Poniedziałek . 11.12.2017 . 03:13
   
 
 
 
  Polskie Araby

Hodowla

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
Araby i twitter - 2
Monika Luft
Sędziowie pod lupą
Związani z branżą "arabską" użytkownicy Facebooka po zakończonym w...
więcej
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
Reklama:
nasz cennik
--
--
--
--
--
--
--
 
 
2017: Przełomowy rok dla Białki
 
Autor: Monika Luft | 2017-05-10 | Drukuj
 

Wczesna wiosna to w stadninie w Białce pozorny spokój. Wokół cisza, tylko śpiew ptaków i od czasu do czasu rżenie koni. Jednak gdy przyroda, wraz z coraz mocniej przygrzewającym słońcem, powoli budzi się do życia, w stajniach nowe życie już buzuje. Na świat przyszło do tej pory (przełom marca i kwietnia) 13 źrebiąt – 4 ogierki i 9 klaczek. – Najważniejszy moment roku w stadninie to porody – nie ma wątpliwości Renata Kurzyńska, główny specjalista ds. hodowli koni. – Czeka się na ten moment 11 miesięcy, każdy poród to nadzieja, że urodzi się ten oczekiwany, najwspanialszy źrebak. Oczywiście stanówka też jest ważna, ale wyźrebienia są najbardziej ekscytujące.

 

Dramatyczne losy i tętniące życie

 

Codzienna krzątanina przeplata się ze snuciem planów na przyszłość. Za rok, w 2018 roku, Polska obchodzić będzie 100-lecie odzyskania niepodległości. W tym samym czasie stadnina w Białce cieszyć się będzie "małą", choć okrągłą rocznicą – w 1928 roku rząd II Rzeczypospolitej podjął bowiem decyzję o utworzeniu w tym miejscu Stada Ogierów. "Duży" jubileusz Białka świętować będzie za trzy lata, w 2020 roku, kiedy to przypadnie 90. rocznica pojawienia się tu pierwszych koni. Jak by nie liczyć, Białka ma za sobą długą tradycję, choć konie arabskie trafiły tutaj dopiero 35 lat temu, a więc jest najmłodszą, po Janowie (hodowla arabów od 1919 roku) i Michałowie (od 1953), polską państwową stadniną koni arabskich.

 

Historia nie oszczędzała Polski i Białka nie była tu wyjątkiem. O trudnych chwilach pamiętają jej dzisiejsi pracownicy, którzy dbają o ukryty na tyłach stadniny grób Kaliksta Sosnowskiego, dyrektora Stada, który popełnił samobójstwo we wrześniu 1939, po wkroczeniu do Polski wojsk niemieckich i rozkazie ewakuacji na wschód. Pochowano go tak, by nadal miał widok na stadninę – niestety, późniejsze zabudowania zasłoniły grób i dziś mało kto zna tę tragiczną, lecz romantyczną opowieść o honorze, miłości ojczyzny i akcie rozpaczy. Kalikst Sosnowski pozostawił syna, Adama*, który położył później wielkie zasługi w dziedzinie organizacji powojennej hodowli koni czystej krwi w Polsce i który był inicjatorem sprowadzenia arabów do Białki.

 

W 1982 roku do Białki przybyło 29 klaczy – 7 z Kurozwęk, 12 z Michałowa i 10 z Janowa – reprezentujących 11 rodzin żeńskich. Dzisiejszy stan to ok. 125 arabów w stadninie oraz 33 ogiery małopolskie w Stadzie Ogierów. Doskonale zna je wszystkie Renata Kurzyńska, która w tym roku obchodzi swój własny jubileusz: 20-lecie pracy w Białce. – Przyjechałam do Białki na praktyki studenckie w ramach studiów na Akademii Rolniczej w Lublinie. Potem udało mi się dostać tutaj na staż. Od tamtej pory pazurami i zębami wczepiłam się w Białkę – opowiada z uśmiechem. Skąd ta determinacja? – Zobaczyłam tu pasję do koni. Stado tętniło życiem, zobaczyłam źrebaki, klacze, chciałam być blisko hodowli. To o wiele więcej niż praca, to coś, czego nie da się oddzielić od życia codziennego. Tym żyje się przez cały czas – tłumaczy i trudno w to nie wierzyć, gdy rozglądamy się wokoło i widzimy idylliczny krajobraz i wielką pasję, która skłania ludzi, by całkowicie się jej poświęcili.

 

Mundury i porządki

 

Jako córka zawodowego żołnierza, Renata Kurzyńska przyzwyczajona jest do wojskowego drylu. Mundury, noszone od święta, jak każe tradycja, przez pracowników stadnin państwowych, są dla niej czymś naturalnym. – Nie wiem, czy te mundury się za mną ciągną całe życie, czy ja za tymi mundurami – żartuje. – Zarządzam, i tak ma być. Mnie mój tato nie tresował, ale ten dryl wojskowy i tak stale mi towarzyszył.

 

Porządek jest w stadninie na co dzień, ale i nowe porządki także. W 2012 roku włączono Białkę do struktur ogromnego państwowego przedsiębiorstwa, jakim jest Małopolska Hodowla Roślin. – Początki Spółki sięgają roku 1872 – wyjaśnia jej prezes, Bogdan Szumański. – Na przestrzeni minionych lat wielokrotnie zmieniała się organizacja firmy oraz jej nazwy.

Reorganizacja niewątpliwie postawiła przed Spółką nowe wyzwania. Araby to było dla nas zderzenie z nową rzeczywistością, wejście w nowe środowisko. Mam nadzieję, że z roku na rok Białka staje się coraz bardziej widoczna nie tylko w Polsce, ale i na arenie międzynarodowej. Na pewno mocniej zaistniała w ubiegłym roku, bo podjęliśmy działania promocyjne na szerszą skalę. Hodowla koni arabskich to dla nas działalność deficytowa. Ale choć dokładamy do rozwoju hodowli koni czystej krwi, to zdajemy sobie sprawę, że wiąże się to z pożytkami marketingowymi, ze względu na wielkie zainteresowanie arabami na świecie. Mamy w statucie zapisane, że naszą powinnością jest dbać o elementy ważne dla polskiej historii, dla polskiego krajobrazu. Takim ważnym elementem jest koń arabski.

 

Dla Prezesa Szumańskiego to nie jest pierwsza praca związana z końmi. W latach 2006-2007 był członkiem Rady Nadzorczej Tarnowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, do której to agencji należała stadnina Klikowa znana jako organizator wielu imprez dla koni małopolskich. Stado z Klikowej z czasem przejęła Białka, a w Klikowej funkcjonuje dziś Fundacja "Klikowska Ostoja Polskich Koni" – Porównując nasze stado do Janowa czy Michałowa, to nasze stado jest najmniejsze – zauważa Bogdan Szumański. – Wiąże się to z mniejszymi przychodami. Ale ten rok jest przełomowy dla Białki, szykujemy spore zmiany, w tym zakup trybun i przystosowanie ujeżdżalni, by stadnina mogła organizować zdecydowanie więcej imprez sportowych promujących Białkę. Przy tym myślimy nie tylko o koniach arabskich, ale i o koniach małopolskich – planujemy powrócić do pomysłu Narodowego Czempionatu koni tej rasy. W planach mamy również wydarzenia artystyczne.

 

Pańskie oko konia tuczy

 

Trudno odmówić Białce potencjału. Przepiękny teren, obejmujący 450 ha pól, łąk, pastwisk oraz stawów rybnych. Do tego parkowa okolica i przyjazna dla oka architektura. Ale oczywiście, najważniejsze są konie. To one są magnesem. – Białka jest tym miejscem, gdzie najczęściej przebywam w ramach działalności MHR – przyznaje Prezes Szumański. – Choć mamy zakłady w 28 lokalizacjach, głównie w południowej, ale i w północnej Polsce, to staram się nie zapominać, że "pańskie oko konia tuczy". Czy menedżer takiego przedsiębiorstwa jak Białka musi być koniarzem? – Zarządzając każdym przedsiębiorstwem, czy jest to szpital, stadnina koni, czy zakład produkcji gwoździ, trzeba orientować się w finansach, znać zasady rządzące rynkiem – odpowiada prezes MHR. – Ale tak jak w szpitalu menedżer może oprzeć się na specjalistach, lekarzach, pielęgniarkach, ratownikach medycznych, tak samo w stadninie są zootechnicy i weterynarze, którzy mają ścisłą, konkretną wiedzę w swojej specjalizacji i służą swoim doświadczeniem. To zadaniem menedżera jest dobranie odpowiedniego zespołu i właściwe zorganizowanie pracy fachowcom.

 

Kierownikiem Stada Ogierów i członkiem Zarządu MHR jest obecnie Lucjan Cichosz, z wykształcenia lekarz weterynarii. – Urodziłem się dwadzieścia kilka kilometrów od Białki, bywałem tu, będąc młodym chłopakiem – wspomina. – Los zrządził, że po latach pracy jako lekarz weterynarii, trafiłem do MHR jako członek zarządu. Przyjąłem odpowiedzialność za stado i stadninę, ponieważ wiąże się to ściśle z moim zawodem.

 

Pisząc o Białce trudno pominąć fakt, że przez lata, jako "ta trzecia" stadnina koni arabskich, borykała się z poważnymi problemami. Coraz to przebąkiwano o prywatyzacji Białki, dobór ogierów bywał mocno przypadkowy, a sukcesy, którymi można było się chwalić, należały do przeszłości. Teraz ma być inaczej. – Nie szykuje się prywatyzacja Białki, Stado Ogierów jest i będzie przy Małopolskiej Hodowli Roślin – zapewnia Prezes Szumański. I dodaje, że choć "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby", koniec z używaniem przypadkowych ogierów: – W ramach stadnin państwowych podjęliśmy bliską współpracę z Michałowem i zaczęliśmy dobierać ogiery, których potomstwo ma większe szanse zaistnienia na rynku. Zamierzamy również używać ogierów własności prywatnej. Tak więc ten rok więcej kosztuje MHR – nie ma już stanówek ogierami najtańszymi.

 

Jak zapowiada Renata Kurzyńska, Białka w tym sezonie szeroko użyje michałowskiego og. Medalion (QR Marc – Mata Hari/Werbum), którego dzierżawi przez cały sezon 2017, skorzysta z og. Ekstern (Monogramm – Ernestyna/Piechur) oraz z mrożonego nasienia ogierów Emerald J (QR Marc – Emandoria/Gazal Al Shaqab) i Parys K (WH Justice – Pocahontas/Borsalino K). Stadnina ma do dyspozycji także stanówki og. Equator (QR Marc – Ekliptyka/Ekstern). Do rozrodu wchodzi w tym roku 15 młodych klaczy, co jest wielką niewiadomą, lecz z drugiej strony, wielką szansą. – Mam nadzieję, że najlepsze połączenia są ciągle przed nami – mówi hodowczyni. W przeszłości z białeckimi klaczami świetnie łączył się Esparto (Ekstern – Ekspozycja/Eukaliptus). – Ale przede wszystkim bardzo ciekawe klacze i bardzo dobre matki dał Gazal Al Shaqab. To był strzał w dziesiątkę – podkreśla Kurzyńska. – Z naszych młodych ogierów na pewno obiecujący jest Milian. Ogiery w Polsce są bardzo potrzebne, bardzo czekamy na dobrego polskiego ogiera.

 

Zapytana o pięć elitarnych klaczy obecnych dziś w Białce, wymienia młodzieżową multiczempionkę Perfinkę (Esparto – Perirka/Gazal Al Shaqab), Euspirę (Gazal Al Shaqab – Euskara/Ararat), zeszłoroczną Narodową Wiceczempionkę Klaczy Starszych, Permarię (Esparto – Perolia/Gazal Al Shaqab) oraz młodzież: Celitę (Lawrence El Gazal – Cella/Ekstern) i Elwitę (Vitorio TO – Elwina/Enzo). Dla niej samej ukochaną klaczą była Emika (Eldon – Emoza/Ernal). – Coś miała takiego w sobie, że od początku się do niej przywiązałam. Gdy została sprzedana na aukcji, nie przyszłam na jej załadunek, emocje były zbyt duże. Bardzo przeżywam każde wystąpienie naszych koni, po to się je przecież hoduje, by kibicować ich sukcesom. To wielkie wzruszenie za każdym razem – mówi.

 

Jej mężowi Jackowi Kurzyńskiemu, który w Białce jest już od 25 lat i który prezentuje tutejsze konie na pokazach, najlepiej pracuje się z ogierami. – Urodziłem się w Kransymstawie. Dziadek był masztalerzem w Białce, wujek również. Na miejscu była praca i do dziś tu jestem – opowiada. Najlepsze wspomnienie z pokazu? – Mój pierwszy tytuł zdobyty na Czempionacie Narodowym. To był występ z Celsjuszem w 2007 roku.

 

 

Ambasadorzy i ambasadorki

 

Sukces Celsjusza (Ekstern – Carina/Pesal), który został wówczas Narodowym Czempionem Ogierów Młodszych, to nie jedyne wyróżnienie, którym może pochwalić się białecka stadnina. W biurze stadniny półki uginają się pod ciężarem zdobytych przez białeckich wychowanków pucharów. By wymienić tylko kilka: Wiceczempionat Pucharu Narodów w Aachen 1993 i Narodowy Czempionat Ogierów Starszych 1997 dla og. Pesal (Partner – Perforacja/Ernal), który dziś jest białeckim klasykiem i który poszczycić się może piękną karierą jako ogier czołowy; wspomniany wcześniej Narodowy Czempionat Ogierów Młodszych 2007 dla og. Celsjusz; Narodowy Czempionat Ogierów Starszych 2015 dla obdarzonego męską urodą oraz imponującym ruchem og. Cefir (Eryks – Celina/Metropolis NA), reprezentującego unikatową, występującą do niedawna tylko w Białce linię Bent-El-Arab (w tym sezonie sięgnął po tę linię z Białki także Michałów); Brązowy Medal Czempionatu Narodowego Klaczy Młodszych dla urodziwej, o niezwykle przyjaznym charakterze Celity; Wiceczempionat Polski 2012 oraz Wiceczempionat Europy i Wiceczempionat Świata (w barwach Al Muawd Stud, Arabia Saudyjska) 2013 dla pełnej wdzięku Perfinki; Top Five Czempionatu Ogierów Młodszych w Białce 2016 dla Miliana (Lawrence El Gazal – Mila/Ararat), Wiceczempionat Polski Klaczy Starszych 2016 dla siwej w hreczce Euspiry, macierzyńskiej klaczy w klasycznym, starym polskim typie, który do dziś ma wielu zagorzałych wielbicieli.

 

– W tym roku trenujemy do naszego czempionatu 4 roczniaki, 2 ogierki dwuletnie, 2 klaczki dwuletnie i 2 klaczki trzyletnie – zapowiada Renata Kurzyńska. – Spośród koni starszych chcemy w tym sezonie pokazywać Perfinkę – klacz się nie zaźrebiła w poprzednim roku i można ją trenować. Mamy nadzieję na jej dobre występy, także za granicą. Będzie ambasadorką Białki.

 

Wspomniany Wiosenny Młodzieżowy Czempionat Koni Arabskich to wizytówka stadniny. W pierwszy czerwcowy weekend zjeżdżają tu młode konie czystej krwi z całej Polski, ze stadnin państwowych i prywatnych. Białecki czempionat, który dwa lata temu zyskał kategorię B-National w klasyfikacji ECAHO, szczyci się od lat ogromnym prestiżem. – Jest pierwszym krokiem w karierze konia. Jeśli koń osiągnie tu sukces, otwiera się dla niego szansa na karierę międzynarodową. Dlatego pokaz cieszy się tak dużym powodzeniem. W ubiegłym roku zapisano ok. 120 koni, w tym roku spodziewamy się frekwencji na podobnym poziomie – prognozuje Prezes Szumański. Czempionat odbędzie się 3-4 czerwca i trwają do niego intensywne przygotowania. Zaproszeni sędziowie to Christine Jamar (Belgia), Marc Veray (Francja), Gideon Reisel (Holandia) i Tomasz Tarczyński z Polski.

 

Białka szykuje się również do tegorocznej aukcji Pride of Poland. Zgłosiła 5 koni, dwa na aukcję główną, trzy na Letnią. Są to: Egita (Piaff – Egira/Emigrant), Eltika (Haytham Albadeia – Elatha/Pegasus), Emrisa (Lawrence El Gazal – Emrida/Ararat), Hulina (Fire Fighter – Hulala/Pamir) i Peluza (Fire Fighter – Perra/Ararat). – W ubiegłych latach sprzedaliśmy kilka znaczących klaczy, w tym roku nie chcieliśmy oferować naszych najbardziej znanych gwiazd – zastrzega Kurzyńska. Rzeczywiście, Białkę opuścił nie tylko szereg jej najwybitniejszych wychowanek, ale i og. Hun (Gazal Al Shaqab – Hula/Penthagonn), którego białecka załoga do dziś wspomina jako ogiera, który miał szansę pozytywnie zapisać się w polskiej hodowli. Hun wyeksportowany został do Stanów Zjednoczonych, a dziś jest popularnym ogierem w Australii.

 

Prezes Szumański jest zadowolony z wyników białeckich koni podczas aukcji 2016: – Ubiegłoroczna aukcja była dla Białki korzystna – pięć koni sprzedanych na sześć wystawionych. Także w czempionacie Białka pokazała się dobrze, nawet lepiej niż oczekiwaliśmy. Rynek koński cały czas się zmienia – często rozmawiam z kontrahentami zagranicznymi i nawet gdy nie są to rozmowy stricte „koniarskie”, to okazuje się, że mogą otworzyć się nowe rynki dla polskich arabów, choćby w krajach na wschodzie, takich jak Kazachstan, Azerbejdżan. Obserwujemy też spore zainteresowanie z Iranu.

 

Najwyższe ceny osiągane przez białeckie konie na janowskich aukcjach to 100 tys. euro zapłacone za Ekinę (Ekstern – Eklera/Ecaho) w 2008 roku (sprzedana do Belgii); 120 tys. euro za Emikę (Eldon – Emoza/Ernal), wyeksportowaną również do Belgii w 2009; 150 tys. euro zaoferowane za Fabryszkę (Gazal Al Shaqab – Fula/Partner) w 2011 (pojechała do Arabii Saudyjskiej); oraz rekordowa suma za Perfirkę (Gazal Al Shaqab – Perforacja/Ernal), którą za 220 tys. euro zakupiła w 2014 stadnina Cedar Ridge Arabians z USA. Dla porządku należy wymienić wynik Huli (hodowli kurozwęckiej), która jako własność białecka była wystawiona w 2006 roku i uzyskała od kupca z Australii kwotę 160 tys. euro.

 

W tym roku jednak nikt nie liczy na tego typu rekordy. – Wystawiamy konie ze średniej białeckej półki – tłumaczy Renata Kurzyńska. – Dla mnie najlepsza z nich jest Egita, ale może i młodzież chwyci kupców za oko. Koni arabskich nie ogląda się w stajni. Aby zrozumieć, po co się je hoduje, trzeba je zobaczyć w ruchu. I wtedy żadne słowa nie są już potrzebne.

 

– Ubiegły rok był dla koni arabskich na swój sposób bogaty: media intensywnie zajmowały się tym tematem i dzięki temu więcej osób zainteresowało się arabami. To zainteresowanie częściowo przekłada się na decyzje zakupowe. My już to obserwujemy, choćby podczas comiesięcznych przetargów. Jest więcej kupców, więcej zapytań, więcej osób orientuje się, że są też inne stadniny, poza Janowem – zauważa Prezes Szumański.

 

– Genetyka nie lubi pośpiechu. Ale w perspektywie 4-5 lat można liczyć na poprawę stada – podsumowuje dyr. Cichosz. – Chciałbym zostawić tu swój ślad, marzą mi się osiągnięcia hodowlane, które pozostawią dobrą pamięć.


-----------------------------------------------
*Adam Nałęcz-Sosnowski (1916-2003), hipolog, wybitny znawca koni, wieloletni inspektor i kierownik hodowli rejonu północno-wschodniego, później Szef Naczelny państwowej hodowli w Polsce.

 

Tekst powstał we współpracy z magazynem "Arabian Horse Spirit"

 

Czytaj także:

Odlotowo w Białce. Wiosenny Młodzieżowy Pokaz Koni Arabskich 2017 (3-4 czerwca)

 
 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach czy też w prasie drukowanej
wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.
 
 
   
  --