, gdy jego nasieniem inseminuje się tylko "wybrane" klacze, okazuje się, że ogier ten stracił swoją supremację. Bo wydawałoby się, że wystarczy, aby dał on tylko jednego potomka w roku, a ten bez pudła zdobyłby championat ogierów lub klaczy. Tymczasem tak zupełnie nie jest.
4. Analizując potomstwo nagradzane na pokazach, trzeba zwrócić uwagę, od jakich klaczy ono pochodzi. Czy są to tylko matki wybitne, które same zdobywały nagrody, czy także o nieznanych nazwach. Właśnie potomstwo od tych skromniejszych matek dowodziłoby o wzmożonej sile dziedziczenia ich ojców.
5. Inbred. Ale musi on być niezbyt daleki i nie może być równoczesny z inbredem na mniej cenną jednostkę. Przykład Witraża i Wielkiego Szlema. Obaj byli po wspaniałym Ofirze, ale obaj także byli od matek będących córkami Gazelli II - cennej matki, ale nie grzeszącej urodą. Łącząc potomstwo obu tych ogierów, niestety dziedziczyła się bardziej Gazella II i wychodziły brzydkie - tak jak ona - konie.
6. Oczywiście przy połączeniach jest potrzebna znajomość jak największej ilości przodków u mających się połączyć osobników. Wiadomości te można częściowo znaleźć w Indeksach starych katalogów janowskich. Niestety są one tam tylko w języku angielskim. Ale można zrozumieć uwagi tam zamieszczone nawet bez znajomości języka. Część potrzebnych wiadomości można również znaleźć w "Rejestrze Ogierów".
Hodowla, prawdziwa hodowla to wielka nauka i sztuka. Wymaga ona jeszcze szczęścia. Jeszcze raz wracam do potomstwa Monogramma. Jego przykład jest najlepszym dowodem na trudność doboru i hodowli jako takiej. Kiedy ogier ten krył ogromną ilość klaczy, dawał wspaniałe potomstwo. Gdy otrzymał kilka klaczy, wydawałoby się, że wtedy powinien dać swoje najlepsze potomstwo, bo go już sprawdzono. Niestety nie dał tego. Stare żydowskie przysłowie mówi: "Ale masz ładną żonę - No bo ja taką chciał. Ale masz brzydkie dzieci - Bo takie Pan Bóg dał".
Opracowałem hodowlę koni arabskich w okresie międzywojennym. Jeśli tylko ktoś używał dobrych ogierów, mając nawet średniej jakości klacze - dochował się pozytywnego przychówku. Były hodowle mające dwie klacze (Kraśnica, Breniów), od których - używając cennych ogierów - uzyskały cenne klacze a nawet ogiery.
Nie ma gwarancji, że łącząc doskonałą klacz z doskonałym ogierem uzyska się doskonałe potomstwo, bo mogą sobie partnerzy nie odpowiadać. Natomiast jedno mogę Wam zagwarantować: jeśli pokryjecie brzydką klacz brzydkim ogierem, to otrzymacie brzydkie potomstwo.
Pamiętam, kiedyś będąc na przeglądzie koni na Torach Wyścigów Konnych, zobaczyłem "strasznego" ogiera. Kiedy popatrzyłem do wykazu koni, wszystko było oczywiste: z połączenia dwojga tak brzydkich rodziców nie mogło wyjść nic innego. Jest to przykładem na lekceważenie tak ważnej sprawy, jaką jest łączenie ogiera z klaczą.
Nie kryjcie swoich klaczy pierwszym lepszym ogierem. Nie musi to być najdroższy ogier. Ale musi mieć dobrą matkę, wywodzącą się z dobrej rodziny. No i żeby oczywiście miał dobrego ojca, wywodzącego się również z cennej rodziny. Zadajcie sobie trud przeanalizowania tego, co tutaj napisałem.
Pamiętajcie, że hodowla to wielka nauka i sztuka. Ale nie lekceważcie swojego, chociaż skromnego wpływu na nią.
„Kurier Arabski” nr 27/2000 – 28/2001
1. Wśród ogierów można rozróżnić:
- takie, które dały dobre potomstwo z każda klaczą, jak Comet i Wielki Szlem
- dają cenne potomstwo tylko z klaczami, z którymi nie są spokrewnione np. Witraż z Bałałajką i Elzą; lub mało spokrewnione np. Witraż i Canaria
- które dają cenny przychówek z pewnymi, im odpowiadającymi tylko klaczami: np. Aquinor i córki klaczy Canberra lub Aquinor i Eleonora i jej córki.
Oczywiście w każdym z powyższych przykładów mogą być wyjątki. Ale w większości te reguły się potwierdzają.
2. Bardzo ważna jest rodzina, z której pochodzi interesujący nas ogier. W Rejestrze Ogierów wydanym w 1999 roku uszeregowałem wszystkie ogiery według rodzin, z których się wywodzą. Są Rodziny, które dały cenne ogiery, są też takie, które dały tylko jednego i to nie najwyższej klasy.
3. W chwili obecnej dobór ogierów bardzo ułatwia sprawdzanie ich potomstwa na pokazach w Janowie, Michałowie i Białce. Dane o tym znaleźć można w katalogach z pokazów.
Niestety wyniki szeregu ostatnich lat są nieco zamazane bardzo szerokim użyciem ogiera Monogramm. Jego potomstwo zdobywało przytłaczającą większość pierwszych nagród. Trzeba zwrócić uwagę na potomstwo ogierów, które zajęło miejsca za potomstwem Monogramma. Jako dowód na trudność odpowiedniego połączenia jest fakt, że jak Monogramm krył bardzo dużą ilość bardzo różnych klaczy, to dawał szereg wspaniałych koni. A teraz, gdy jego nasieniem inseminuje się tylko "wybrane" klacze, okazuje się, że ogier ten stracił swoją supremację. Bo wydawałoby się, że wystarczy, aby dał on tylko jednego potomka w roku, a ten bez pudła zdobyłby championat ogierów lub klaczy. Tymczasem tak zupełnie nie jest.
4. Analizując potomstwo nagradzane na pokazach, trzeba zwrócić uwagę, od jakich klaczy ono pochodzi. Czy są to tylko matki wybitne, które same zdobywały nagrody, czy także o nieznanych nazwach. Właśnie potomstwo od tych skromniejszych matek dowodziłoby o wzmożonej sile dziedziczenia ich ojców.
5. Inbred. Ale musi on być niezbyt daleki i nie może być równoczesny z inbredem na mniej cenną jednostkę. Przykład Witraża i Wielkiego Szlema. Obaj byli po wspaniałym Ofirze, ale obaj także byli od matek będących córkami Gazelli II - cennej matki, ale nie grzeszącej urodą. Łącząc potomstwo obu tych ogierów, niestety dziedziczyła się bardziej Gazella II i wychodziły brzydkie - tak jak ona - konie.
6. Oczywiście przy połączeniach jest potrzebna znajomość jak największej ilości przodków u mających się połączyć osobników. Wiadomości te można częściowo znaleźć w Indeksach starych katalogów janowskich. Niestety są one tam tylko w języku angielskim. Ale można zrozumieć uwagi tam zamieszczone nawet bez znajomości języka. Część potrzebnych wiadomości można również znaleźć w "Rejestrze Ogierów".
Hodowla, prawdziwa hodowla to wielka nauka i sztuka. Wymaga ona jeszcze szczęścia. Jeszcze raz wracam do potomstwa Monogramma. Jego przykład jest najlepszym dowodem na trudność doboru i hodowli jako takiej. Kiedy ogier ten krył ogromną ilość klaczy, dawał wspaniałe potomstwo. Gdy otrzymał kilka klaczy, wydawałoby się, że wtedy powinien dać swoje najlepsze potomstwo, bo go już sprawdzono. Niestety nie dał tego. Stare żydowskie przysłowie mówi: "Ale masz ładną żonę - No bo ja taką chciał. Ale masz brzydkie dzieci - Bo takie Pan Bóg dał".
Opracowałem hodowlę koni arabskich w okresie międzywojennym. Jeśli tylko ktoś używał dobrych ogierów, mając nawet średniej jakości klacze - dochował się pozytywnego przychówku. Były hodowle mające dwie klacze (Kraśnica, Breniów), od których - używając cennych ogierów - uzyskały cenne klacze a nawet ogiery.
Nie ma gwarancji, że łącząc doskonałą klacz z doskonałym ogierem uzyska się doskonałe potomstwo, bo mogą sobie partnerzy nie odpowiadać. Natomiast jedno mogę Wam zagwarantować: jeśli pokryjecie brzydką klacz brzydkim ogierem, to otrzymacie brzydkie potomstwo.
Pamiętam, kiedyś będąc na przeglądzie koni na Torach Wyścigów Konnych, zobaczyłem "strasznego" ogiera. Kiedy popatrzyłem do wykazu koni, wszystko było oczywiste: z połączenia dwojga tak brzydkich rodziców nie mogło wyjść nic innego. Jest to przykładem na lekceważenie tak ważnej sprawy, jaką jest łączenie ogiera z klaczą.
Nie kryjcie swoich klaczy pierwszym lepszym ogierem. Nie musi to być najdroższy ogier. Ale musi mieć dobrą matkę, wywodzącą się z dobrej rodziny. No i żeby oczywiście miał dobrego ojca, wywodzącego się również z cennej rodziny. Zadajcie sobie trud przeanalizowania tego, co tutaj napisałem.
Pamiętajcie, że hodowla to wielka nauka i sztuka. Ale nie lekceważcie swojego, chociaż skromnego wpływu na nią.
„Kurier Arabski” nr 27/2000 – 28/2001



