Poniedziałek . 20.02.2017 . 05:07
   
 
 
 
  Polskie Araby

Hodowla

 
 
facebook
polskiearaby.com
--
Czempionat Radom - zaproszenie
Robert Raznowiecki
Mój list
Tydzień temu skierowałem pismo do Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR)...
więcej
--
--
Kontakt
Wydawca:
Monika Luft
Opinie wyrażane w tekstach publikowanych w portalu polskiearaby.com są osobistymi ocenami autorów.
Dział techniczny:
Reklama:
nasz cennik
--
--
--
--
--
--
--
 
 
El Dorada. Pożegnanie Klaczy z Krainy Złota
 
Autor: Monika Luft | 2016-12-18 | Drukuj
 

Z połączenia córki Eukaliptusa Emigrantki oraz reprezentującego hiszpańsko-egipski "golden cross" syna El Shaklana, og. Sanadik El Shaklan, w 1998 roku przyszła na świat w Michałowie pełna uroku El Dorada, której nawiązujące do krainy złota imię dalekowzrocznie przewidywało jej przyszły los. Nie tylko złote medale, lecz także "złote" transakcje, bo choć potomstwo El Dorady nie zostało sprzedane na żadnej prestiżowej aukcji, to jednak, jak informował opinię publiczną były dyrektor SK Michałów Jerzy Białobok, przyniosło stadninie niebagatelne kwoty będące efektem jej dzierżawy.*

 

El Dorada odeszła 6 grudnia 2016 roku po długiej chorobie. Była ukochaną podopieczną trenera Mariusza Liśkiewicza. Na odwrocie tabliczki z jej imieniem, która przez lata widniała nad jej boksem, napisał: "Odeszła na zielone – niebiańskie pastwiska. Szkoda, że nie wystąpimy razem na czempionatach. Wiele razem wygraliśmy, niewiele przegrywając. Zawsze pozostaniesz Numerem Jeden koni pokazowych. Pierwszy i ostatni trener i prezenter El Dorady". – To był na pewno koń mojego życia. Od momentu, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy – miała dwa lata, gdy trafiła do mnie do treningu – natychmiast odpowiedziała zwycięstwami – mówi Mariusz Liśkiewicz. – Ale to nie jej zwycięstwa zdecydowały o tym, że się tak bardzo do niej przywiązałem, lecz jej charakter. Jej szybkość uczenia się i porozumienie, które nawiązaliśmy, były zupełnie wyjątkowe.

 

– Chorowała długo, prawie półtora roku. Od momentu, gdy okazało się, że jest problem, było właściwie coraz gorzej. Ona chciała żyć, ale po ochwacie konie często już nigdy nie dochodzą do siebie. Gdy rano do niej zaglądałem, na ogół leżała... Wiedzieliśmy, że koniec się zbliża – dodaje.

 

Patrzcie na mnie!

 

Co było w tej klaczy tak bardzo niezwykłego? Wspomina Mariusz Liśkiewicz: – Miała absolutnie bezdyskusyjny bukiet arabski. Ale zupełnie inaczej wyglądała w stajni czy na pastwisku, a inaczej na pokazie. To był koń typowo pokazowy. Na ringu przygotowawczym różne rzeczy się dzieją, my staraliśmy się zawsze stać z dala od zgiełku, hałasu. I ona po prostu odpoczywała. Nie musiałem jej rozgrzewać, ona kochała publiczność i rozumiała, czego się od niej oczekiwało. W momencie, gdy miała się pokazać, dawała z siebie wszystko, nie trzeba jej było do niczego zmuszać. Ona to lubiła. Koń, który cały aż rośnie podczas prezentacji, podnosi ogon, w ruchu przerzuca głowę w prawo, w lewo, rozgląda się i podkreśla: patrzcie na mnie! Ja tu jestem! – musi sobie zdawać sprawę ze swej urody. El Dorada już na zawsze pozostanie dla mnie koniem numer jeden.

 

Zachwyt Mariusza Liśkiewicza podzielali także inni wielbiciele koni arabskich. Magazyn "Arabian Horse World" (grudzień 2005) opisywał, jak doszło do wydzierżawienia El Dorady do Valley Oaks Arabians (Brentwood, California) Manny’ego Vierry. Pierwsze spotkanie tej dwójki miało miejsce w Paryżu rok wcześniej: "Manny stanął twarzą w twarz z największymi, najbardziej ekspresyjnymi oczami, jakie kiedykolwiek widział". Wkrótce El Dorada pokazała się wręcz porywająco – dokładnie tak, jak to opisuje Mariusz Liśkiewicz. Gdy niedługo potem dotarła do Stanów, zajęła boks w stajni treningowej Grega Galluna. "To jeden z najmilszych koni, z jakimi kiedykolwiek miałem do czynienia – mówił. – Z drugiej strony, to niewiarygodnie charyzmatyczna i przyciągająca uwagę klacz". Manny Vierra dodawał: "Jest doskonale zbudowana. Piękna kłoda, długie, proste nogi, długa, dobrze osadzona szyja, doskonała łopatka, kłoda dobrze związana... a jej ruch jest wybitny. Jednak najważniejszą jej cechą jest charyzma". Liśkiewicz potwierdza te wrażenia: – El Doradą w Stanach wszyscy się zachwycali. Ona i Pianissima, która przebywała w tym samym czasie w ośrodku treningowym Grega Galluna, były tam autentycznie kochane, za swój łagodny charakter, za przyjazny stosunek do ludzi. Nie było w nich nigdy żadnej agresji.

 

Utracony tytuł

 

El Dorada, jako dwulatka (2000), wygrała najpierw Białkę, potem Czempionat Narodowy Klaczy Młodszych w Janowie, następnie pokaz w szwedzkim Blommeröd, by wreszcie sięgnąć po tytuł Młodzieżowej Czempionki Europy. Rok 2002 przyniósł jej kolejne sukcesy: zwyciężyła w Janowie, tym razem w kategorii seniorek, a potem została czempionką Pucharu Narodów i wiececzempionką Europy. Tytuł Czempionki Europy Klaczy Starszych przyznano jej w 2004. A następnie ruszyła do Paryża i był to nader pamiętny pokaz. Mariusz Liśkiewicz, zapytany, który ze wspólnych z El Doradą występów zapadł mu najbardziej w pamięć, bez wahania odpowiada: Paryż 2004. – Czegoś takiego się nie zapomina! – mówi. – Raz El Dorada, a raz klacz Loubna na przemian były ogłaszane czempionkami świata. To był zresztą najbardziej spektakularny jej pokaz – moim zdaniem, ale nie tylko moim, to ona powinna wówczas wygrać.

 

Na pewno zgodziłby się z nim Manny Vierra, którego El Dorada zauroczyła właśnie wtedy. I na pewno był on wśród tych, którzy aż jęknęli z zawodu, gdy El Dorada utraciła tytuł, nacieszywszy się nim zaledwie przez kilka minut. Tak o tym pisaliśmy na naszym portalu: "Polski hymn usłyszeć można było w Paryżu dwukrotnie tego dnia – jednak okoliczności drugiego razu były dosyć dramatyczne. Podczas ogłaszania Czempionki Klaczy Starszych organizatorzy popełnili dwukrotnie fatalną pomyłkę. Najpierw Czempionką ogłoszono klacz Loubna (Imperial Imdal – Imperial Kalatifa/Imperial Al Kamar) z Izraela, a wiceczempionką El Doradę. Po odegraniu hymnu Izraela podano jednak, że nastąpił błąd w wynikach i za czempionkę uznano El Doradę (ku radości polskich fanów, lecz ogólnej konsternacji widowni). Niestety, tuż po dekoracji El Dorady i odegraniu polskiego hymnu ogłoszono, że pierwotny wynik był jednak prawidłowy...". Te pomyłki były na pewno niefortunne, lecz nie ubyło z ich winy El Doradzie wielbicieli. Wyjechała w podróż do USA, gdzie przyznano jej m.in. tytuł Narodowej Czempionki USA oraz srebrny medal w Scottsdale (2006).

 

Rok 2007 to kolejne pokazy, kolejne sukcesy, ale i rozczarowania. "Sposób, w jaki Mariusz Liśkiewicz zaprezentował El Doradę i Kwesturę zrobił na wszystkich zgromadzonych fenomenalne wrażenie! To z pewnością jeden z najlepszych prezenterów na świecie. El Dorada stała podczas oceny jak statuetka, uzyskując od sędziów 5x20 i ocenę 94,1 (jedną z trzech tak wysokich przyznanych dzisiejszego dnia) – relacjonowaliśmy. – Schodząc z ringu, El Dorada dostała też gorące brawa ze strony sektora VIP. Chwilę po El Doradzie na ring, również z Mariuszem Liśkiewiczem, wybiegła Kwestura – także uzyskując notę 94,1 i aż 6 dwudziestek!". Kwestura zdobyła wówczas czempionat świata, lecz El Dorada "zaledwie" tytuł Top Ten. Po cichu wszyscy liczyli na dwie polskie reprezentantki na podium.

 

Swój drugi paryski medal – brązowy – El Dorada zdobyła w barwach saudyjskiej stadniny Athbah Stud w 2012, otrzymując od sędziów komplet maksymalnych ocen za typ. O jeden jedyny punkt przegrała wówczas z janowską Pingą (564:565), która została złotą czempionką. Srebro przypadło FT Shaelli. Dla swego dzierżawcy El Dorada niedługo później uzyskała srebro w Rijadzie (PSAIAHF 2013). Wcześniej, w sezonie 2012, została uhonorowana srebrem Pucharu Narodów w Aachen i srebrem Czempionatu Europy w Moorsele (w rękach swego dzierżawcy, Athbah Stud).

 

Wreszcie, w 2015 roku w Menton, przyznano El Doradzie – choć na ringu nieobecnej – nagrodę dla najlepszej reproduktorki.

 

Mariusz Liśkiewicz za każdym razem kibicował swej ulubienicy. – Widziałem jej występy w Stanach, w Europie – wspomina. – Bywa, że przyglądam się, jak inni prezenterzy pokazują "moje" konie. Często robią to doskonale i gdy wygrywają, bardzo się cieszę. Systemy treningowe się różnią, każdy z nas ma inny język ciała, inne gesty, inaczej porozumiewa się z koniem, czego innego od niego wymaga. Ja nigdy "moim" koniom nie narzucałem treningu "amerykańskiego", który preferuje pozycje "na stój". Moim zdaniem, koń powinien mieć pewien luz i swobodę i tym czarować sędziów, nie zaś nienaturalnymi ustawieniami.

 

El Dorada potrafiła jednak i jedno, i drugie. Gdy stała, wyglądała jak posąg. Gdy kłusowała, widzowie zrywali się z miejsc.

 

"Naborki" i hiszpańsko-egipski golden-cross

 

El Dorada reprezentowała zasłużoną linię Milordki. Krystyna Chmiel w książce "One tworzyły piękno", pisała o babce El Dorady – Emigracji, tak: "Własną urodą nie tylko zapracowała sobie na tytuł Wiceczempionki Polski 1991, ale przekazuje ją córkom, wnuczkom i prawnuczkom (…) można stwierdzić, że mamy do czynienia z prawdziwą "linią produkcyjną czempionów".

 

I tak, matka El Dorady, Emigrantka po Eukaliptus, urodzona w 1985 roku, została Czempionką Polski i Czempionką Europy. W 1991 roku urodziła og. Emigrant (po Ararat), któremu przyznano tytuł Narodowego Czempiona Polski w 2002, i który zasłużył się później jako ojciec licznego potomstwa, a zwłaszcza córek – najpierw w Polsce, a następnie w USA, dokąd został sprzedany w 2008 (Valley Oak Arabians). Emigracja, a za nią jej córka Emigrantka i wnuczka El Dorada, wywodzą się z sublinii Estokady 1951 (Amurath Sahib – Saga/Hardy). Jak opowiadał zmarły w tym samym dniu co El Dorada Roman Pankiewicz, hodowca Baska, Estokada była "duża, ramiasta, lecz poprawna pokrojowo i o dobrym ruchu". Z ogierami biegającymi dawała, jak podkreślała prof. Chmiel, potomstwo biegające, a z urodziwymi – urodziwe. Urody jej potomstwu dodał przede wszystkim og. Nabor 1950 (Negatiw – Łagodna/Posejdon), z którym w kolejnych latach, od roku 1960, dała trzy córki, zwane potocznie "naborkami" – Eskapadę, Estebną i Edycję.

To one "skoncentrowały w sobie maksimum piękna i finezji utożsamianych z typem saklawi (…) Wszystkie wcześnie wysiwiały do białości, a spod delikatnej, śnieżnobiałej sierści wokół oczu i nozdrzy prześwitywała czarna skóra. Występowały też u tych klaczy małe, szczupaczo wcięte głowy; duże, czarne i szeroko rozstawione oczy; długie szyje, duża suchość oraz efektownie, zwłaszcza w ruchu, stawiane ogony". Emigracja to prawnuczka Eskapady i wcielenie jej najlepszych cech.

 

Ale nie tylko linia żeńska, także ród męski przyczynił się do tego, że El Doradę uznawano za jedną z najpiękniejszych klaczy świata. O tym, że źródeł sukcesów reproduktorskich Sanadika El Shaklan jego hodowcy Jay i Sigi Constanti z Om El Arab International w Santa Inez w Kalifornii upatrywali w udanym połączeniu egipsko-hiszpańskim, pisaliśmy w 2008 roku. "My nie hodujemy hiszpańskich arabów – tłumaczyli w marcu tamtegoż roku magazynowi "Arabian Horse World" – ale wprowadzamy hiszpańską pulę genów i jej zalety do naszego programu hodowlanego". Ich zdaniem Sanadik, podobnie jak jego ojciec El Shaklan, miał równo po połowie hiszpańskiej i egipskiej krwi. "Sanadik jest ucieleśnieniem naszego ideału klasycznego ogiera arabskiego – deklarowali przy innej okazji.

– Ma egzotyczny typ, zbalansowaną budowę i przyjemny charakter". Według nich to Estopa, klacz założycielka Om El Arab, przekazywała swym potomkom najbardziej pożądane cechy. "Jeśli o jednym koniu można powiedzieć, że dzięki niemu pojawił się na mapie cały nowy program hodowlany, to stwierdzenie to dotyczy właśnie Estopy" – zaznaczali. Estopa była matką El Shaklana, który urodził się z połączenia jej z synem Morafica, og. Shaker El Masri. Także matka Sanadika, Mohena, to egipsko-hiszpański "golden cross" – jako córka syna Nazeera og. Hadban Enzahi i klaczy Morisca V.

 

Sanadik już jako odsadek zauroczył paryskich sędziów i publiczność, zdobywając tytuł Czempiona Świata Źrebaków (World Champion Colt Foal) w 1983 – roku swego urodzenia. Zaoferowano za niego wówczas 175 tysięcy dolarów, sumę zawrotną jak na konia, który nie ukończył jeszcze pierwszego roku życia. Jednak jego hodowczyni postanowiła go zatrzymać. Sanadik nigdy nie został sprzedany. Odszedł w 2008 roku, w wieku 25 lat, pozostawiając wielu następców, w tym Om El Shahmana (od Om El Shaina/Camargue), Ffatal Attraction (od Falling In Love/Kaiyoum) i Om El Extreema (od Om El Bint Shaina/Sharem El Sheikh). Córka Sanadika, Om El Sanadiva (od De La Reina/Kaiyoum), dała og. FS Bengali (po Kubinec), który po latach sukcesów trafił do Polski i został wykorzystany w prywatnej hodowli. Syn Om El Shahmana i klaczy Om El Benedict po Sanadik El Shaklan, Om El Bellissimo, również zaistniał w polskiej hodowli, będąc w dzierżawie w Janowie.

 

Potomstwo El Dorady za oceanem

 

El Doradę dzierżawiono dwukrotnie. W latach 2005-2006 przybywała w Valley Oak Arabians, gdzie pozostawiła czworo potomstwa: og. El Fornio VO 2005 (po Grafik), który przybył tam w brzuchu matki, Elle Doradę 2006 (po Enzo), El Euphorię VO 2006 (po Ecaho) i og. El Palacio VO 2006 (po Al Lahab).

 

Elle Dorada trafiła do Haras Meia Lua w Brazylii. Tak o tej sprzedaży mówił w 2007 roku zmarły trzy lata później Wojciech Kowalik: "Są hodowcy, którzy są w stanie wydać duże kwoty na zakup dobrego araba, jak to miało miejsce w przypadku klaczki El Dulcinea po Enzo od El Dorady przez panią Lenitę Perroy". W Brazylii imię klaczki zmieniono na Elle Dorada. – Miałam wiele szczęścia, otrzymując szansę, jakim był ten zakup – mówi nam Lenita Perroy. – Była efektowną, ośmiomiesięczną klaczką i pomyślałam, że jej rodowód może dobrze pasować do rodu Jamaala. Pochodzenie Elle Dorady to marzenie każdego hodowcy. Jej matka nosiła tytuły Narodowej Czempionki USA i Polski, a babka, Emigrantka, była jedną z najcenniejszych klaczy z michałowskiej linii "E". Z kolei Enzo, także Narodowy Czempion USA, to wspaniały reproduktor z rodu Padrona. Jego matkę wymienia się wśród najpiękniejszych córek Bey Shaha.

 

Lenita Perroy jest przekonana, że Elle Dorada jest jedną z najlepszych córek El Dorady i do tego niezwykle podobną do matki: – Bardzo dobre proporcje, doskonała prezencja i piękny kłus – to ich wspólne cechy – wymienia.

 

Elle Dorada jest już matką jedenaściorga potomstwa w Haras Meia Lua. Lenita Perroy najbardziej ceni klaczkę Elzunya Meia Lua 2014 (po El Jahez WH), wł. Al Shahania Stud, Wiceczempionkę USA Klaczy Rocznych w Tulsa 2015 i srebrną medalistkę klaczy młodszych ze Scottsdale 2016. Jej ojciec El Jahez WH to wnuk Dębowca, syna Monogramma i michałowskiej Dębówki po Eternit. Z El Jahezem Elle Dorada łączona była kilkakrotnie. Innymi jej partnerami byli, jak do tej pory, Enzo i Ludjin El Jamaal (po Ali Jamaal), wnuk El Shaklana.

 

El Euphoria VO, od 2011 własność Al Khalediah Stables, zajęła drugie miejsce w klasie klaczy dwuletnich w Scottsdale w 2008. Wbiegając na ring, wywołała owacje swym wspaniałym ruchem. Jako córka Ecaho okazała się mocnym argumentem podczas sprzedaży tego ogiera do stadniny Gilberta i Jennie De Cardenas, w kalifornijskiej Santa Ynez Valley. Jak opowiadał nam Raymond Mazzei, umowa została sfinalizowana w Scottsdale, po sukcesach Olity (wiceczempionat) i właśnie El Euphorii. Podobno nowi właściciele zapłacili za Ecaho blisko milion dolarów.

 

El Palacio VO to kolejny potomek El Dorady, który zapisuje własną kartę w hodowli. Zakupiony przez Al Khalediah Stables, krył klacze u swego właściciela. W ubiegłym sezonie po raz pierwszy został udostępniony innym hodowcom. Wśród jego córek wyróżniła się przede wszystkim Bint Hazy Al Khalediah 2013 (od Hazy Al Khalediah/F Shamaal), srebrna medalistka klaczy młodszych z Paryża 2015, która w barwach swego nowego właściciela, stadniny Al Khashab z Kuwejtu, zdobyła brąz Czempionatu Świata 2016. Z kolei ogier Loay Al Khalediah Al Thani 2013 (od Llayla/El Nabila B) został złotym czempionem ogierów młodszych podczas międzynarodowego pokazu w Doha (Katar) w 2015 roku. Złotym medalem z Pragi w kategorii klaczy młodszych może pochwalić się Lamis Al Khalediah (od Laha Al Khalediah/Galba). Sam El Palacio VO, często pokazywany, również kolekcjonował tytuły: m.in. złoto międzynarodowych pokazów w Doha, Abu Dhabi i Dubaju 2009, srebro w Sharjah 2009 oraz brązowy medal w kategorii ogierów młodszych w Paryżu 2009.

 

Po raz drugi El Dorada została wydzierżawiona w 2012 roku do Athbah Stud (Arabia Saudyjska). Poza sukcesami pokazowymi, dała swemu dzierżawcy w 2014 roku dwójkę potomków po EKS Alihandro: klaczkę Wajeeha Athbah oraz ogierka Wajeeh Athbah, który w Menton w 2015 został nagrodzony za najlepszą głowę w swojej klasie, podobnie zresztą jak jego półbrat El Palacio VO.

 

Michałowski przychówek El Dorady

 

Podczas gdy zagraniczne potomstwo El Dorady radzi sobie doskonale, michałowska stawka na razie pozostawała nieco w tyle. – Szczerze mówiąc, oczekiwałbym czegoś lepszego – przyznaje Mariusz Liśkiewicz. – Zawsze z uwagą będę się przyglądał, co El Dorada przekazała swoim wnuczkom, bo jej córki trochę mnie rozczarowały. O ile kochałem El Doradę jako partnera w pracy, o tyle pod względem hodowli popisała się u nas średnio. Ale może w kolejnych pokoleniach pojawią się godne jej następczynie. Często klacze najwyższej klasy, zdobywające najbardziej prestiżowe trofea na czempionatach, nie okazują się równie dobrymi reproduktorkami. Czasem łatwiej tym "kopciuszkom stajennym" urodzić coś wyjątkowego.

 

W Michałowie są dziś trzy córki El Dorady i siedem wnuczek.

Najstarsza z jej córek, El Medina po Gazal Al Shaqab, urodzona w 2004, o całkiem niezłej karierze pokazowej (zajmowała zawsze miejsca w pierwszych piątkach klas i zbierała noty oscylujące wokół 91-92 punktów), dała już cztery córki: El Medię 2011 oraz El Marinę 2012, obie po Gangesie, Expressję TV 2013 (po El Omari), której imię nadano w konkursie dla telewidzów, oraz El Medonię 2014 po Shanghai EA. Następna w kolejności El Dorra 2010 (po QR Marc) jest matką dwóch córek – El Azji 2015 po Ekstern i El Dorany 2016, również po Ekstern. Trzecia, El Dorella 2011 (po Eden C) ma jedną potomkinię – El Dorennę 2016 po Medalion. Expressja TV, która potrafi się niezwykle efektownie pokazać w ruchu (co obserwowaliśmy w Białce 2015), wróciła jesienią z torów i będzie wcielona do hodowli. El Medonia również przyciągnęła uwagę widzów w Białce 2015; otrzymała wysoką notę i drugie miejsce w swojej klasie. Nadzieje budzi bardzo przyjemna El Dorenna. A już niedługo Michałów powita przedstawiciela lub może przedstawicielkę następnego pokolenia z tej linii – El Marina jest bowiem źrebna og. Ascott DD i w lutym pojawi się na świecie pierwsze michałowskie prawnuczę El Dorady.

 

I nawet jeśli nie będzie wśród obecnych potomkiń El Dorady klaczy o predyspozycjach i talencie pokazowym, którymi szczyciła się ich matka i babka, wygląda na to, że o dziedzictwo Estokady i Emigracji możemy być spokojni. Linia Milordki słynie z diamentów niczym osławiona Golkonda – niewyczerpane źródło bogactw. Prędzej czy później wyda z siebie kolejny cenny klejnot.

 

---------------------------------------------------------

*http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/wiadomosci/pinczow/art/8484886,gwiazda-stadniny-michalow-klacz-el-dorada-pojedzie-na-rok-do-arabii-saudyjskiej,id,t.html

Czytaj także:

Polskie ślady Sanadika El Shaklana

Przegląd prasy, Spanish/El Shaklan issue, maj 2010

Artykuł w wersji angielskiej do pobrania jako PDF»

 
 
  Publikowanie tekstów oraz zdjęć z portalu polskiearaby.com na innych witrynach czy też w prasie drukowanej
wymaga każdorazowo pisemnej zgody wydawcy portalu.
 
 
   
  --